Lasy nie są prywatnym folwarkiem koalicji PO - PSL
Czwartek, 23 stycznia 2014 (20:24)- To jeden wielki skandal, zresztą jak każdy dzień funkcjonowania rządu PO - PSL – tak dzisiejsze obrady połączonych komisji: finansów i środowiska, podczas których odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o lasach, skomentował poseł Stanisław Ożóg z Prawa i Sprawiedliwości.
Dzisiaj Sejm w przyspieszonym tempie rozpoczął prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o lasach, który zakłada w ciągu tego i przyszłego roku wpłatę przez Lasy Państwowe do budżetu 1,6 miliarda złotych. Większość spośród pieniędzy, które rząd chce złupić od Lasów Państwowych, ma zasilić program budowy dróg lokalnych. Natomiast od 2016 r. ma obowiązywać stała danina Lasów Państwowych na rzecz państwa w wysokości 2 proc. ich dochodów.
Zwykła grabież
W ocenie leśników z całej Polski, którzy pikietowali dziś przed Sejmem, to zwykła grabież i skok na kasę, który ma załatać dziurę budżetową i poprawić wizerunek rządu jako „dobrego gospodarza”, a de facto w krótkim czasie doprowadzi do zapaści lasów, odbijając się na ochronie przyrody, edukacji leśnej, turystyce i badaniach naukowych. O tym, że działania rządu są tylko zwykłym skokiem na kasę, przekonywali dzisiaj zarówno posłowie PiS, ale także przedstawiciele związków zawodowych leśników oraz przemysłu drzewnego zaproszonych przez posłów PiS na obrady komisji. Miało to się jednak nijak do działań posłów koalicji PO - PSL, którzy dążyli do z góry ustalonego celu, jakim było przeprowadzenie pierwszego czytania ustawy i przegłosowanie większością wszystkich rządowych propozycji.
– Nasze stanowisko, jak również stanowiska poszczególnych posłów opozycji w ogóle nie były brane pod uwagę. Nie przekonywały żadne merytoryczne argumenty, których było naprawdę dużo. Za to ważniejszy był głos wiceministra środowiska Janusza Zaleskiego, który zapewniał, że lasy są bogate, a zabranie im części pieniędzy nie spowoduje żadnej katastrofy – podkreśla w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl uczestnicząca w obradach Grażyna Zagrobelna, wiceprzewodnicząca Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.
W ocenie posła Ożoga, nowelizacja ustawy o lasach to nic innego jak skok na kasę lasów, przy czym złamane zostały wszelkie procedury prawne dotyczące tego projektu ustawy.
– Wbrew temu, co było mówione, projekt ustawy o lasach nie był poddany żadnym konsultacjom – ocenia poseł Ożóg i zauważa, że wymowne jest również to, że dyrektor generalny Lasów Państwowych podczas posiedzenia połączonych komisji siedział nie wspólnie z przedstawicielami leśnikami, ale po stronie rządowej.
– Skandalem jest to, że ustawę de facto podatkową, bo jest to danina, próbuje się wprowadzić w roku budżetowym. Zrobimy wszystko, żeby nie pozwolić na zmarnowanie tego, co w Polsce jest jeszcze dobre i funkcjonuje na zdrowych zasadach. Lasy Państwowe nie są prywatnym folwarkiem PO czy PSL, z którym mogą robić to, co się im podoba, ale lasy to dobro narodowe. Nie ma zgody na to, żeby państwo grabiło majątek lasów – przekonuje poseł Ożóg.
Kto ma większość, ten ma rację?
Wniosek prof. Jana Szyszko dotyczący odrzucenia w pierwszym czytaniu projektu ustawy o lasach, m.in. z powodu braku informacji o stanie lasów, został odrzucony. Podobny los spotkał kolejne wnioski: o przerwanie posiedzenia i podjęcie dalszych prac dopiero po dostarczeniu przez Lasy Państwowe dokumentów o rzeczywistym stanie finansów przedsiębiorstwa czy chociażby wniosek o wysłuchanie publiczne w sprawie lasów.
– Nie pomogła argumentacja, że jest to zły, nieprzygotowany projekt, robiony na kolanie w pośpiechu, że negatywnie wpłynie na funkcjonowanie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe. Cała argumentacja spłynęła po posłach PO - PSL jak woda po kaczce. Wszystko wskazuje, że towarzystwo przyszło na spotkanie z góry ukartowanym planem, a my mieliśmy stanowić przysłowiowy kwiatek do kożucha. Wyszło na to, że kto ma większość, ten ma rację – dodaje Grażyna Zagrobelna.
Zgodnie z decyzją sejmowej większości PO - PSL jeszcze dzisiaj na sali plenarnej Sejmu odbędzie się drugie czytanie, a jutro głosowanie i przyjęcie ustawy o lasach.
Sprawa wydaje się przesądzona. Związkowcy zapewniają jednak, że sprawy lasów nie odpuszczą. – Pozostaje nam Trybunał Konstytucyjny i na pewno z tego prawa skorzystamy. Przed nami jeszcze podpis prezydenta, ale na wsparcie z tej strony, szczerze mówiąc, nie liczymy. Trudno, zamiast normalnie pracować na rzecz lasów i rozwijać to, co dał nam Pan Bóg i natura, będziemy musieli rozwiązywać węzeł, który zawiązał rząd – zauważa Grażyna Zagrobelna.
Mariusz Kamieniecki