• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Dość degradacji Polski

Środa, 29 stycznia 2014 (20:01)

Polska wymiera, tak najbardziej obrazowo można ocenić alarmujące dane Głównego Urzędu Statystycznego, dotyczące ujemnego przyrostu naturalnego, który w 2013 roku ma wynieść od 16 do 20 tysięcy.

Do tak drastycznego spadku urodzeń przyczyniła się dwudziestopięcioletnia antyrodzinna polityka. Objawia się ona w tym, że utrzymanie dzieci traktowane jest jako dobro luksusowe.

Podatki, które płacimy na utrzymanie młodego pokolenia, nie są nam zwracane. A jeśli są, to następuje to w symboliczny sposób. Ponadto na takie zjawisko wpływ mają także: demoralizacja wpajana przez środki masowego przekazu, a także szeroko promowana kultura nowego stylu bycia.

Na obecnym etapie problem ten jest bardzo poważny. Znaczenie i wystąpienie ujemnego przyrostu naturalnego zaobserwowano już w 2005 roku. W ramach przygotowania programu gospodarczego Prawa i Sprawiedliwości przedstawiona była diagnoza, jak również konieczność finansowego wsparcia na rzecz rodzin utrzymujących dzieci. Wsparcie to miało wynosić ok. 400 zł miesięcznie na każde dziecko. Niestety, powyższy program nie został przyjęty.

Obecne opóźnienie powoduje, że efektywność wszelkich działań prorodzinnych będzie mniejsza. W 2005 roku Polska była na etapie, kiedy mini „wyż solidarnościowy” z początku lat 80. wchodził dorosłe życie i można było na niego oddziaływać.

Obecnie kobiety z tego wyżu mają powyżej 30 lat. Niestety kobiety te („stara pierwiastka” – określenie medyczne) nie będą mogły mieć znacznej ilości dzieci. Aby Polska miała prostą zastępowalność pokoleń, to dzietność powinna wzrosnąć aż trzykrotnie. Jest to niewyobrażalne jeśli chodzi o aspekty dotyczące przemian świadomości, niemniej w kierunku, do którego powinniśmy nadal dążyć. Musi to się objawić znacznymi transferami finansowymi na rzecz osób posiadających dzieci lub mogących je mieć.

Nie możemy zawrócić tego procesu, ale mamy możliwość jego zminimalizowania. Ilości osób w wieku poprodukcyjnym – a więc w wieku emerytalnym – w relacji do osób w wieku produkcyjnym powiększy się w ciągu najbliższych dziesięcioleci  3,5-krotnie. W praktyce oznacza to, że wzrost gospodarczy Polski zwolni, a może być także i ujemny. Obecne roczniki w wieku produkcyjnym są mniej liczne niż te, które przechodzą na emeryturę. Obciążenie tym starszym społeczeństwie będzie powodowało zwiększone opodatkowanie, a z drugiej strony zmniejszone świadczenia emerytalne i dostępności do służby zdrowia.

Dlatego tak istotne jest jak najszybsze wprowadzenie polityki prorodzinnej oraz zahamowanie degradacji Polski.

 


 

Dr Cezary Mech – absolwent IESE, były zastępca szefa Kancelarii Sejmu RP, prezes UNFE i podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, autor programu gospodarczego Prawa i Sprawiedliwości z 2005 roku.

Cezary Mech