• Niedziela, 27 września 2020

    imieniny: Wincentego, Amadeusza

Premier Turcji: Aborcja to morderstwo!

Wtorek, 29 maja 2012 (13:35)

O promowanie aborcji i forsowanie w świecie programu kontroli populacji oskarżył organizacje proaborcyjne premier Turcji Recep Tayyip Erdogan. Jednocześnie zaapelował do społeczeństwa o świadomość konsekwencji zabijania dzieci, mających wpływ na przyszłe pokolenia.

- Bez względu na to, czy zabijasz człowieka w łonie matki czy po urodzeniu, to morderstwo – podkreślił Tayyip Erdogan. Jednocześnie polityk zarzucił międzynarodowym i lokalnym organizacjom proaborcyjnym blokowanie rozwoju demograficznego kraju. Jak wyjaśnia portal Todayszaman.com, w czasie swojego wystąpienia w Stambule premier Erdogan wielokrotnie podkreślał, że aborcja jest morderstwem nienarodzonych dzieci. Zauważył też, że matki, które decydują się na taki krok, pozbawiają naturalnego prawa do życia małego człowieka. Premier zaapelował, by całe społeczeństwo było wyczulone na problem zabijania nienarodzonych dzieci i  wspólnie z tym walczyło. - Dla mnie aborcja to morderstwo. Zwracam się do tych kręgów i przedstawicieli mediów, którzy uważają inaczej: żyjecie przesiąknięci Uludere, bo każda aborcja to Uludere – zaznaczył premier, nawiązując do pomyłkowego tureckiego nalotu z ubiegłego roku w pobliżu kurdyjskiej wioski Uludere, w którym zginęły 34 niewinne osoby.

W trakcie swojego wystąpienia Erdogan zwrócił także uwagę na problem narodzin przez cesarskie cięcie. Jednocześnie potępił gwałtowny i wyraźny wzrost tego typu porodów, które – według danych premiera – stanowią obecnie połowę wszystkich porodów w Turcji. Jego zdaniem, kobiety nie są świadome powikłań zdrowotnych, które mogą im się przydarzyć po tego typu narodzinach.

Szef rządu uzyskał poparcie tureckiej minister ds. społecznych i rodziny Fatmy Şahin. Podkreśliła ona, że cesarskie cięcie jest operacją chirurgiczną i niesie ryzyko powikłań zdrowotnych u matki. Minister zauważyła, że w Europie wykonuje się około 20 proc. cesarskich cięć. Tymczasem w Turcji co druga kobieta decyduje się na „cesarkę”. - Istnieje błędne przekonanie wśród kobiet. Myślą, że co prawda zapłacą więcej, ale mniej cierpią podczas operacji [niż w czasie naturalnego porodu – red.]. Ta percepcja jest dość daleko od prawdy – wyjaśniła minister Şahin. Oceniając słowa premiera krytykujące aborcję, minister Şahin zaznaczyła, że szef rządu, mówiąc o mordowaniu nienarodzonych dzieci, wyraził jednocześnie troskę o przyszłość tureckich rodzin. Podkreśliła, że ważne jest planowanie rodziny, a nie myślenie o aborcji jako rozwiązaniu „problemu”.

Minister zdrowia Recep Akdag zapowiedział kontrolę szpitali, które w ostatnim czasie odnotowały zwiększoną liczbę cesarskich cięć. - Będziemy nakładać kary na prywatne szpitale, które znacznie zwiększyły liczbę niepotrzebnych "cesarek" – powiedział minister w trakcie sympozjum zdrowotnego, które odbyło się w Balikesir. Dodał, że ministerstwo rozpoczęło prace nad nowymi przepisami, mającymi na celu zmniejszenie problemu.

Wypowiedź premiera wywołała falę krytyki i oburzenia wśród środowisk feministycznych i proaborcyjnych. Przewodnicząca tureckiej Federacji Stowarzyszeń Kobiet Canan Gullu stwierdziła, że premier Erdogan swoimi słowami „zaatakował kobiety”.

W Turcji aborcja „na życzenie” do 10. tygodnia ciąży jest legalna od 1993 roku.

 

Izabela Kozłowska