Premier Litwy zaskoczony gigantycznymi karami
Piątek, 10 stycznia 2014 (19:17)Wymierzanie kary przez sąd w wysokości 43 tys. 400 litów, czyli 12,5 tys. euro, za nieusunięcie dwujęzycznych – w języku polskim i litewskim – tablic z nazwami ulic w rejonie solecznickim jest wielką przesadą – uważa premier Litwy Algirdas Butkeviczius.
– Nie mogę oczywiście wywierać wpływu na sądy, ale – moim zdaniem – wysokość tej grzywny jest nieadekwatna do wykroczenia. To wielka przesada i tworzenie swego rodzaju napięcia wśród mniejszości narodowych – powiedział premier w wywiadzie dla polskiej rozgłośni radiowej w Wilnie Radio Znad Wilii.
Premier poinformował, że w tej sprawie będzie rozmawiał z odpowiednimi urzędnikami.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwy (AWPL), eurodeputowany Waldemar Tomaszewski wyraził przekonanie, że orzeczenie sądu zostanie uchylone.
AWPL wystąpiło też z oświadczeniem, w którym m.in. żąda uchylenia wszystkich dotychczasowych „postanowień sądowych, które prześladują i karzą obywateli Litwy za używanie swego języka ojczystego w życiu publicznym”. W oświadczeniu AWPL zapowiada dalsze działania w kraju i za granicą w obronie praw mniejszości narodowych na Litwie.
Premier Litwy Algirdas Butkeviczius w piątek wyraził też ubolewanie, że dotychczas w kraju nie została przyjęta ustawa o mniejszościach narodowych regulująca m.in. używanie w życiu publicznym języka polskiego obok języka państwowego.
– W jakimś stopniu jest mi wstyd, że dotychczas nie rozwiązaliśmy ustawowo kwestii podwójnego nazewnictwa ulic – powiedział premier.
Wyraził nadzieję, że podczas wiosennej sesji parlamentarnej, która rozpocznie się w marcu, ustawa o mniejszościach narodowych zostanie przyjęta. – Czekamy obecnie na opinię Sądu Konstytucyjnego w sprawie podwójnego nazewnictwa ulic. Decyzja Sądu otworzy nam drogę do przyjęcia ustawy regulującej te kwestie – powiedział premier.
IK, PAP