• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Ulga od samego Szczurka

Środa, 29 stycznia 2014 (02:17)

Zniżka na Kartę Warszawiaka? Nic prostszego! O ile resort finansów potwierdzi uprawnienia.

O problemach z wyrobieniem Karty Warszawiaka opowiedziała nam pani Anna, czytelniczka „Naszego Dziennika”. – Pracuję, mieszkam i płacę wspólnie z mężem podatki w Warszawie, zameldowana jestem w Mińsku Mazowieckim i w związku z tym postanowiłam wyrobić sobie kartę. Zabrałam ze sobą dowód osobisty, kopię PIT poświadczonego pieczęcią urzędu skarbowego – relacjonuje. Tak wyposażona udała się do punktu ZTM przy Dworcu Warszawa Wschodnia.

– Najpierw musiałam wypełnić misternie przygotowany druk, potem specjalny system odrzucił moją kandydaturę. Na nic zdał się dokument z urzędu skarbowego. Okazało się, że cztery panie nie są od przyjmowania takich dokumentów, teraz muszę czekać, aż moją korespondencję ZTM przekaże do Ministerstwa Finansów i po 30 dniach otrzymam odpowiedź, czy rzeczywiście płacę podatki w Warszawie – dodaje.

Jak wskazuje czytelniczka, całe to zamieszanie i uruchamianie urzędniczej machiny ma służyć tylko temu, by warszawiak mógł zaoszczędzić parę złotych na bilecie miesięcznym. – Ten wielkoduszny gest prezydent Warszawy bardzo dużo kosztuje podatników. Angażuje pracowników Ministerstwa Finansów, ZTM, firmy doręczające dokumenty, kosztem jest również obsługa systemu sprawdzania warszawiaków, ktoś musiał opracować odpowiedni druk do formularza zgłoszeniowego – wskazuje pani Anna.

Co ciekawe, na stronach ZTM, w dziale z najczęściej zadawanymi pytaniami, można znaleźć wskazówkę: „Jak udowodnić, że mieszkam (nie jestem zameldowany) i płacę podatki w Warszawie?”. Sprawa wydaje się prosta: „Nie trzeba udowadniać faktu zamieszkiwania i rozliczania podatków w organie podatkowym w Warszawie. Wystarczy wypełnić odpowiedni wniosek o wydanie spersonalizowanej Warszawskiej Karty Miejskiej z hologramem lub bez hologramu. ZTM po otrzymaniu wniosku dokonuje jego weryfikacji na podstawie posiadanych przez m.st. Warszawa rejestrów, ewidencji lub innych danych”.

W praktyce owe ewidencje i rejestry to Ministerstwo Finansów. Pytany o problem Igor Krajnow, rzecznik ZTM, przyznał, że nie jest w stanie odnieść się do konkretnego przypadku, bo ZTM nie zna danych pasażerki. – Być może, podkreślam jeszcze raz – być może, przyczyną tego mogło być to, że w zeznaniu rocznym za 2012 rok pasażerka podała adres zameldowania, a nie adres zamieszkania w Warszawie. ZTM weryfikuje dane osób ubiegających się o wyrobienie Karty Warszawiaka na podstawie porozumienia z Ministerstwem Finansów, które jako jedyne jest w stanie określić, że osoba ubiegająca się o wydanie Karty Warszawiaka lub Karty Młodego Warszawiaka rzeczywiście rozlicza się z podatku dochodowego od osób fizycznych w Warszawie – wyjaśnił.

Jak dodał, „ZTM ani Warszawa nie ponoszą żadnych kosztów z tytułu weryfikacji danych przez Ministerstwo Finansów”. Krajnow zaznaczył też, że ZTM uruchomił specjalny punkt do rozpatrywania tego typu przypadków i pasażerka – o ile nie zgadza się z decyzją – powinna zgłosić się do siedziby ZTM przy ul. Żelaznej 61, by sprawa została szczegółowo wyjaśniona.

Nasza czytelniczka wyjaśniła, że w zeznaniu podatkowym podała adres zameldowania w Mińsku Mazowieckim, bo jest właścicielką mieszkania w tym mieście. – W formularzu podałam, że przebywam obecnie w Warszawie, i podałam adres warszawski. Panie w siedzibie ZTM nie są, jak mi powiedziały, od weryfikacji dokumentów, więc po co mam tam się ponownie udać? Czekam na decyzję Ministerstwa Finansów, ale czas oczekiwania to 30 dni – skwitowała pani Anna. Jak podkreśliła, w całej sprawie nie chodzi o zdobycie karty, ale o robienie ludziom wody z mózgu.

Marcin Austyn