Spóźniona konsolidacja zbrojeniówki
Środa, 22 stycznia 2014 (20:17)Rząd zdecydował o wniesieniu udziałów 12 spółek należących do Skarbu Państwa do tworzonej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Oznacza to zgodę na konsolidację tych spółek. Zdaniem opozycji, to mocno spóźniona decyzja, która w obliczu kontraktów zbrojeniowych może przynieść więcej szkody niż korzyści polskim firmom.
Skarb Państwa obejmie akcje o podwyższonym kapitale tworzonej spółki Polska Grupa Zbrojeniowa SA. Decyzja, która dotyczyła 11 przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych podlegających Ministerstwu Obrony Narodowej oraz Huty Stalowa Wola SA, wpisuje się w ogłoszoną we wrześniu ubiegłego roku koncepcję konsolidacji polskiego przemysłu obronnego. Zgodnie z planami wszystkie zakłady sektora zbrojeniowego mają docelowo wejść w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ma ją tworzyć ok. 30 podmiotów z branży zbrojeniowej i będzie ona podlegać ministrowi Skarbu Państwa.
Konsolidacja zakładów w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej ma spowodować m.in. lepsze wykorzystanie ich potencjału do realizacji dużych programów na rzecz wojska.
Dariusz Seliga, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że kierunek związany z konsolidacją polskiego przemysłu obronnego jest słuszny, ale mocno spóźniony. Jego zdaniem, koalicja PO – PSL rządzi już ponad sześć lat, dziwi zatem fakt, że dopiero teraz rząd próbuje dopiąć temat konsolidacji, który jest wałkowany od lat. Ponadto dziwi fakt, że dzieje się to w momencie, kiedy ogłasza się, że w ciągu 10 lat Polska ma do wydania 130 miliardów złotych na obronność.
– Najpierw ogłasza się, że są pieniądze do wydania na zbrojenia, a dopiero potem przystępuje do konsolidacji spółek zbrojeniowych, stawiając je w niekorzystnej sytuacji, w chaosie organizacyjnym, który nie wiem, czy pozwoli im skutecznie przygotować się i walczyć o kontrakty z podmiotami zachodnimi. Nasi prezesi nie mają teraz czasu, żeby zająć się kontraktami, ale rozwiązywaniem spraw wewnętrznych dotyczących jak najlepszej pozycji w tworzonej grupie zbrojeniowej – zauważa poseł Seliga.
Zauważa, że chaos wprowadzany do obszaru bezpieczeństwa państwa związany chociażby z reformą na szczeblu dowódczym, chaos na szczeblu wiodących spółek w przemyśle obronnym związany z tzw. usprawnieniami wcale nie służy polskiej obronności i firmom produkującym sprzęt dla wojska.
– Może się zdarzyć, że zanim sytuacja zostanie uporządkowana, ważniejsze kontrakty dla wojska zostaną rozstrzygnięte, a tort podzielą między siebie zachodni producenci. Naszym firmom pozostanie jedynie malowanie pewnych elementów uzbrojenia, które będzie produkował i na czym będzie zarabiał kto inny – ocenia poseł Dariusz Seliga.
Jego zdaniem, zdziwienie w całej sprawie budzi także brak stanowiska wicepremiera, ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego. – Wicepremier, któremu podlega polski przemysł i kilkadziesiąt ludzi tam zatrudnionych, pomijając już to, że pieczę nad Polską Grupą Zbrojeniową będzie miał minister skarbu, nie zajmuje stanowiska, nie zagwarantuje ludziom, że nie stracą pracy…? To dziwne, podobnie zresztą jak dziwne było zachowanie Piechocińskiego i jego działania wobec fabryki Fiata – przypomina poseł Seliga.
Mariusz Kamieniecki