• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Lasy w Senacie

Czwartek, 30 stycznia 2014 (02:08)

Punkt dotyczący ustawy o lasach wprowadzono pod obrady Senatu, naginając przepisy.

Niewiele ponad dobę zajęły Sejmowi prace nad nowelizacją ustawy o lasach zakładającą przejęcie z konta Lasów Państwowych gotówki w wysokości 1,6 mld zł, a swój rekord prędkości prac chce pobić teraz Senat.

Punkt dotyczący ustawy o lasach wprowadzono pod obrady Senatu, naginając przepisy.

– Senatorowie otrzymali druki z ustawą zaledwie dwa dni przed posiedzeniem Senatu, a nie trzy dni wcześniej, co jest terminem zapewnionym Regulaminem Senatu – tłumaczy senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz. Większość w Senacie odrzuciła wczoraj wniosek, by ze względu na dostarczenie druku ustawy niezgodnie z regulaminem nie wprowadzać do porządku wczorajszego posiedzenia punktu dotyczącego ustawy o lasach. Skurkiewicz wprost ocenił, że to kolejny element wskazujący na niekonstytucyjność trybu uchwalania nowelizacji ustawy.

Senator przypomniał, że w przypadku wejścia jej w życie w kształcie, w jakim uchwalił ją Sejm i trafiła do Senatu, zostanie zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami parlamentarzystów opozycji zgłoszona do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny. Chodzi o zastrzeżenia do procedury prac nad ustawą.

Niech rząd przestrzega prawa

Skurkiewicz zadeklarował też poparcie dla zmian w Konstytucji, o których na razie tylko mówią politycy PO i PSL – o zagwarantowaniu nienaruszalności dóbr narodowych, jakimi są np. lasy.

– Zgadzamy się z tym, ale chcemy, aby w pierwszej kolejności polska Konstytucja i polskie przepisy prawa były respektowane. Dopiero wtedy możemy rozmawiać o zmianie zapisów Konstytucji. (…) Jeżeli ta ustawa zostanie przegłosowana w kształcie, w jakim została zgłoszona do Senatu, będziemy ją zaskarżać do Trybunału Konstytucyjnego jako ustawę przyjętą w sposób niekonstytucyjny – dodał Skurkiewicz.

PiS zgłosiło wniosek o odrzucenie ustawy w Senacie. Pomysł mówienia o zmianie Konstytucji w kierunku zagwarantowania utrzymania kontroli nad lasami zrodził się wśród polityków PO i PSL po oskarżeniach opozycji o zamiar sprywatyzowania w przyszłości lasów przez ekipę Donalda Tuska. Zasygnalizowanie przez rząd inicjatywy w tej sprawie miałoby odbierać w oczach społeczeństwa – albo chociaż osłabiać –- argumenty przeciwnikom sięgnięcia przez rząd po środki z Lasów w okresie najbardziej dla tej sprawy istotnym – prac nad ustawą w parlamencie.

Obecne działania rządu prowadzące do wypompowania z Lasów Państwowych gotówki mogą natomiast wskazywać na chęć doprowadzenia tego przedsiębiorstwa na skraj upadku. Ułatwiłoby to usprawiedliwianie przed społeczeństwem przeprowadzenia procesu prywatyzacji Lasów „jako przedsiębiorstwa, na którego dotowanie budżetu państwa nie stać, bo trzeba byłoby obniżyć emerytury”.

Nowelizacja ustawy o lasach zakłada, że w tym i kolejnym roku Lasy Państwowe będą zobowiązane wpłacić budżetowi państwa po 800 mln zł rocznie, a od 2016 r. zostaną obłożone podatkiem niezależnym od osiąganych zysków czy notowanych dochodów, w kwocie odpowiadającej 2 proc. przychodów Lasów.

W ubiegłym tygodniu, choć nad ustawą pracy nie rozpoczął jeszcze wtedy Senat, Sejm przyjął już do tegorocznego budżetu poprawkę zakładającą wpłatę Lasów Państwowych – które na podstawie nieobowiązujących jeszcze przepisów – mają w tym roku zasilić budżet 800 mln złotych. Rząd projektuje, że dzięki przejęciu tych środków znajdzie się 650 mln zł na remonty dróg lokalnych. 150 mln zł ma zostać przeznaczone na obniżenie deficytu. Zarzuty pod adresem ustawy nie dotyczą jednak wyłącznie procedury jej uchwalania, ale także sposobu sięgnięcia po środki z Lasów Państwowych i samej koncepcji zasilenia budżetu tymi pieniędzmi.

 

Konfiskata lasów

Wiceszef senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych Grzegorz Bierecki ocenił, że ustawa ma charakter „konfiskaty majątku przedsiębiorstwa, które nie jest częścią budżetu państwa”. Według Biereckiego, „dochodzi do rzeczy niebywałej”, gdyż najpierw za pomocą zapisów dokonanych w budżecie państwa, a potem w ustawie „obrabowuje się przedsiębiorstwo z zasobów zgromadzonych przez wiele lat”. – To jest też taki sygnał dla wszystkich, którzy prowadzą działalność gospodarczą w Polsce, sygnał od rządu Tuska, żeby nie gospodarowali prawidłowo, nie odkładali pieniędzy, bo jak odłożą, to się tymi pieniędzmi rząd Tuska zainteresuje. Mamy do czynienia z konfiskatą majątku przedsiębiorstwa. To są niesłychane praktyki – dodał Bierecki.

Podnoszony jest również zarzut nakładania na wybrane przedsiębiorstwo daniny w trakcie trwania roku, w którym zobowiązane będzie ją ponieść. Broniąc w ubiegłym tygodniu rządowej koncepcji przejęcia środków z Lasów Państwowych, minister finansów Mateusz Szczurek przekonywał w Sejmie, że wpłata, jakiej mają dokonać do budżetu państwa Lasy, to nie danina, lecz „odpowiednik dywidendy”.

Artur Kowalski