• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Papież zorientowany w sprawach Polski

Sobota, 1 lutego 2014 (22:08)

Z ks. bp. Wiesławem Meringiem, ordynariuszem włocławskim i przewodniczącym Rady KEP ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, rozmawia Marta  Milczarska

 

Rozpoczęła się wizyta „ad limina Apostolorum” polskich księży biskupów w Watykanie. Już pierwszego dnia Ksiądz Biskup miał okazję spotkać się i porozmawiać z Papieżem Franciszkiem...

– Przed rozpoczęciem tej audiencji miałem chwile niepewności, bo nikt z nas nie miał jeszcze doświadczenia związanego z „ad limina″ spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem. Widzieliśmy go tylko podczas audiencji środowej, widzieliśmy entuzjazm wiernych wobec jego osoby. Tu chodziło o spotkanie biskupa, który ma przedstawić stan religijny, duchowy swojej diecezji.

Ponieważ całość tegorocznej wizyty ma nieco inną formułę niż za Benedykta XVI czy Jana Pawła II, wchodziłem z jakąś niepewnością. Jednak cały ten nastrój niepokoju prysł natychmiast, gdy w progu sali powitał nas wszystkich wyciągniętą dłonią serdecznie uśmiechnięty Ojciec Święty Franciszek.

Wchodziliśmy poszczególnymi diecezjami: z naszej metropolii najpierw Gniezno, potem Włocławek i Bydgoszcz. Przywilejem ordynariusza jest przedstawienie grupy księży, którzy towarzyszą mu podczas spotkania z Ojcem Świętym. Przedstawiłem więc ks. bp. pomocniczego Stanisława Gębickiego, ks. kanclerza Artura Niemirę, ks. dyrektora diecezjalnej Caritas Marka Sobocińskiego i ks. Janusza Bartczaka, studenta z naszej diecezji.

Na pytanie Ojca Świętego, z jakiej jesteśmy diecezji, powiedziałem, że z Włocławka. Powiedziałem mu o chlubie Kościoła włocławskiego, jaką jest postać św. s. Faustyny, która urodziła się i ponad połowę życia spędziła w diecezji włocławskiej, o św. Maksymilianie Kolbem pochodzącym z naszej diecezji i o bł. bp. Michale Kozalu. Franciszek się rozpromienił i natychmiast poprosił o dodatkowe informacje. Sam zaś, poruszony Apostołką Bożego Miłosierdzia, wspomniał o dzielnym Polaku, który zajmuje się w jego imieniu czynieniem miłosierdzia w Wiecznym Mieście, czyli o ks. abp. Konradzie Krajewskim.

Następnie zostaliśmy zaprowadzeni na swoje miejsca wokół tronu papieskiego i Ojciec Święty po skończonych powitaniach został poinformowany przez ks. Prymasa Józefa Kowalczyka o problemach Kościoła w Polsce. Całe spotkanie odbywało się w niezwykle miłej, serdecznej, prostej i radosnej atmosferze – nie sposób było tego przewidzieć. To była dla nas dobra, prawdziwa niespodzianka. Ojciec Święty zainteresowany był właściwie wszystkim, co dotyczyło duszpasterstwa, praktyki pastoralnej, problemów, jakimi żyje Kościół w Polsce, a także jego sukcesów.

Streszczając odpowiedź na to pytanie, musiałbym odpowiedzieć tak: zostaliśmy przemile zaskoczeni i jesteśmy ogromnie wdzięczni Ojcu Świętemu za wytworzenie braterskiej atmosfery, w jakiej Piotr umacnia w wierze swoich braci.

Jakie refleksje rodzą się po spotkaniu z Ojcem Świętym? 

– Uświadomiliśmy sobie wszyscy, że takie spotkanie jest bardzo potrzebne zarówno biskupowi, jak i Ojcu Świętemu. Biskupowi dlatego, że jest to rodzaj rachunku sumienia z tego, czym żył Kościół przez niego kierowany, jakie są jego realne osiągnięcia, gdzie potrzeba interwencji, by coś zmienić na lepsze, jakie są zadania, które postawi przed nami przyszłość. Najpierw mnie to jest potrzebne, potem Ojcu Świętemu, gdyż, jeżeli się nie zna Kościołów partykularnych, to o wiele trudniej kieruje się Kościołem powszechnym. Ojciec Święty musi wiedzieć o tym, co dzieje się w Azji, Afryce, Ameryce i Europie, tylko wtedy może podejmować trafne decyzje.

Dla wszystkich biorących udział w nawiedzeniu progów apostolskich bogactwem staje się ożywienie więzi miedzy Piotrem a biskupami. Po raz kolejny cytuję słowa Chrystusa, że zadaniem Piotra było umacnianie braci w wierze. Kościół jest rzymski. Jeśli ktoś nie ma poczucia tej rzymskości, ten nie odczytuje trafnie woli Chrystusa. Pobyt w rzymskich bazylikach, a zwłaszcza w najpiękniejszej – u św. Piotra, daje możliwość umocnienia więzi łączącej biskupów Kościołów lokalnych z Ojcem Świętym. Jest jeszcze trzeci bardzo ważny moment – nawiedzenie progów apostolskich służy również spotkaniom z kongregacjami, urzędnikami, Kurią Rzymską, o której wiele się mówi, ale rzadko oddaje się istotę tej ogromnej pracy, jaką ona wykonuje, służąc Kościołowi powszechnemu i Ojcu Świętemu.

