Szok wśród Polaków
Sobota, 1 lutego 2014 (18:03)Poruszenie wśród Polaków – zarówno na Litwie, jak i w Polsce – wywołała wypowiedź litewskiego ministra kultury Szarunasa Birutisa, który stwierdził, że Polska zagraża wartościom Litwy.
– Wypowiedź litewskiego ministra kultury jest skandaliczna i prowokacyjna, a do tego skrajnie nieodpowiedzialna i po prostu głupia. Powtarzając tego typu kłamstwa o Polsce i Polakach, minister leje wodę na młyn antypolskich uprzedzeń i fobii, które są rozpowszechniane zazwyczaj przez zakompleksionych litewskich szowinistów – ocenił poseł PiS Artur Górski.
Chodzi o słowa, wypowiedziane przez Birutisa na spotkaniu z konserwatystami w sprawie prewencyjnych działań wobec informacyjnych wojen przeciwko Litwie. Uczestnikom spotkania minister zakomunikował: „Nie wyróżniałbym tu jedynie Rosji. Swoich wartości musimy bronić przed każdym. Tak samo powiedziałbym o Polsce, która jest obok i dąży do realizacji swoich interesów”.
– Można tylko ubolewać, że minister rządu litewskiego, który nie jest przecież szeregowym obywatelem, tylko przedstawicielem rządu, wypowiada się w tak bardzo nacjonalistycznym kierunku – komentuje polski działacz na Litwie Waldemar Tomaszewski.
Natychmiast zareagowała polska młodzież mieszkająca na Litwie: „Czy władze Litwy oszalały z nienawiści? (…) To litewski Kulturkampf” – piszą na internetowej stroniel24.lt. Natomiast „Kurier Wileński″ przedstawił tezę poseł Rity Tamaszuniene – starosty parlamentarnej frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – która uważa, że wypowiedź ministra jest strategią przedwyborczą do Parlamentu Europejskiego i nie należy nadawać jej szczególnej rangi. Jednak zdaniem posła PiS Artura Górskiego, Polakom należą się przeprosiny.
– Tego rodzaju wypowiedzi utrudniają Polakom na Litwie popieranie tego rządu, a w każdym razie nasi rodacy powinni oczekiwać przeprosin, zaś w przypadku braku przeprosin – zmiany ministra kultury. I bliskość eurowyborów nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla tego typu wypowiedzi. Taka osoba jak Birutis nie powinna być powołana do rządu, którego większość sejmowa opiera się m.in. na posłach Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, rządu, który deklaruje poprawę stosunków z Polską – mówił.
– Jakie może istnieć zagrożenie ze strony Polski czy Rosji, skoro żyjemy w XXI wieku według standardów, które na europejskim kontynencie działają, czyli poszanowanie prawa człowieka, poszanowanie każdej narodowości, języka itd. Uważam, że o żadnym zagrożeniu nie może być mowy – wyjaśnia Waldemar Tomaszewski.
W ocenie posła Górskiego, polskie MSZ niewystarczająco troszczy się o sprawiedliwość dla Polaków mieszkających poza granicami kraju.
– Polski rząd powinien domagać się od litewskiego premiera wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i zdecydowanego odcięcia się szefa rządu od wypowiedzi swojego ministra. Protest strony polskiej powinien być głośny, a milczenie naszego MSZ, brak należytej reakcji świadczy o bezradności polskiego rządu, który nie potrafi bronić dobrego imienia Polski i Polaków, obrażanych i szkalowanych przez polityka małego kraju.
Zdaniem analityków, pozostaje nadzieja, że zagrożenie polskością jako stary straszak na Litwinów przestanie w końcu działać. Do tego niewątpliwie potrzebne jest odkłamanie historycznych faktów i stereotypów dotyczących relacji polsko-litewskich, a ugruntowanych w wychowaniu obywatelskim na Litwie.
Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz