Śląsk bez pracy
Wtorek, 4 lutego 2014 (02:00)Nawet sto tysięcy osób na Śląsku może stracić pracę.
Takie skutki wdrożenia programu restrukturyzacji Kompanii Węglowej SA na lata 2014-2020, opracowanego przez zarząd spółki, prognozuje Jarosław Grzesik, przewodniczący górniczej „Solidarności”. Na najbliższy czwartek zaplanowane jest spotkanie negocjacyjne „ostatniej szansy” pomiędzy zarządem spółki a związkami zawodowymi.
Ponad dwustu górników gotowych rozpocząć okupację budynku czekało w piątek na wynik posiedzenia Rady Nadzorczej Kompanii Węglowej, obradującej nad programem restrukturyzacji zaproponowanym przez zarząd spółki.
Według związkowców, program zarządu to m.in. sprzedaż jednej z najbardziej dochodowych kopalń – KWK „Knurów-Szczygłowice”, łączenie kopalń, sprzedaż spółek-córek, m.in. Konsorcjum Ochrony Kopalń, a także masowe zwolnienia i obniżenie części świadczeń pracowniczych. – Przede wszystkim sprzedaż Knurowa to pozbycie się przez Kompanię kury znoszącej złote jaja i nie wiemy, czy za pół roku, czy za rok nie dojdzie do sytuacji, że trzeba będzie sprzedać następną kopalnię – twierdzi z rozgoryczeniem jeden z górników.
Inny pyta wprost: – Jak może program naprawczy wprowadzać zarząd, który doprowadził do takiej sytuacji, jaka jest dzisiaj?
– Niedawna decyzja rządu o „atomie” daje dużo do myślenia. To jest dziwna rzecz i górnik tego nie rozumie i nie zrozumie nigdy. Jeżeli taka jest polityka rządu, to będziemy musieli im w przyszłości bardzo za to „podziękować” – zaznacza kolejny związkowiec.
Według Jarosława Grzesika, trudna sytuacja w spółce nie jest wynikiem zawyżonych kosztów wydobycia, ale raczej nieudolności zarządu, który nie umiał zapewnić Kompanii odpowiedniego poziomu dochodów.
– Tę firmę położył nie poziom kosztów, ale brak przychodów w latach 2012 i 2013. Zarząd najpierw nie potrafił węgla wydobyć w takiej ilości, jak to zaplanował, a później nawet tego wydobytego węgla nie potrafił sprzedać – wyjaśnia Grzesik.
Rada nadzorcza nie podjęła w piątek żadnych decyzji, „sytuacja będzie rozpatrywana na kolejnym posiedzeniu” – można przeczytać w lakonicznym komunikacie na stronie spółki. Związkowcy zostali zaproszeni na kolejne rozmowy, które mają się odbyć w siedzibie Kompanii w czwartek. Te rozmowy Grzesik nazywa „spotkaniem ostatniej szansy”. – Myślę, że po czwartku będziemy mieli dla was informacje. Jeżeli (…) okaże się, że będą to informacje pesymistyczne, robimy masówki i wtedy będziemy się zastanawiali, co robić, jak rozwiązać sytuację, żeby tej firmy nam nie zlikwidowali – mówi związkowiec.
– A zależy im na tym, żeby ta firma przetrwała? – zapytał o kierujących spółką jeden z zebranych górników. – To jest dobre pytanie – odpowiedział przewodniczący górniczej „Solidarności”. – Oni twierdzą, że im zależy. Zobaczymy w czwartek – skwitował Grzesik.
Marcin Bałaban