Te wizyty są potrzebne, bo częściej piszemy do urzędów, niż je odwiedzamy. Na koniec dodam, że pobyt w Rzymie daje także możliwość spotkania się z duchowieństwem diecezjalnym pracującym w Rzymie, czyli z pracownikami Kurii Rzymskiej czy też z księżmi studentami.

Jakie przesłanie od Ojca Świętego otrzymali księża biskupi podczas tego spotkania?

– Przypuszczam, ze Ojciec Święty pomyślał je w ten sposób: dziś chciał usłyszeć, co my mamy do powiedzenia, jakie są nasze oczekiwania, niepokoje, prośby. Papież rozmawiał z każdym z biskupów jak równy z równym. Z całą prostotą pytał poszczególnych biskupów o problemy, do których nawiązywał po przedstawieniu całej grupy przez księdza Prymasa.

Muszę dodać, że Ojciec Święty jest doskonale zorientowany w tym, co dzieje się w Polsce. Przypuszczam, że między innymi dzięki solidnie opracowanym sprawozdaniom z poszczególnych diecezji przesłanym do dykasterii. Na marginesie dodam, że takie sprawozdanie zawiera niekiedy do 100 stron. Jest naprawdę precyzyjne i dokładne. Ojciec Święty oczekiwał sformułowania naszych pytań i problemów ze wszystkich dziedzin duszpasterstwa. Mówił o katechezie; pytał o liczbę powołań, czy jest ich dostatecznie dużo; pytał o prezbiterów, dziękując za ich pracę, odniósł się z uznaniem do księży biskupów; zaniepokojony jest rodziną, jak ona sobie radzi w dobie pewnego kryzysu i w rozmyciu chrześcijańskich wartości.

Następnie zainteresowany był dziełami miłosierdzia, na co zwraca uwagę od samego początku swojego pontyfikatu, oczekiwał tu precyzyjnych informacji. Pytał także o praktyki religijne, zwłaszcza o niedzielne uczestnictwo we Mszy św., jak również o sakrament pokuty. Ciekawa rzecz – Ojciec Święty zwrócił nam uwagę, że i prezbiterzy, i my wszyscy powinniśmy dziękować Bogu, że jesteśmy w Kościele, który w Polsce pozostaje wierny Ewangelii, Chrystusowi, i tylko to widzi jako swoje zadanie na przyszłość.

Wskazówek możemy się spodziewać na audiencji, która zakończy wizytę ”ad limina″. Wtedy Ojciec Święty przemówi niejako ex cathedra, i te rozmaite wątki, poruszone podczas tych pięciu spotkań, podsumuje, zbierze w jedną całość i wówczas przekaże nam wskazówki.

W poniedziałek, podczas spotkania z ks. kard. Gianfranco Ravasim, przedstawi Ksiądz Biskup jako przewodniczący Rady ds. Kultury i Dziedzictwa Kulturowego KEP problematykę kultury w Polsce. Na jakie zagrożenia zwróci Ksiądz Biskup uwagę?

– Kultura to szalenie ważny temat dla każdej epoki. Co człowiek myśli o sobie samym, to właśnie mówi poprzez kulturę. Człowiek ją tworzy i jest przez nią tworzony. Kościół i kultura to dwie odrębne i autonomiczne sfery, i nie mamy pretensji, że czasem kultura nie wykazuje wrażliwości na wartości religijne. Ale to nie znaczy, że można nimi pogardzać, szydzić z nich czy je zwalczać. Naszym zadaniem jest niesienie Ewangelii poprzez kulturę. Elementy duchowe ubogacają kulturę i stają się pomocą, pozwalają człowiekowi odkryć sens istnienia i cel relacji z Bogiem i światem. Pozbawienie kultury elementów sakralnych jest ogromnym zubożeniem rzeczywistości kulturowej. Z niepokojem patrzę na silne prądy kulturowe, które usiłują postawić Boga na marginesie ludzkich zainteresowań.

Dziś coraz rzadsze są te nurty, w których kultura mówi o bogactwie bytu ludzkiego, który jest umiłowanym i najpiękniejszym dziełem, jakie stworzył Bóg. Zawsze będziemy mieli zadanie niesienia tej zdrowej antropologii. Jan Paweł II mówił o błędzie antropologicznym. Dziś tym błędem jest ideologia gender, która chce sprowadzić człowieka do poziomu tylko cielesnego. To jest sprzeczne z porządkiem Biblii i chrześcijańskim rozumieniem człowieka. O sprawie związanej z ideologią gender chcę porozmawiać z ks. kard. Ravasim, byśmy się doczekali bardziej zdecydowanych wskazówek, które pomogą nam zająć odpowiednie stanowisko w tej sprawie.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska