• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Kodeksowe kryteria życia

Czwartek, 23 stycznia 2014 (02:00)

Sprzymierzeńcem prolajferów w walce o poszerzenie zakresu ochrony ludzkiego życia w fazie prenatalnej są najnowsze zdobycze nauk medycznych.

Postulat zwiększenia zakresu ochrony życia dzieci w fazie prenatalnej jest podyktowany osiągnięciami nauk medycznych – podkreślali członkowie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego na spotkaniu konsultacyjnym z prawnikami i lekarzami.

Za krok w dobrym kierunku prof. Aleksander Stępkowski z Ordo Iuris uznał propozycje Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego zmierzające do zwiększenia ochrony dziecka nienarodzonego. – Jest to doprecyzowanie bardzo cenne w kontekście społecznych zabiegów o zmianę istniejących regulacji – podkreślił prawnik. W jego ocenie, takie rozwiązania stanowiłyby zaporę dla działań zmierzających do zmiękczenia wyjątków aborcyjnych przewidzianych w polskim prawie.

– Próbuje się w jakiś sposób wprowadzić liberalizację ustawy o planowaniu rodziny poprzez ustawę o prawach pacjenta. Wykorzystuje się orzeczenia Trybunału strasburskiego, aby wpływać na kształt prawa w Polsce – wyliczał Stępkowski. Według niego, to element pewnego nacisku ponadnarodowego, wykraczający poza polski porządek ustawowy.

– Mamy do czynienia z posługiwaniem się przez organizacje proaborcyjne pewnymi chwytami, które mają niewiele wspólnego z jawnością, przejrzystością. Projekt komisji zawiera pewne wskazanie, rozwiązanie mogące ukrócić ten proceder, który jest bardzo niebezpieczny –podsumował Stępkowski.

Na wyroki ETPC powoływała się w dyskusji przedstawicielka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Karolina Więckiewicz.

– Nie można z żadnego z tych wyroków wywodzić, że Polska ma rozszerzyć katalog dopuszczalności aborcji – ripostowała dr hab. Małgorzata Wąsek-Wiaderek, członek Komisji Kodyfikacyjnej.

Swoje zarzuty wobec projektu wyłuszczył też karnista prof. Lech Gardocki (UW), powtarzając, że propozycje są podyktowane jakoby poglądami religijnymi członków komisji. – W komisji zasiadają ludzie o różnych światopoglądach, co wcale nie przeszkodziło temu, że zgodziliśmy się na ochronę pewnych wartości, które wymagają ochrony prawnej – odpowiedział przewodniczący komisji prof. Piotr Hofmański. – To jest kwestia pewnych pryncypiów – dodał.

– Nie mnie posądzać o religijne motywacje. Głosowałem za projektem ze względów aksjologicznych i antropologicznych – odpowiadał na zarzuty Gardockiego znany karnista prof. Stanisław Waltoś (UJ).

– Dzisiejsza diagnostyka lekarska, posługująca się m.in. USG, pozwala zobaczyć dziecko, które się rusza. A ja mam potraktować je jako „zero”? Miałbym się zgodzić na to, żeby zostało zniszczone? Nie. Nie jestem w stanie – podkreślił.

Jak oświadczył poprzedni przewodniczący komisji prof. Andrzej Zoll, jej eksperci jednogłośnie przyjęli propozycje zmian w kodeksie karnym, a całość ich prac była jawna.

Zarzuty niejawności stawiał Gardocki. – Propozycje, niestety, nie zostały zaprezentowane z otwartą przyłbicą. Te przepisy były dotąd jakoś ukrywane, a w składzie ekspertów zabrakło reprezentantów liberalnego podejścia do kwestii aborcji – powiedział.

– Że jednak w jakiejś dziwnej tajemnicy, w ukryciu, za jakąś kotarą, a jeżeli tak, to dlaczego, kto za tym stoi? – dopytywał Gardockiego członek komisji, sędzia Sądu Najwyższego Stanisław Zabłocki, zaprzeczając jakiejkolwiek niejawności prac. – Działaliśmy od samego początku bardzo jawnie – pokreślił Zoll. – Zarzut, że myśmy cokolwiek tutaj ukrywali, jest absolutnie bezzasadny – dodał.

– Czy jest taka kolosalna różnica między statusem osoby żywej, mającej zdolność do samodzielnego życia i mającej pojawić się na świecie za tydzień albo za miesiąc? – pytał Zabłocki. Dodał, że byłoby nielogiczne karanie osoby trzeciej za spowodowanie śmierci nienarodzonego dziecka, a niekaranie za to samo matki.

– Szukamy tego kryterium, stanęliśmy na gruncie zdolności do samodzielnego życia – podkreślił sędzia. Dodał, że swojego światopoglądu się nie wypiera, ale zwiększając ochronę dziecka poczętego, komisja opierała się na wynikach nauk medycznych i antropologicznych. – Głosowałem ze względów antropologicznych i aksjologicznych, nie ma co posądzać o kierowanie się religijnymi względami –stwierdził Waltoś. – Projekt jest bardzo radykalny, dowolny, jeśli chodzi o powoływanie się na orze- cznictwo Sądu Najwyższego, stwarzający strefę niepewności dla lekarzy, żeby nie czuli się niepewnie. Kobiety włączono w strefę odpowiedzialności karnej, to jest jakieś okrucieństwo wobec tych kobiet – nie ustępował Gardocki. – Jakiś moment musimy wybrać, nie ma czegoś takiego, jak jakieś kryterium medyczne, to jest kwestia pewnej umowy społecznej – argumentował.

– Człowiek zaczyna się po połączeniu komórki jajowej z plemnikiem, co do tego chyba już nikt dzisiaj nie ma wątpliwości – stwierdziła lekarz Anna Gręziak. – Jako genetyk uważam, że życie zaczyna się od połączenia komórki jajowej z plemnikiem – podkreśliła prof. Alina Midro z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

– Jedynym takim elementem obiektywnym jest właśnie ten moment. Każdy inny moment będzie kwestią oceny społecznej – uważa prof. Stępkowski.

– Z momentem zapłodnienia mamy do czynienia z życiem człowieka, które stanowi wartość. Pytanie, jak je będziemy teraz chronić – stwierdził Zoll.

W dyskusji wskazano, że projekt komisji przewiduje jedynie zrównanie ochrony prawnokarnej, jaką posiada człowiek w odniesieniu do dziecka nienarodzonego zdolnego do samodzielnego życia. –Jeżeli chcemy racjonalnie chronić człowieka, to wówczas staje na porządku dziennym kwestia ochrony dziecka w fazie prenatalnej od samego początku – wskazał Stępkowski. W jego ocenie, „utrzymywanie status quo z dużą dozą niejasności prowadzi do coraz większej atrofii systemu” ochrony ludzkiego życia.

Zenon Baranowski