Miłość Boga prostuje nasze błędy
Poniedziałek, 13 stycznia 2014 (15:05)Miłość Boga prostuje nasze błędy, nasze dzieje, bo nas nigdy nie opuszcza, nawet jeśli nie rozumiemy tej miłości – wskazał Ojciec Święty Franciszek w czasie porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty.
Papież, rozpoczynając dzisiejszą homilię, nawiązał do czytanego dziś w Liturgii fragmentu Ewangelii (Mk 1, 14-20) mówiącego o powołaniu przez Pana Jezusa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana, którzy porzucili sieci, by pójść za Nim. Zaznaczył, iż Pan chce przygotować uczniów do ich nowej misji.
Franciszek wskazał, że cechą miłości Boga jest pragnienie przygotowania drogi naszego życia. Jak dodał, nie czyni nas chrześcijanami spontanicznie, lecz nas od dawna do tego przygotowuje.
Papież ponadto wskazał, że chociaż wydaje się, że Szymon, Andrzej, Jakub i Jan byli wybrani definitywnie, to nie byli jednak definitywnie wierni.
Po wyborze, jakiego dokonał Pan Jezus, błądzili, zaparli się Pana, Piotr w najwyższym stopniu, inni ze strachu: przerazili się i odeszli, porzucili Pana. Ojciec Święty zaznaczył, że Pan Jezus musiał kontynuować tę misję przygotowania po swym zmartwychwstaniu aż do Zesłania Ducha Świętego. Ale i po Pięćdziesiątnicy na przykład Piotr popełnił błąd, a Paweł musiał go skorygować. – Ale Pan przygotowuje, i to od wielu pokoleń – zwrócił uwagę Ojciec Święty, którego słowa cytuje Katolicka Agencja Informacyjna.
Jednocześnie podkreślił, że Jezus Chrystus wszedł w naszą historię, aby skorygować naszą drogę, uporządkować nasze sprawy. Papież wskazał, że Bóg ma uczucia podobne do małżeństwa spodziewającego się dziecka, czeka na człowieka.
Zawsze na nas czeka i towarzyszy nam na naszej drodze, w naszych dziejach, które sam tworzy, przygotowuje drogę dla każdego z nas. Jest to miłość Boga, który kocha zawsze i nigdy nas nie opuszcza, choć nie łatwo w to uwierzyć.
– Ponieważ nasz racjonalizm mówi: Ależ jak Pan, mając tak wielu ludzi, o których się troszczy, myśli o mnie? Ale On przygotował dla mnie drogę! Wraz z naszymi mamami, babciami, ojcami, dziadkami i pradziadkami... Tak czyni Pan. Taka właśnie jest Jego miłość: konkretna, wieczna i także wyjątkowa – powiedział Franciszek do zgromadzonych w kaplicy Domu Świętej Marty. Ojciec Święty dodał: Módlmy się, prosząc o tę łaskę zrozumienia Bożej miłości.
– Ale nigdy się jej nie rozumie! Czujemy ją, płaczemy, ale nie rozumiemy jej z tej perspektywy. Także i to nam mówi, jak wielka jest ta miłość – zauważył Papież i dodał: Pan, który przygotowuje nas od dawna, kroczy wraz z nami, przygotowując innych.
– Jest zawsze z nami! Prośmy o łaskę zrozumienia sercem tej wielkiej miłości – zakończył swą dzisiejszą homilię Ojciec Święty Franciszek.
IK