Wieś w rękach cudzoziemców?
Wtorek, 7 sierpnia 2012 (09:08)Do 2016 r. obowiązuje okres przejściowy, który ma pomóc polskim rolnikom w powiększeniu gospodarstw. Korzystają z niego głównie spekulanci. Skupują ziemię rolną by za parę lat odsprzedać ją z zyskiem cudzoziemcom.
Polska wynegocjowała 12-letni okres przejściowy, aby nasi rolnicy mogli powiększyć swoje gospodarstwa bez udziału konkurencji z zewnątrz. Mimo kredytów preferencyjnych, kupno dużego areału przez rolnika na przetargu organizowanym przez Agencję Nieruchomości Rolnych należy do rzadkości.
Z okresu ochronnego korzystają za to spekulanci - informuje "Gazeta Polska Codziennie" ("GPC"). Najchętniej kupują powierzchnie od 20 do 5000 hektarów. - Będą aktywnymi kupcami aż do 2016 r., potem sprzedadzą posiadane grunty bogatym cudzoziemcom - twierdzi Bartek Jankowski, doradca obrotu ziemią z Banku Ziemi.
W ostatnich miesiącach z Bankiem Ziemi kontaktuje się coraz więcej pośredników, którzy szukają gruntów dla klientów z zagranicy. Bank jest w kontakcie z wieloma zagranicznymi firmami oraz funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi, które zgłaszają chęć kupna gospodarstw rolnych powyżej 1000 ha.
Hektar państwowych gruntów rolnych kosztuje obecnie 18,5 tys. zł. Jak tłumaczy "GPC" Jankowski ziemia w Polsce nadal jest dwa razy tańsza niż w Niemczech i Hiszpanii, trzy razy tańsza niż we Włoszech oraz kilkanaście razy tańsza niż w Belgii i w Holandii.
Zainteresowanie polskimi gruntami wśród cudzoziemców widać od dawna. Gdy minie okres przejściowy, tysiące hektarów polskiej ziemi trafi w ręce zagranicznych inwestorów. Przeciętnego polskiego rolnika nie będzie stać na powiększenie swojego gospodarstwa.
Na inwestycjach w ziemię nie skorzysta też polski emeryt, nie stworzono bowiem przepisów umożliwiających funduszom emerytalnym inwestowanie w nieruchomości. Za to holenderskie i niemieckie fundusze już szykują się do walki o polską ziemię, by pomnażać pieniądze swoich emerytów - alarmuje gazeta.
PŁ