Lepiej, żeby karetka wyjechała o jeden raz za dużo
Wtorek, 14 stycznia 2014 (19:52)Funkcjonowanie ratownictwa medycznego w Polsce wymaga natychmiastowych zmian, gdyż obecny stan rzeczy zagraża zdrowiu i życiu pacjentów. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w sprawie sześciomiesięcznej dziewczynki, która zmarła w szpitalu w Kutnie w oczekiwaniu na przyjazd specjalistycznej karetki mającej przewieźć ją do innej placówki.
Przyczyny śmierci dziecka zbada teraz prokuratura, jednakże sytuacja po raz kolejny pokazuje rządzącym, że trzeba też zmienić funkcjonowanie ratownictwa medycznego, nie tylko pod względem kompetencji i kwalifikacji ratowników medycznych, ale przede wszystkim poprawić dostępność do lekarzy, szpitali czy karetek.
Przede wszystkim służba zdrowia powinna być państwowa, czyli dostępna dla wszystkich bez względu na zasobność portfela, a jak widzimy, coraz częściej z powodu niewydolności tego systemu konkursy na pomoc medyczną wygrywają prywatne podmioty. Po drugie, aby służba zdrowia działała sprawie, chociażby tak jak działa straż pożarna, powinna być odpowiednio finansowana, by dany szpital nie dysponował tylko jedną karetką, ale wieloma. W przypadku ograniczania środków finansowych, np. na karetki, dyspozytor w pogotowiu ratunkowym zastanawia się, czy pacjent jest „wystarczająco” chory, by interwencja karetki była konieczna.
Te tragiczne wydarzenia pokazują jasno: lepiej, aby karetka wyjechała o jeden raz za dużo niż o jeden raz za mało.
Jednocześnie pamiętamy, jak niespełna rok temu, po podobnym tragicznym wydarzeniu, minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiadał, że zajmie się działaniem państwowego ratownictwa medycznego. Nic jednak w tej sprawie się nie zmieniło. Poza ideą rozszerzenia uprawnień lekarzy pediatrów, minister nie przedstawił sejmowej Komisji Zdrowia żadnych projektów mających bezpośredni wpływ na poprawę funkcjonowania służby zdrowia.
not. MM
Tomasz Latos, poseł PiS i przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia
Tomasz Latos