Rekordowa sprzedaż ziemi
Czwartek, 16 stycznia 2014 (14:06)W 2013 roku Agencja Nieruchomości Rolnych sprzedała prawie 148 tys. ha państwowej ziemi. To rekord w ostatnim dziesięcioleciu.
Dokonania ANR chwalił wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke (PO). Poinformował, że Agencja sprzedała w tamtym roku 147,7 tys. ha ziemi po dawnych PGR-ach. – To o blisko 20 proc. więcej od ubiegłorocznych planów. To najlepszy wynik od 2003 roku – stwierdził Plocke. Ponadto ANR odprowadziła do państwowej kasy prawie 2 mld zł, co oznacza, że w pełni zrealizowała plan finansowy. – Takie wyniki udało się uzyskać ANR dzięki dobrze zorganizowanej pracy. Ministerstwo rolnictwa wysoko ją ocenia – chwalił pracowników Agencji Kazimierz Plocke.
Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych Leszek Świętochowski podkreślił, że choć w minionym roku zatrudnienie w ANR spadło o 20 proc. (380 etatów), to jednak sprzedaż ziemi była wyższa o 20 tys. ha od zakładanej. Świętochowski zadeklarował, że Agencji zależy na tym, aby grunty trafiały do rolników indywidualnych. W 2013 r. ziemię kupiło prawie 4,7 tys. rolników – nabyli oni 88 tys. ha na preferencyjnych zasadach: płatność jest rozkładana na kilkanaście rocznych rat oprocentowanych na 2 proc. (w tym roku oprocentowanie zostanie podwojone). W tej liczbie jest ponad 38,2 tys. ha ziemi, którą rolnicy nabyli w przetargach ograniczonych. To dwa razy więcej niż w 2012 r. i ta forma ma być przez ANR preferowana.
Prezes chwali sobie współpracę z Izbami Rolniczymi, które mają prawo zablokować przetarg, jeśli mają dowody, że o zakup starają się osoby podstawione, które chcą nabyć grunty na rzecz dużych spółek, głównie zagranicznych. – Na wniosek Izb Rolniczych odwołano 200 przetargów, w tym w Oddziale Terenowym ANR w Szczecinie 164 – powiedział Leszek Świętochowski. W zachodniopomorskim od 5 grudnia 2012 roku trwa protest rolników przeciwko wyprzedaży polskiej ziemi – we wtorek rolnicy wznowili pikietę siedziby oddziału ANR. Edward Moskal, szef Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego, przyznaje, że w wielu przypadkach udało się rzeczywiście zablokować sprzedaż ziemi spółkom niemieckim czy duńskim, ale częste były też przypadki, że unieważniano przetargi wygrane przez rolników indywidualnych i tego KPRWZ już nie rozumie.
Wiceminister Plocke był zdziwiony wznowieniem pikiety w Szczecinie, bo według niego, do ministerstwa rolnictwa nie wpłynęły żadne nowe postulaty od protestujących, natomiast rząd i ANR „skrupulatnie” realizują wszystkie ustalenia poczynione w ubiegłym roku z protestującymi rolnikami. I przypomniał, że w Sejmie rozpoczęły się prace nad nowelizacją ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, która ma zagwarantować, że ziemia będzie trafiała do rolników. Wkrótce zaś rząd skieruje do Sejmu projekt ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która ma przygotować polskie rolnictwo do konkurowania na europejskim rynku po 1 maja 2016 r., kiedy zostanie uwolniony rynek ziemi.
Sprzedaż państwowych gruntów przynosi ogromne dochody ANR, które potem w zdecydowanej większości przejmuje minister finansów. W 2013 roku było to – wspomniane wcześniej – blisko 2 mld złotych. Zdecydowana większość tych pieniędzy zasila bezpośrednio budżet państwa, bo tylko 123,8 mln zł poszło na konto Funduszu Rekompensacyjnego, z które finansowane są np. odszkodowania dla Zabużan. Ogółem od 2005 r. Agencja Nieruchomości Rolnych przekazała już do państwowej kasy łącznie ponad 14 miliardów złotych, z czego 11 mld zł dostał budżet, a 3 mld Fundusz Rekompensacyjny.
Prezes Świętochowski poinformował, że plany Agencji na ten rok mówią o tym, że ANR sprzeda 125 tys. ha gruntów i odda państwu około 1,9 mld złotych. Jednak opozycja wskazuje, że w budżecie państwa zapisano, iż Agencja ściągnie od rolników 4 mld zł, z czego 3,6 mld to przychody ze sprzedaży ziemi, a 400 mln zł z dzierżawy, od której ANR odchodzi, bo stara się nie przedłużać wygasających umów i nie zawierać nowych. Ale dzierżawa obejmuje wciąż 1,25 mln ha ziemi spośród 1,6 mln ha, jakie są w zasobie Agencji.
Krzysztof Losz