Radwańska wyeliminowana
Czwartek, 23 stycznia 2014 (09:35)Rozstawiona z numerem piątym Agnieszka Radwańska na półfinale zakończyła występ w tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Polska tenisistka przegrała w Melbourne ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą (20.) 1:6, 2:6.
Sklasyfikowana na piątym miejscu w rankingu WTA Tour Polka przystępowała do tego spotkania jako faworytka. W środę wyeliminowała triumfatorkę dwóch poprzednich edycji – Białorusinkę Wiktorię Azarenkę. Była jednak cieniem zawodniczki, która dzień wcześniej czarowała publiczność swoimi zagraniami.
Zajmującej 24. lokatę na światowej liście Cibulkovej znacznie ustępowała pod względem przygotowania fizycznego. Znana z dynamicznej gry i szybkiego poruszania się po korcie Słowaczka w pełni wykorzystała słabszą dyspozycję przeciwniczki. Dominowała w zdecydowanej większości wymian i zmuszała Radwańską do częstego przemieszczania się po polu gry, z czym ta miała wyraźny kłopot.
„Isia” kilkakrotnie odprowadziła tylko wzrokiem piłkę zagraną przez urodzoną w Bratysławie tenisistkę, ta zaś wytrwale biegała do niemal każdego zagrania rywalki.
Cibulkova przed tym spotkaniem mogła mieć większy zapas sił, ponieważ w drodze do półfinału spędziła na korcie ponad dwie godziny mniej niż Radwańska.
W trzecim gemie pierwszego seta przez moment wydawało się, że 24-letnia Polka zanotowała tylko słabsze wejście w mecz. Jednak uderzenia w aut i w siatkę z jej strony mnożyły się z każdą minutą. Jej słowacka rówieśniczka nie myliła się i prezentowała to, z czego do tej pory słynęła krakowianka – wytrwałość i różnorodność zagrań. W efekcie partia zakończyła się jej zwycięstwem 6:1.
Czarna seria Radwańskiej trwała. Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego na początku drugiego seta przegrała cztery gemy z rzędu, a uwzględniając pierwszy – aż osiem.
W trzecim gemie miała szansę na pierwsze w tym spotkaniu przełamanie, ale prowadząc 40:0, pozwoliła rywalce wrócić do gry i cieszyć się kilka minut później z podwyższenia prowadzenia. Zmieniając strony, Polka z niedowierzaniem kręciła głową.
Zryw, który nastąpił po chwili, okazał się krótkotrwały. „Isia” wygrała dwa kolejne gemy, zbliżając się na 2:4. Za sprawą zdeterminowania Słowaczki i własnych błędów mecz zakończył się jednak jej porażką już po 70 minutach. W ostatniej akcji piłka – po raz kolejny – po uderzeniu Polki zatrzymała się na siatce po jej stronie kortu.
Było to siódme spotkanie tych zawodniczek. Radwańska po raz trzeci wystąpiła w półfinale wielkoszlemowego turnieju. Do najlepszej czwórki imprezy tej rangi dotarła wcześniej dwukrotnie w Wimbledonie. Rok temu została tam wyeliminowana na tym etapie, a w 2012 roku przegrała w finale.
Tegoroczny wynik jest jej najlepszym osiągnięciem w Melbourne. Do tej pory granicą nie do przejścia był ćwierćfinał, na którym zakończyła start czterokrotnie – w 2008 roku i w trzech poprzednich edycjach.
Za dotarcie do półfinału w tym roku zapewniła sobie premię w wysokości 540 tys. dol. australijskich, czyli około 1,46 mln zł.
IK, PAP