Z nadzieją do Soczi
Wtorek, 21 stycznia 2014 (19:45)Pięćdziesięciu sześciu polskich sportowców wystąpi w zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Skład reprezentacji zatwierdził zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Impreza rozpocznie się 7 i potrwa do 23 lutego.
– W reprezentacji znalazło się 56 zawodniczek i zawodników oraz 56 osób współpracujących. Przedstawiciele misji olimpijskiej przebywać będą w trzech wioskach – w Adlerze oraz dwóch w Krasnej Polanie. Chorążym został wybrany najstarszy polski zawodnik, pilot bobslejowej czwórki Dawid Kupczyk (36 lat), po raz piąty w igrzyskach – powiedział prezes PKOl Andrzej Kraśnicki.
Zarząd upoważnił szefa PKOl do uzupełniania składu reprezentacji w przypadku przesunięć rankingowych, wynikających z potwierdzenia kwot przez narodowe komitety olimpijskie, a dających status umożliwiający start kolejnym zawodnikom.
– Do Soczi, jako 57. zawodnik, udaje się rezerwowy bobsleista Michał Kasperowicz. Nie będzie on jednak mieszkał w wiosce olimpijskiej, ale w razie jakiejś nieprzewidzianej sytuacji ma szansę na start – stwierdził sekretarz generalny PKOl Adam Krzesiński, który będzie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego reprezentacji olimpijskiej; jest zastępcą Kraśnickiego.
– System kwalifikacji został zatwierdzony przez zarząd w grudniu 2012 roku. Był on jednoznaczny z międzynarodowymi wymogami, stąd liczba 56 sportowców adekwatna do światowej listy zakwalifikowanych w poszczególnych dyscyplinach – dodał Krzesiński.
Tak liczna ekipa Biało-Czerwonych uczestniczyła w igrzyskach tylko raz – w 1976 roku w Innsbrucku. Cztery lata temu do Vancouver poleciało 47 osób. W Kanadzie Polacy wywalczyli sześć medali.
– Pierwszy raz mamy tak silną reprezentację. Najpoważniejsze szanse na złoty medal ma Justyna Kowalczyk w biegu na 10 km techniką klasyczną. W Szklarskiej Porębie pokazała, że nie ma sobie równych, wyprzedzając drugą zawodniczkę o minutę. W tym przedziale minuty znalazłyby się też Norweżki, gdyby startowały – uważa szef misji olimpijskiej Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
– Jedziemy z dużymi nadziejami na zdobywanie medali, choć w biatlonie i skokach wszystko może popsuć wiatr. Liczymy oczywiście na niespodzianki, jak np. występ sztafety biegaczek. Justyna Kowalczyk ma bardzo wartościowe koleżanki, które w tym sezonie punktują w Pucharze Świata. Tego nie było w poprzednich latach. Bardzo dobrze może zaprezentować się Karolina Riemen-Żerebecka, choć skicross to bardzo loteryjna konkurencja. To zawodniczka czołowej ósemki PŚ. Może jeszcze biatlonistki w sztafecie – dodał.
Podsekretarz stanu MSiT Tomasz Półgrabski powiedział, że w ostatnich trzech latach ministerstwo przeznaczyło na przygotowania sportowców w dyscyplinach zimowych ok. 114 milionów złotych.
Największe gwiazdy ekipy Biało-Czerwonych, na czele z Kowalczyk oraz mistrzem świata w skokach narciarskich Kamilem Stochem, olimpijskie ślubowania złożą już na miejscu, w Rosji. – W kraju ślubowania odbędą się 31 stycznia, z udziałem łyżwiarzy szybkich, saneczkarzy i bobsleistów, i 2 lutego – część biegaczy narciarskich, zawodnicy startujący w biatlonie i kombinacji norweskiej – poinformował Krzesiński. Wyloty tych sportowców nastąpią, odpowiednio, 1 i 3 lutego.
Polaków zabraknie w czarnomorskim kurorcie w hokeju na lodzie, łyżwiarstwie figurowym, skeletonie i curlingu.
IK, PAP