• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Walka pozorowana

Wtorek, 4 lutego 2014 (18:25)

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad zmianami w oskładkowaniu umów cywilnoprawnych i szumnie zapowiada, że ma to chronić pracujących, co więcej - ograniczy to stosowanie przez pracodawców umów śmieciowych. Niestety, rządowe pomysły oskładkowania tzw. zbiegu umów zleceń do kwoty minimalnego wynagrodzenia i umów o dzieło to tylko działania pozorne, które dotyczą marginalnej części ogromnej ilości zawieranych umów śmieciowych w Polsce.

Kolejnym nierozważanym nawet przez ministerstwo problemem jest tzw. fałszywe samozatrudnienie. Chciałbym jednocześnie bardzo jasno podkreślić, że nie każde samozatrudnienie jest niekorzystne dla pracownika, ale nie może być tak, że pracownik, aby rozpocząć pracę, musi otworzyć własną działalność gospodarczą.

Wiceminister pracy Marek Bucior mówi, że oskładkowanie umów o dzieło zapewni z jednej strony ochronę ubezpieczeniową pracujących, z drugiej pozwoli ZUS-owi kontrolować, czy pracodawcy, stosując umowy o dzieło, nie uciekają przed etatem. A co ministerstwo powie o tych, którzy pracują „na czarno”? Z raportów Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że z powodu masowej skali niezatrudniania pracowników nie sposób nawet ocenić skali tego zjawiska.

Chciałbym jednoznacznie podkreślić, że zarówno w sprawie fałszywego samozatrudnienia, jak i pracy „na czarno” nie trzeba podejmować jakichś szumnych i medialnych przedsięwzięć rządowych, a jedynie położyć większy nacisk na egzekwowanie istniejącego prawa.

Niestety, po raz kolejny jesteśmy świadkami szumnych zapowiedzi o „ochronie” polskiego pracownika, a tak naprawdę wprowadzane zmiany i powstające projekty dotyczą niewielkiego odsetka osób dotkniętych tym problemem.  W tym samym czasie rząd zostawia szeroko otwarte drzwi dla zawierania kolejnych umów śmieciowych.


 

Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w latach 2002-2010, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Janusz Śniadek