• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Szykują się do prywatyzacji

Czwartek, 23 stycznia 2014 (21:43)

Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego apeluje do rolników o wzięcie udziału w prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej, jeśli jej warunki będą dla nich korzystne. Plantatorzy mieliby kupować akcje proporocjonalnie do ilości buraków, jakie sprzedają KSC.

 

Związek liczy, że uda mu się porozumieć z ministerstwem skarbu w sprawie ceny akcji Polskiego Cukru. Poprzednie wyceny mówiły o tym, że za jedną akcję pracownicy i plantatorzy mieliby płacić prawie 2,5 złotego. Zdaniem strony społeczej to za dużo, bo rzeczywista wartość akcji nie powinna przekraczać kwoty około 80 groszy. Resort skarbu przygotowuje kolejną wycenę KSC, ale swoje analizy ma także przedstawić KZPBC.

Stanisław Barnaś, prezes związku plantatorskiego, zapowiada, że wycena przygotowywana przez audytorów wynajętych przez rolników będzie odzwierciedlać nie tylko obecną kondycję ekonomiczną Krajowej Spółki Cukrowej, ale także perspektywy jej rozwoju po 2017 roku, gdy znikną w Unii Europejskiej kwoty cukrowe.

Istnieje duże ryzyko, że wtedy na unijnym rynku pojawi się więcej cukru z importu, co może spowodować spadek przychodów i wartości europejskich producentów cukru, w tym także KSC. Rolnicy krytykują metodę wyceny przyjętą przez resort skarbu, który pod uwagę bierze duże zyski spółki z poprzednich lat. Tymczasem są one skutkiem utrzymujących się od pewnego czasu bardzo wysokich cen cukru na rynku unijnym (około 750 euro za tonę) i gdy cukier stanieje, zyski też znacznie się skurczą.

Prezes Barnaś uważa, że już teraz rolnicy powinni przygotowywać się do prywatyzacji Polskiego Cukru. Chodzi o to, aby 790 mln akcji spółki trafiło tylko do rąk pracowników i plantatorów i żeby z prywatyzacji wykluczyć osoby spoza KSC.

Według Barnasia, rolnicy kupowaliby akcje proporcjonalnie do ilości buraków sprzedawanych cukrownikom – według wstępnych założeń na 1 tonę buraków będzie przypadać około 170 akcji.

„Wiem, że są trudne czasy, ale jeżeli nie kupimy tej spółki, to możemy zaprzepaścić szansę, która więcej się nie powtórzy, a nasze cukrownie mogą zostać zrównane z ziemią, jak to już zrobiono z niektórymi w 2008 r.” – pisze Stanisław Barnaś w liście do rolników.

Jego zdaniem, kupowanie udziałów w KSC to ekonomiczna konieczność, bo akcjonariusze zawsze będą mieli pewność, że Polski Cukier kupi od nich buraki. W zachodniej części Europy mają już miejsce takie sytuacje, że gdy cukrowni nie opłaca się kupowanie większej ilości buraków, to nie kontraktuje ich u plantatorów, którzy nie należą do danej spółdzielni.

Prezes KZPBC zastrzega, że będzie namawiał rolników do zakupu akcji tylko w sytuacji, gdy wynegocjowane warunki prywatyzacji będą do udźwignięcia przez plantatorów. – Obecnie do tego jest jeszcze daleko – nie ma złudzeń Stanisław Barnaś.

Rząd po raz trzeci próbuje sprywatyzować Polski Cukier. Dziesięć lat temu pracownicy i rolnicy dostali 20 proc. akcji, teraz ten proces ma zostać dokończony. Jednak w 2012 roku na wniosek plantatorów i związków zawodowych przerwano prywatyzację, gdy okazało się, że KSC może przejąć grupa „inwestorów zewnętrznych”, wykorzystując do tego kilkudziesięciu plantatorów (nie było wtedy limitu zakupu akcji przez jedną osobę). W 2013 r. prywatyzację przerwał rząd pod pretekstem „nieprecyzyjnych zapisów prawnych”, choć w praktyce chodziło o to, aby budżet państwa zdążył przejąć większość z 500 mln zł zysku Polskiego Cukru za poprzedni rok gospodarczy i kilkaset milionów zysku za 2013 rok.

Krzysztof Losz