Ograniczony optymizm
Środa, 29 stycznia 2014 (20:31)Otrzymanie przez Telewizję Trwam decyzji rezerwacyjnej od Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie oznacza, że od 15 lutego ta katolicka stacja będzie mogła swobodnie nadawać na cyfrowym multipleksie. Póki sygnał nie będzie włączony, to wszystkiego możemy się spodziewać.
Z drugiej strony nawet jeśli Telewizja Trwam będzie nadawała na MUX-1, to mogą wystąpić różne barykady i próby jej blokowania. Zwróćmy uwagę, że wczoraj z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dotarł głos, że tym razem przeszkadza język osób wypowiadających się na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam. Próbuje się wmówić, że w tych mediach dochodzi do dyskryminacji.
Jeżeli Telewizja Trwam nie zostanie dopuszczona do nadawania na MUX-1 mimo wszelkich zapewnień, to wywoła to kolejną falę oburzenia i sprzeciwu ze strony widzów i sympatyków tej stacji.
Zmagania, które trwały wiele miesięcy i w które zaangażowane były miliony osób, nie poszły na marne. Nasza batalia o zaprzestanie dyskryminacji katolików i ich mediów na pewno jeszcze się nie zakończyła. Z lekkim optymizmem patrzę na dzisiejszą decyzję UKE. Zdrowy rozsądek podpowiada mi, że musimy dopilnować wszystkiego do końca.
W Polsce mamy do czynienia z sytuacją, w której media są skrupulatnie podzielone. Środowiska liberalne mają we władaniu swoje media komercyjne. Z kolei środowiska lewicowe i lewicowo-liberalne opanowały media publiczne. Jakikolwiek nowy podmiot pojawiający się na rynku wywołuje strach i panikę. Tych lewicujących mediów jest bardzo wiele i wydawałoby się, że jedna katolicka stacja, nie powinna stwarzać dla nich problemu. Tymczasem wzbudza ona tak wielki strach. Wszystko przez to, że Telewizja Trwam wyłamuje się z góry narzuconego poprawnego politycznie przekazu. W stacji tej przedstawiany jest faktyczny stan, a nie narzucony z góry przez pewne gremium.