Wezwani do wiecznej Ojczyzny
Niedziela, 5 sierpnia 2012 (19:51)Z ks. dr. Andrzejem Jędrzejewskim, proboszczem parafii św. Stefana w Radomiu, wykładowcą Instytutu Teologicznego UKSW i Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu, diecezjalnym asystentem Akcji Katolickiej, rozmawia Izabela Kozłowska
Kto był inicjatorem powstania parafii św. Stefana w Radomiu – Idalinie?
- Pomysłodawcami parafii byli śp. ks. bp Edward Materski (zm. 24 marca 2012 r.) oraz pierwszy proboszcz i budowniczy kościoła śp. ks. prałat Stanisław Makarewicz (zm. 19 listopada 2009 r.), który sprawował wówczas posługę wikariusza w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusowego w Radomiu. Z tej też parafii została wyodrębniona nowa parafia - św. Stefana, króla węgierskiego. Od samego początku tworzeniu świątyni towarzyszył zamysł, że powstaje ona jako pomnik Prymasa Wyszyńskiego. Ponadto jej twórcy mieli nadzieję, że dojdzie do tytułu kościoła wezwania błogosławionego i następnie świętego Stefana Wyszyńskiego. Dlatego nasz kościół budowany był jednocześnie jako wotum wdzięczności za dar i osobę Prymasa Tysiąclecia. Dlatego jego architektura jest odwzorowaniem bazyliki Matki Bożej na Zatybrzu w Rzymie, która była kardynalskim kościołem tytularnym Prymasa Wyszyńskiego.
Wciąż pamiętamy o Prymasie Tysiąclecia i modlimy się o jego rychłą beatyfikację. Np. w zeszłym roku przeżywaliśmy 30. rocznicę śmierci i 110. rocznicę urodzin Prymasa poprzez nowennę modlitwy o beatyfikację (Msze św. z całym cyklem kazań) oraz Tydzień Społeczny poświęconym ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.
Kiedy zrodził się pomysł na „ołtarz Ojczyzny”?
- Świątynia nasza była budowana w latach osiemdziesiątych. Parafia została erygowana 1 stycznia 1988 r. przez ks. bp. Edwarda Materskiego. Wystrój prezbiterium wykonany został w tym roku. W centrum jest Chrystus Zmartwychwstały, a cała aranżacja plastyczna symbolizuje Golgotę: miejsce męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Każda Eucharystia jest przecież celebracją Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, jest uobecnieniem tajemnicy Golgoty. W nawiązaniu do tego, że nasza świątynia jest kościołem prymasowskim, chcieliśmy jednak stworzyć takie miejsce, w którym będzie wyraźne wołanie o łączenie miłości Boga i Ojczyzny. Dlatego wokół tabernakulum – najważniejszego miejsca świątyni - znajdują się złocone szkatuły, w których umieszczane będą relikwiarze polskich świętych i błogosławionych i to takich, u których w życiu wyraźnie łączy się te dwa wymiary: miłości do Pana Boga i Ojczyzny. Ci święci niejako adorują Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, a my razem z nimi. Jednocześnie są oni wołaniem do nas, by znaleźć czas na modlitwę, refleksję i siłę do życia w wierności Panu Bogu. Oni dają nam także przykład wierności Przykazaniu IV w odniesieniu do umiłowania Ojczyzny, która jest naszą Matką.
W ten sposób należy odczytać symbolikę ołtarza? Przypomina o umiłowaniu Ojczyzny...
- „Ołtarz Ojczyzny” wskazuje nam drogę do wiecznej Ojczyzny. Za figurą Chrystusa Zmartwychwstałego znajduje się symboliczna brama. Mówi ona, że to Pan Jezus jest bramą, przez którą przechodzimy do wiecznej Ojczyzny - Nieba. W naszym ołtarzu pokazane jest ono w postaci witraża znajdującego się tuż za Chrystusem. Droga do Ojca, do naszego domu, w którym mieszkań jest wiele, wiedzie przez ziemską Ojczyznę, na co wskazywać będą relikwie polskich świętych. Co ważne, niektóre z nich pozostaną puste. Jest to symbol-zaproszenie dla nas i pokazanie, że także i my jesteśmy wezwani do wiecznej Ojczyzny. Jednak droga ta prowadzi przez Ojczyznę ziemską, poprzez miłość, wierność i odpowiedzialność za nią. Tego bardzo mocno uczył nas Prymas Wyszyński, który mówił: „Po Bogu największa miłość to Polska”. Tego też mają uczyć nas obecne w świątyni relikwie świętych i błogosławionych naszych rodaków: już od dziś bł. ks. Jerzego, od października bł. Jana Pawła II, a potem kolejnych… Mamy też wielką nadzieję, że w jednym z relikwiarzy będziemy mogli umieścić relikwie Sługi Bożego ks. kard. Wyszyńskiego.
Pierwsze relikwie, które zostały umieszczone w ołtarzu Ojczyzny, należą do bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Jest to niezwykle wymowny symbol.
- Wielką osobistą radością dla mnie jest fakt, że właśnie relikwie bł. ks. Jerzego jako pierwsze zostały umieszczone w naszym ołtarzu. Na tym bardzo mi zależało. Osoba ks. Jerzego jest mi szczególnie bliska. Dorastałem do kapłaństwa, gdy trwało jego męczeństwo. Bardzo często jako kleryk bywałem w żoliborskim sanktuarium. Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko jest osobą niezwykle ważną na dzisiejsze czasy. On zmagał się z zakłamaniem, walcząc, by prawda ujrzała światło dzienne. Teraz, choć w inny sposób, to zakłamanie jest jeszcze większe niż w czasach totalitarnych. Ks. Jerzy walczył o wolność, która teraz też jest zagrożona. Domagał się praw dla ludzi pracy, które teraz są bardzo deptane. Pomimo że demokracja bardzo wysoko wznosi na sztandarach prawa człowieka, to w rzeczywistości bardzo często łamie się elementarne prawa ludzi pracy. Warto podkreślić także inne wymiary działalności bł. ks. Jerzego, który walczył w obronie najsłabszych – nienarodzonych dzieci, głośno mówił o potrzebie umiłowania Ojczyzny i uczył głębokiego, odważnego patriotyzmu. Jego życiowa postawa jest dla nas doskonałym przykładem poświęcenie i oddania Ojczyźnie.
W piątek, 3 sierpnia br., w parafii miało miejsce uroczyste wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki. To wielkie święto dla parafii...
- Do tego ważnego wydarzenia przygotowywaliśmy się od dawna. Ostatnio modliliśmy się nowenną dziewięciodniową. W poprzednią niedzielą na wszystkich Mszach św. były homilie o bł. ks. Jerzym, w przeddzień wprowadzenia relikwii odbyła się projekcja filmu, w czerwcu codziennie czytanki na wieczornych nabożeństwach przybliżały postać bł. Męczennika, a w maju, podczas parafialnego pielgrzymowania uczestniczyliśmy w Eucharystii w Suchowoli i byliśmy w rodzinnym domu ks. Jerzego w Okopach, spotykając się z jego Mamą i bratem.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska