• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Sukces obrońców życia

Wtorek, 21 stycznia 2014 (19:47)

Obrońcy życia wygrali batalię przed sądem w sprawie obowiązujących od kilku lat proaborcyjnych przepisów w Nowym Jorku. Sędziowie apelacyjnego sądu federalnego uznali, że niemal wszystkie obostrzenia narzucone na centra interwencji kryzysowej dla kobiet w stanie błogosławionym są niekonstytucyjne i naruszają wolność słowa.

Zgodnie z miejskimi regulacjami centra interwencji kryzysowej dla kobiet w ciąży muszą w języku angielskim i hiszpańskim wprowadzić do swoich reklam i materiałów promocyjnych szereg uściślających informacji, a pracownicy muszą wyraźnie oznajmić przychodzącym tu kobietom, że nie dokonują aborcji i nie rozpowszechniają środków antykoncepcyjnych – informuje Katolicka Agencja Informacyjna.

Ponadto pracownicy tych ośrodków muszą wskazać najbliższą placówkę, która takie usługi świadczy. KAI zauważa, że przepisy, które sędziowie federalni uznali za naruszające konstytucję USA, mają wywołać wrażenie, iż centra pomocy dla kobiet w ciąży nie są w pełni profesjonalnymi placówkami, gdyż nie dokonuje się w nich aborcji.

Skandaliczne przepisy zostały zatwierdzone w marcu 2011 roku przez burmistrza Michaela Bloomberga. Placówkom, które nie zastosują się do nich grożą gigantyczne kary finansowe: 1 tys. dolarów za pierwszy dzień i 2,5 tys. za każdy następny, dopóki ośrodek nie zastosuje się do restrykcyjnych reguł.

W myśl przepisów ośrodek, który trzykrotnie w ciągu dwóch lat złamie prawo, może zostać zamknięty, a odpowiedzialni za jego prowadzenie mogą trafić do więzienia.

KAI dodaje, że sędziowie sądu apelacyjnego utrzymali wyrok sądu niższej instancji, w którym uznano, że nowojorskie regulacje proaborcyjne „w wyjątkowo drastyczny sposób naruszają wolność słowa”. Przypomnijmy, że złożony z trzech sędziów Sąd Apelacyjny w Nowym Jorku uznał natomiast niejednogłośnie, że centra kryzysowe mają ujawniać, czy zatrudniają licencjonowanego medyka, który świadczy usługi medyczne lub nadzoruje pracę w placówce.

Sędzia Richard Wesley w tym punkcie wyraził odrębną opinię dotyczącą tego przepisu. Uznał, że jest on niejasny i mało precyzyjny. Co więcej daje w ten sposób miejskim urzędnikom, w większości nastawionym proaborcyjnie, możliwość interpretacji zgodnej z ich polityką i interesami.

Sędzia zauważył, iż  zatrudnienie profesjonalnego medyka to poważne wyzwanie materialne dla centrów, których funkcjonowanie opiera się przede wszystkim na zaangażowaniu wolontariuszy.

IK