Szukają „królowej polskich jodeł”
Sobota, 18 stycznia 2014 (21:06)W grudniu 2013 r. wichura powaliła najgrubszą jodłę polskich lasów, zwaną „Matką bieszczadzkiego lasu”. Teraz w nadleśnictwach trwają poszukiwania następczyni rekordzistki. Leśnicy twierdzą, że nie będzie to zbyt trudne, bo jodeł pretendentek jest sporo.
Licząca ponad 200 lat jodła rekordzistka rosła w Leśnictwie Procisne, na stoku góry Kosowiec w Nadleśnictwie Stuposiany. – Była najgrubszym drzewem tego gatunku rosnącym w polskich lasach. W obwodzie drzewo miało 527 cm i liczyło 42 metry wysokości – informuje Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
O wielkości jodły najlepiej świadczy fakt, że w jej dziupli mogło się pomieścić trzech dorosłych mężczyzn bądź dorosły niedźwiedź. Drzewo było nie tylko dumą podkarpackich leśników, ale także atrakcją turystyczną, do której prowadziła licznie uczęszczana ścieżka przyrodnicza o nazwie „Jodła”. Potężne drzewo nie wytrzymało wichury.
Teraz leśnicy z Podkarpacia, ale nie tylko, poszukują nowej „królowej polskich jodeł”. Wiele wskazuje na to, że prymat tej największej nadal dzierżyć będzie drzewo rosnące w Bieszczadach. Jedną z pretendentek jest jodła pomnikowa z Leśnictwa Czereszenka w Nadleśnictwie Stuposiany, która w obwodzie ma blisko 5 metrów. Czy właśnie ona okaże się obecnie największą jodłą w Polsce i godną następczynią „Matki bieszczadzkiego lasu”, okaże się już niebawem po sprawdzeniu obwodów pozostałych 41 jodeł uznanych za pomniki przyrody.
Warto dodać, że jodły zajmują 18 proc. powierzchni bieszczadzkich drzewostanów, ale w niektórych nadleśnictwach na pogórzu i w górach stanowi gatunek dominujący. Nie jest tajemnicą, że bieszczadzkie jodły są większe i starsze niż w innych regionach. Ich średni wiek szacowany jest na 84 lata, podczas gdy przeciętny wiek jodły w Polsce to zaledwie 62 lata.
Mariusz Kamieniecki