• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Kurator za długi

Wtorek, 4 lutego 2014 (02:00)

Komornik składa zawiadomienie, sąd ustanawia nadzór kuratora nad rodziną – tak wygląda sprawa Diany M., matki 14-letniego Alana

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe zajął się sprawą po tym, jak wpłynęło do niego zawiadomienie komornika, który dążył do eksmisji Diany M. z mieszkania; kobieta zalegała z czynszem. Po zapoznaniu się ze sprawą sąd zdecydował o ustanowieniu nadzoru kuratora nad rodziną.

– Sąd zobowiązał kuratora do składania co trzy miesiące określonych sprawozdań. Komornik chciał eksmitować rodzinę ze względu na warunki, w jakich dzieci nie powinny się znajdować. Na razie jednak decyzja o eksmisji została wstrzymana, wzięto tu pod uwagę panujące warunki atmosferyczne – informuje Joanna Adamowicz, asystent rzecznika prasowego Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. W rodzinie nie ma żadnej patologii. – Gdyby tak było, sąd z pewnością wydałby inne postanowienie – podkreśla.

Diana M. zalega z czynszem, nie ma za co spłacić długów. – Starałam się w marcu o lokal socjalny, ale do dziś nie mam żadnej odpowiedzi. Boję się, że wyląduję na ulicy i odbiorą mi Alana. Gdybym mogła, spłaciłabym zaległy czynsz, ale nie mam z czego – mówi zrozpaczona matka.

Wgląd w sytuację rodzin umożliwia sądom prawo. W Polsce z wnioskiem o „wgląd w sytuację małoletniego” może wystąpić do sądu rodzinnego każdy, nawet zupełnie obca, prywatna osoba. Umożliwiają to przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W myśl art. 109 par. 1 jeśli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy może m.in. zarządzić nadzór kuratora nad wykonywaniem władzy rodzicielskiej, umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka albo w instytucjonalnej pieczy zastępczej.

– Na podstawie tego przepisu ukształtowała się linia orzecznicza, która moim zdaniem jest niezgodna z duchem samego art. 109. Tak jest i w tym wypadku. Chodzi o ingerencję sądów we władzę rodzicielską. Jest to mylnie pojęte dobro dziecka. Jest to w moim przekonaniu bardzo znacząca nadinterpretacja artykułu 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – komentuje dla „Naszego Dziennika” mec. Paweł Śliwa.

Komornik wykorzystał ten zapis i uzyskał korzystny dla siebie wyrok. – Ingerencja sądów w życie rodzinne ze względu na ubóstwo jest niedopuszczalne. Inna jest sytuacja, kiedy mamy do czynienia z patologią rodzinną – zaznacza mec. Śliwa.

Tego samego zdania są politycy. Złożenie projektu nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zapowiedziało już Prawo i Sprawiedliwość. Zmiany miałyby polegać m.in. na wprowadzeniu do kodeksu zapisów, zgodnie z którymi pozbawienie czy zawieszenie władzy rodzicielskiej, a także jakiekolwiek rozstrzygnięcie sądów rodzinnych nie może nastąpić wyłącznie z powodu trwałej przeszkody niezawinionej przez rodziców, w tym zwłaszcza z powodu ich trudnej sytuacji materialnej. Zdaniem posłów PiS, obecnie mamy do czynienia ze zbyt wielką ingerencją sądów w życie rodziny, dzieci są w niektórych przypadkach zbyt pochopnie odbierane rodzinom, na przykład ze względu na biedę, i kierowane do domów dziecka czy do rodzin zastępczych, w sytuacji gdy tak drastyczne środki nie są wymagane.

Projekt PiS zawiera też preambułę, w myśl której „małżeństwo, rodzicielstwo i rodzina, jako szczególne związki między ludźmi, oparte na miłości, więzach krwi i wzajemnym poszanowaniu, podlegają ochronie prawnej na zasadach określonych w niniejszym kodeksie”. Wprowadzając preambułę, PiS chce, aby w rozstrzygnięciach prawnych dotyczących stosunków między rodzicami a dziećmi brane były pod uwagę nie tylko kwestie władzy rodzicielskiej, ale by również chroniona była miłość rodziców do dziecka i dziecka do rodziców.

Anna Ambroziak