• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Bezradność polityków wobec islamskiej nawałnicy

Sobota, 11 stycznia 2014 (19:22)

Wkrótce, tj. 22 stycznia ma dojść w Genewie do konferencji pokojowej w sprawie rozwiązania konfliktu wojennego w Syrii. Genewa 2 budzi wiele kontrowersji, ale najwięcej obaw o przyszłość mają uciskani chrześcijanie, którzy już teraz są w najgorszej sytuacji jako mniejszość, która z jednej strony cierpi, podobnie jak wszyscy obywatele kraju ogarniętego szaleństwem wojny, z drugiej strony, stają się celem ataków z powodów religijnych.

Syrokatolicki ks. abp Jacques Behnan Hindo wyraził wprost to, co się dzisiaj dokonuje w Syrii. Przede wszystkim rewolucja, która w styczniu 2011 roku zaczęła się od manifestacji i wyrażania sprzeciwu wobec reżimu w Damaszku, uniesiona na fali tzw. arabskiej wiosny została w międzyczasie ukradziona przez islamistów.

Ruch demokratyczny przerodził się w wojnę religijną, a konkretnie w dżihad. Według Jego Ekscelencji cała opozycja, również ta nazywana „umiarkowaną” uległa islamistycznej radykalizacji. Wolna Armia Syrii wita pod swoimi sztandarami kolejnych mudżahedinów, którzy niewiele wspólnego mają z walką o wolność dla Syryjczyków. Ich celem jest przejęcie władzy, powołanie kalifatów i wprowadzenie w nich prawa szariatu. Co gorsza, te plany mogą się faktycznie ziścić, gdyż dżihadystów wspierają: socjalista francuski (prezydent Francji François Hollande), neomarksista z USA, prezydent Barack Hussein Obama, źródło prześladowań chrześcijan w świecie islamu sunnickiego Arabia Saudyjska, sponsor islamskiej telewizji Al Dżazira, Katar,oraz kraj o ambicjach odnowy imperium osmańskiego, Turcja pod rządami islamskiego fundamentalisty, premiera Recepa Tayyipa Erdoğana.

Według informacji Patriarchy katolickiego Grzegorza III Lahama, nawet 450 tysięcy chrześcijan musiało opuścić swoje domy, a po kraju grasuje dwa tysiące band, które dokonują porwań, tortur, rzezi i ludobójstwa na chrześcijanach, jak było w Maalula, czy Sadad. Patriarcha powiedział mi, że w „Syrii od początku konfliktu zginęło już 120 tys. ludzi. Chrześcijanie jako całkowicie bezstronni w tym strasznym konflikcie, także zostali jego ofiarami. Na wojnie cierpią wszyscy, także muzułmanie, ale muszę powiedzieć, że konsekwencje wojny dotknęły nas, mniejszość w sposób szczególny.

Aż 450 tys. chrześcijan jest w drodze. Nadchodzi zima. Aż trzy miliony dzieci przeżywa traumę. Trzy tysiące szkół zostało zbombardowanych, 60 kościołów zostało zniszczonych lub splądrowanych, w tym takie starożytne miejsca chrześcijańskie, takie jak Maalula czy Sadad, 25 parafii jest całkowicie wyludnionych, żadnych księży, żadnych wiernych, nawet moje miasto Darajja w okolicach Damaszku, gdzie żyło 200 tys. ludzi, z czego 2 tys. chrześcijan, dzisiaj całkowicie opustoszało, zniszczone domy, zniszczone sklepy, instytucje. W Jabrud islamiści nałożyli na chrześcijan haracz, muszą płacić 35 tys. dolarów miesięcznie, aby być, jak to się mówi »chronieni«, czyli aby mogli przeżyć. Nie zrobił tego ani rząd, ani jego wojsko. Oni nie niszczyliby z premedytacją własnej ojczyzny.

Wojną oczywiście można wiele tłumaczyć, zrzucając odpowiedzialność na wroga, ale żeby zniszczyć tysiące szkół? W tym także wiele fabryk, strategicznych przedsiębiorstw, ważnych infrastrukturalnie ośrodków przemysłowych. To by było samobójcze dla prezydenta al-Asada”. Kościół w Syrii przygotował listę 215 męczenników, którzy oddali swoje życie, nie wypierając się Jezusa, do czego zmuszali ich terroryści.

Spośród islamskich milicji, najbardziej znane są: Ahrar al-Szam, Islamskie Państwo w Iraku i  Lewancie, Dżabhat al-Nusra, Dżaisz al-Muhadżirin wal-Ansar oraz Suquor al-Izz.

Bezbronna mniejszość chrześcijańska staje naprzeciw dobrze zorganizowanych, uzbrojonych, radykalnych i międzynarodowych grup terrorystycznych, które przybyły do Syrii, aby zniszczyć ten kraj. Są to grupy z ponad 78 krajów, w tym z 14 krajów z Unii Europejskiej, jak poinformował w Sejmie RP ambasador Syrii w Polsce dr Idris Mayya.

Na początku stycznia w mieście Idlib islamscy ekstremiści z Islamskiego Państwa w Iraku i  Lewancie (ISIS), grupy powiązanej z Al-Kaidą, odcięli głowy dwóm ormiańskim chrześcijanom. Wielka polityka rozgrywa się ponad życiem cywilów, a tragedie dotykają nie bezradnych polityków goszczących się nawzajem w bezpiecznych gabinetach i spędzających czas na bezproduktywnych rozmowach, lecz najuboższych, bezbronnych, wykluczonych.

Syria na Światowym Indeksie Prześladowań 2014 Open Doors, czyli liście 50. krajów, gdzie dochodzi do największych prześladowań chrześcijan, znalazła się w tym roku na trzecim miejscu. W ubiegłym roku plasowała się na 11. miejscu, a w 2012 na 36. Tak wysoki skok na liście hańby wskazuje jednoznacznie, że cierpienie i tragedie osobiste wyznawców Chrystusa są wielkie, a zjawisko ich eksterminacji narasta.

Dr Tomasz M. Korczyński