Zima zaskoczyła Tuska
Poniedziałek, 3 lutego 2014 (19:26)Premier Donald Tusk nie wie, jaka jest sytuacja w rządzonym przez niego kraju. Mieliśmy na to dowód przy okazji zupełnej nieprzejezdności dróg na Lubelszczyźnie, co spowodowało odcięcie od świata wielu tamtejszych miejscowości. Dopiero po interwencji dziennikarzy, którzy uprzytomnili mu, jaka sytuacja panuje na Lubelszczyźnie, pogroził palcem wojewodzie lubelskiemu Jolancie Szołno-Koguc.
Okazało się, że są narzędzia oraz środki do tego, aby pomóc odciętym od świata mieszkańcom tego regionu. Zbyt ospała reakcja przede wszystkim najważniejszych organów władzy wpłynęła na dramatyczną sytuację tysięcy mieszkańców tego regionu.
Najłatwiej teraz zrzucić winę i odpowiedzialność na władze samorządowe. Tymczasem to premier odpowiada za całe państwo, a jeśli jakiś jego fragment nie funkcjonuje, to natychmiast powinien on działać. W tym przypadku premier bez kozery twierdzi, że nie wiedział o problemie na Lubelszczyźnie i dopiero dziennikarze go o tym poinformowali.
Jak widać, zabrakło nie tylko odpowiedniego działania w kraju, ale również zabrakło komunikacji między premierem a Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji, które odpowiedzialne jest za działania w sytuacji kryzysowej. Premier z pozycji rządowej ma obowiązek mieć ogląd danej sytuacji i wpływ na zarządzanie kryzysowe. W tym konkretnym przypadku mieliśmy do czynienia z sytuacją kryzysową.
Zrzucanie odpowiedzialności na samorządy jest umywaniem rąk i przerzucaniem winy. Owszem, samorządy są odpowiedzialne za to, aby były przejezdne drogi lokalne. Niestety, bardzo często jest tak, że z powodu dzisiejszej mizerii finansowej władze samorządowe nie są w stanie wypełnić wszystkich stawianych przed nimi zadań.
Izabela Kloc – poseł Prawa i Sprawieldiwości, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Izabela Kloc