• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Walczymy o polską ziemię!

Czwartek, 16 stycznia 2014 (19:07)

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stanisław Kalemba zarzucił nam, że protest prowadzony w Szczecinie ma podtekst polityczny. Wszystkich naszych adwersarzy odsyłam do słownika wyrazów obcych, gdzie jasno jest napisane, co to jest „polityka” – służenie dla dobra drugiego człowieka, dla dobra wspólnego, czyli społeczeństwa. Nasi politycy powinni zastanowić się, czy oby dobrze rozumieją słowo „polityka”. Apeluję, by przeanalizowali swoje działania i odpowiedzieli sobie na pytania: Czy oby robię wszystko, by każdemu Polakowi żyło się coraz lepiej? Czy służę obywatelom, którzy powierzyli mi władzę?

Nasze protesty – ubiegłoroczny i tegoroczny – mają aspekt gospodarczy, ekonomiczny i społeczny. Chcemy prowadzić dialog ze stroną rządową, lecz nikt nie znajduje dla nas czasu. Protestujemy, ponieważ nie są realizowane porozumienia zawarte 30 stycznia 2013 roku z ministrem rolnictwa, a dotyczące obrotu ziemią. W ostatnim punkcie porozumienia odnotowano, że na szczeblu rządowym, w ciągu 30 dni, rozpoczną się rozmowy dotyczące tworzenia nowych rozwiązań prawnych w obrocie ziemią, jak również realizacji nowych postulatów, a było ich wówczas czternaście.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke mówi, że czeka na nasze żądania. Czyżby zapomniał, że już dawno zostały one przedstawione? Politycy mają krótką pamięć, ale my nie zapomnimy i będziemy walczyć o polską ziemię.

Protestujemy, gdyż wciąż polska ziemia przeznaczona na powiększenie gospodarstw rodzinnych trafia do zagranicznych koncernów za pośrednictwem osób podstawionych, tzw. słupów. Na to nie będzie zgody. Przypomnę, że znowelizowana ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa z grudnia 2011 roku wprowadziła skandaliczny zapis, że obecni dzierżawcy będą musieli zwrócić Agencji Nieruchomości Rolnych 30 proc. ziemi, którą aktualnie użytkują. Jest to legalizacja sprzedaży dla obcego kapitału. Jak te zapisy mają się do memorandum na zakup ziemi przez obcokrajowców, które wygaśnie w 2016 roku? Ustawa z 2011 roku powinna trafić do Trybunału Konstytucyjnego i zostać zakwestionowana w podnoszonych przez nas punktach.

Wiosną ubiegłego roku wicepremier i szef Polskiego Stronnictwa Ludowego Janusz Piechociński obiecał nam, że w każdej polskiej wsi znajdą się zasady sprzedaży ziemi dla młodych rolników, czyli do stu hektarów; dla rolników wielopokoleniowych i kształcących się oraz rolników z następcą. Były to tylko słowa i polityczne mrzonki.

Absurdem jest także inny zarzut, który w naszym kierunku wystosował wiceminister Plocke. Twierdzi on, że jedynie protestują rolnicy z „Solidarności” Rolników Indywidualnych, natomiast do akcji tej nie przyłączyły się inne organizacje. Wystarczy przyjść, by zobaczyć, kto wraz z nami manifestuje sprzeciw wobec tego wszystkiego, co się dzieje i braku jakiejkolwiek chęci podjęcia prawdziwego dialogu.

My jako „Solidarność” dajemy ochronę prawną rolnikom niebędącym członkami naszego związku, a tym, którzy zdecydowali się odważnie powiedzieć rządowi PO – PSL „nie”.

Poprzez nasze działania protestacyjne wskazujemy na wiele problemów, których rozwiązanie będzie możliwe jedynie po przyjęciu zmian ustawowych i odpowiednio przyjętych rozporządzeń. Przeanalizowaliśmy także postulaty, które udało się już zrealizować. Chcemy o tym wszystkim rozmawiać. Dlatego zarzucanie nam politycznej gry jest oburzające.

Protestujemy głównie w interesie młodych rolników. Dla naszych synów i córek, którzy nie mają stworzonych odpowiednich warunków do zakupu ziemi i rozwoju gospodarstw. Jeśli nie pomożemy im, to podzielą oni los wielu innych, którzy byli zmuszeni do porzucenia gospodarstw i wyjechania do miast czy poza granice Polski.

 


Edward Kosmal – przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego, szef zachodniopomorskiej „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

Edward Kosmal