Komu zależy, żeby zniszczyć tradycyjne wędliniarstwo?
Czwartek, 16 stycznia 2014 (10:01)Z Waldemarem Kluską, dyrektorem Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego Taurus Sp. z o.o. w Pilźnie, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jak Pan odebrał stanowisko ministra Stanisława Kalemby w sprawie unijnych przepisów dotyczących wędzenia wędlin?
– Z przykrością muszę powiedzieć, że minister rolnictwa i rozwoju wsi, wypowiadając swoją opinię, nie ma w ogóle pojęcia o produktach wytwarzanych przez polskich producentów. W naszym przypadku odsunięcie paleniska nic nie da, bo nasze wyroby muszą się piec. Zresztą nie dotyczy to tylko nas, ale firm z całego południa Polski.
To bardzo dziwne, że minister, który odpowiada za rolnictwo, nie wie, co się dzieje i jak się wędzi na południu kraju. Jest nie do pojęcia, że poprzez swoje zarządzenia administracyjne minister chce zniszczyć dobre polskie tradycje. Specjalizujemy się w produkcji wędlin tradycyjnych z zastosowaniem starych technologii opartych na recepturach zaczerpniętych z tradycji okolic Pilzna. Kilkanaście naszych produktów zostało wpisanych na Krajową Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Za nasze produkty otrzymywaliśmy wiele nagród i certyfikatów, m.in. certyfikat przetwórstwa ekologicznego artykułów rolno-spożywczych. Nasz sposób wędzenia jest dobrze znany ministerstwu, które zatwierdziło ten sposób wędzenia i za to nas nagradzało m.in. znakiem „Poznaj Dobrą Żywność”. Jak na ministra rolnictwa działania pana Kalemby są dla nas co najmniej zaskakujące.
Czy wybiera się Pan na szkolenie i pokazy prawidłowego wędzenia organizowane przez ministra Kalembę?
– Oczywiście, wybieram się, podobnie zresztą jak wielu producentów wędlin tradycyjnie wędzonych. Myślę, że powinno to być ciekawe i interesujące doświadczenie. Nauki nigdy dosyć. Być może, nawiązując do jednego z filmów Stanisława Barei pt. „Miś”, minister Kalemba szykuje nam nową (świecką) tradycję, która zamiast na wędzeniu będzie polegała na zanurzeniu wędliny w preparacie dymu wędzarniczego, następnie podsuszeniu zimnym dymem – i gotowe.
To bzdura. W ten sposób tradycyjnych wędlin nie da się wyprodukować. Minister Kalemba pochodzi z Wielkopolski i jak widać, nie ma zielonego pojęcia o tym, co robi południe. To także dowód, że to południe jest traktowane przez władzę zupełnie inaczej. Jako wędliniarze mamy pytania do ministra Kalemby, ile badań w trakcie tzw. konsultacji przed wprowadzeniem nowych przepisów unijnych związanych z wędzeniem zostało przeprowadzonych w małych i średnich firmach wędliniarskich, czy może były tylko badania w firmach wielkoprzemysłowych.
Z tego co wiem, takich badań nie było. Jak przyszło co do czego, kiedy sprawa restrykcyjnych przepisów została nagłośniona przez media, to resort rolnictwa nie miał nawet wyników badań, którymi mógłby się wykazać. Żądano od nas przesłania badań, które już posiadaliśmy. Z tego wynika, że ministerstwo rolnictwa kompletnie nie wiedziało, że taka sprawa istnieje, a teraz próbuje udawać, że dba o zdrowie Polaków. To jest jakieś nieporozumienie. Co istotne, nikt nie chce z nami rozmawiać. Mówi się, że stanowimy zaledwie cząstkę producentów wędlin. Czujemy się lekceważeni i poniżeni.
Minister Kalemba podczas wczorajszej konferencji prasowej stwierdził, że „Sprawa bezpieczeństwa żywności jest kluczowa. Nie można lekceważyć zdrowia ludzi”. Biorąc to pod uwagę, czy zna Pan kogoś, komu zaszkodziły wędliny wędzone w sposób tradycyjny?
– Nie, nie znam. Gdyby takie przypadki miały miejsce, to gwarantuję panu, że takie produkty, nasze czy innych zakładów, znalazłyby się na cenzurowanym, podobnie jak firma, która je wyprodukowała. Media miałyby używanie, a poszkodowany czy poszkodowani na pewno rościliby sobie prawo do odszkodowania.
Tymczasem mamy zadowolonych klientów, a nagrody, jakie otrzymujemy za nasze produkty, jak chociażby Godło Promocyjne „Teraz Polska”, a także wspomniany już znak resortu rolnictwa „Poznaj Dobrą Żywność”, tylko nas uwiarygadniają. Żeby takie nagrody otrzymać, produkty muszą przejść nie tylko badanie organoleptyczne, ale także cały proces weryfikacyjny, który polega na badaniu wyrobu pod każdym względem. Taki znak zobowiązuje, a to wiąże się także z nasileniem kontroli całej produkcji w zakładzie.
Jak to jest, że Łotwa potrafiła wywalczyć sobie możliwość wędzenia w sposób tradycyjny szprotek, a polski rząd nie zadbał o interes naszych wędliniarzy?
– Widać na Łotwie potrafiono zadbać o interesy swoich producentów i nikt nie powtarzał głupot o zdrowotności, jak u nas, w Polsce. Pamiętajmy, że owe szkodliwe 5 mikrogramów benzo(a)pirenu znajduje się w kilogramie wędzonej wędliny. Proszę mi powiedzieć, kto zjada na raz czy nawet w ciągu jednego dnia kilogram szynki?
To też pokazuje absurdalność przepisów i wymogów, jakimi się nas próbuje obarczyć. Oporne stanowisko resortu rolnictwa dziwi tym bardziej, że mamy sygnały, że UE nie jest zamknięta na dyskusje i odstępstwa. W takim układzie dlaczego polski rząd nie chce skorzystać z tej okazji, a resort rolnictwa zapowiada nawet, że nie zamierza angażować się w zmianę unijnych przepisów m.in. dlatego, że procedura jest bardzo długa?
Został zawiązany Komitet Obrony Wędlin Wędzonych Tradycyjnie. Jakie są jego cele?
– Komitet tworzy 97 producentów wędlin wędzonych tradycyjnie z Podkarpacia i Małopolski zatroskanych o dalszy byt swoich zakładów i branży wędliniarskiej po wprowadzeniu nowelizacji unijnych przepisów dotyczących zawartości benzo(a)pirenu w produktach mięsnych. Chęć przystąpienia do nas wyraziło już kolejnych 60 firm, tym razem ze Śląska.
Kolejnym krokiem będzie rejestracja Stowarzyszenia Producentów Wędlin Wędzonych Tradycyjnie. Zamierzamy wystąpić do premiera, prezydenta oraz Komisji Europejskiej o przedłużenie okresu przejściowego dla obowiązywania dotychczasowego poziomu 5 mikrogramów benzo(a)pirenu na kilogram dla mięsa wędzonego i produktów mięsnych. Ponadto o utrzymanie dotychczasowego poziomu benzo(a)pirenu dla wszystkich produktów mięsnych lub wprowadzenie odstępstwa wyłącznie dla produktów mięsnych tradycyjnie wędzonych. To ruch oddolny, który na pewno będzie widoczny i słyszalny.
Mariusz Kamieniecki