Trynkiewicz wyjdzie na wolność?
Wtorek, 21 stycznia 2014 (20:58)Pakiet dokumentów dotyczących niebezpiecznych przestępców osadzonych w zakładzie, m.in. Mariusza Trynkiewicza, ma jutro trafić na biurko dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu. Będą one podstawą ewentualnego wniosku dyrekcji więzienia dotyczącego przymusowego leczenia seryjnego zabójcy i gwałciciela.
Jak poinformował mjr Norbert Gaweł, oficer prasowy Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu, dyrektor nie mógł podjąć decyzji o ewentualnym wniosku w sprawie skierowania Trynkiewicza na przymusowe leczenie w ośrodku zamkniętym wcześniej, bo ustawa o nadzorze nad groźnymi przestępcami wchodzi w życie dopiero 22 stycznia.
– Zgodnie z zapisami ustawy do ewentualnego wniosku wymagana jest opinia psychologiczna, opinia psychiatryczna, ponadto ocena skazanego w procesie resocjalizacji oraz ocena jego funkcjonowania w zakresie realizowanej terapii – podkreśla mjr Norbert Gaweł. Dodaje, że służby więzienne cały czas pracowały nad tym, aby wnioski z przygotowanych opinii biegłych trafiły na biurko dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu w pierwszym dniu obowiązywania ustawy o nadzorze nad groźnymi przestępcami. To, czy wniosek o przymusowe leczenie Mariusza Trynkiewicza zostanie złożony, powinno być wiadomo jutro około południa.
Jeżeli Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie zdąży wydać prawomocnej decyzji o przymusowym leczeniu Mariusza Trynkiewicza, 11 lutego seryjny morderca wyjdzie na wolność. Wprawdzie minister spraw wewnętrznych zapewnił, że policja nie będzie stać z założonymi rękami, ale w ocenie ekspertów pojawiają się wątpliwości co do skuteczności ewentualnych działań prewencyjnych wobec zbrodniarza. Tym bardziej, że rząd nie zrobił nic, by w porę zagwarantować społeczeństwu bezpieczeństwo. Opieszałość ekipy Donalda Tuska i wszystkie niejasności w tej sprawie powodują, że wyjście Trynkiewicza na wolność budzi niepokój społeczny i obawy przed powtórzeniem się sytuacji sprzed lat.
Mariusz Kamieniecki