• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Rządzący znowu przegapią wzrost gospodarczy?

Środa, 15 stycznia 2014 (20:28)

Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że inflacja w grudniu wyniosła w ujęciu rocznym 0,7 proc. i w stosunku do listopada jest nieznacznie wyższa. Inflacja jest pochodną nakręcającej się koniunktury gospodarczej, jeśli zatem wzrost PKB będzie w tym roku wyższy niż w poprzednim, to naturalną konsekwencją tego będą też wyższe ceny. Dzieje się tak dlatego, iż wzrost gospodarczy pociąga za sobą większy popyt na towary i usługi, a jak wynika z prawa popytu i podaży rządzącego gospodarką rynkową: wzrost popytu oznacza również wzrost cen.

Jedynym mechanizmem, za pomocą którego można ten wzrost cen hamować, jest inwestowanie na większą skalę w produkcję, dzięki czemu mogłaby zwiększyć się podaż i zrównoważyć rosnący potencjał popytowy.

Jednakże z punktu widzenia przeciętnego konsumenta wzrost inflacji nie jest dobrą informacją, gdyż za podstawowe towary i usługi każdy z nas zapłaci znacznie więcej. Co więcej, nie jest pewne, czy pozytywne efekty wzrostu gospodarczego – jeśli on w ogóle nastąpi – przeciętny Polak odczuje, gdyż bywały lata, iż mimo szybszego wzrostu gospodarczego pozytywne efekty odczuwali nieliczni. Jednocześnie warto podkreślić, że to, czy odczujemy poprawę w gospodarce, zależy głównie od rządzących. To oni powinni zapewnić równomierne rozłożenie pozytywnych skutków szybszego wzrostu gospodarczego na całe społeczeństwo. Miejmy nadzieje, że decydenci nie przegapią tego momentu po raz kolejny.

not. MM


 

Dr Marian Szołucha, ekonomista

Dr Marian Szołucha