• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Obrażanie w imię różnorodności sztuki

Czwartek, 9 stycznia 2014 (18:20)

W imię różnorodności oferty „sztuki” i zróżnicowania „estetyki” prezentowana była w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski wystawa profanująca krzyż oraz obrażająca uczucia katolików. Minister kultury  Bogdan Zdrojewski tłumaczył się dzisiaj posłom z tego, na co wydaje pieniądze.

Takich argumentów na zasadność finansowania z publicznych pieniędzy obrazoburczego filmu Jacka Markiewicza pt. „Adoracja” użył Zdrojewski podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Tematem dzisiejszego posiedzenia komisji było finansowanie z budżetu państwa działań polegających na obrażaniu uczuć religijnych i znieważaniu publicznie przedmiotów czci religijnej.

Posiedzenie odbywało się na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości złożony po skandalicznej wystawie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, gdzie emitowany był obsceniczny wytwór Jacka Markiewicza pt. „Adoracja”, znieważający krzyż.

Co więcej, władze Centrum Sztuki Współczesnej na czele z jej dyrektorem Fabio Cavalluccim zorganizowały debatę na temat „wartości artystycznej prowokacji”, zapraszając do udziału w dyskusji m.in. Adama Darskiego „Nergala”, zdeklarowanego satanistę i bluźniercę oraz Magdalenę Środę, osobę znaną z wielu antykościelnych i antyreligijnych wypowiedzi.

Poseł Jan Dziedziczak skierował do ministra szereg merytorycznych pytań na temat działalności artystycznej, która finansowana jest z budżetu państwa.

– Czy sztuka powinna mieć granice? Czy powinna służyć pewnym wartościom, a może służyć antywartościom? Czy też sztuka powinna być zgodna z prawem? Jest też druga kwestia, którą chcemy poruszyć: czy państwo polskie powinno autoryzować i finansować, a więc wspierać z pieniędzy wspólnoty wszystkie przejawy „sztuki”, także te o niskich walorach artystycznych, niesłużących pięknu, dobru i prawdzie oraz obrażających, dyskryminujących znaczną grupę społeczną – mówił poseł Dziedziczak, wyjaśniając jednocześnie, że przesłanką do zwołania komisji było naruszenie przez CSW artykułu 196 kodeksu karnego, który mówi o znieważaniu uczuć religijnych.

– Jak pan minister widzi realizowanie artykułu 196 kk, właśnie mówiącego wprost o obrażaniu  uczuć religijnych? Czy pan minister sądzi, że wszystkie religie są tu traktowane na równi? – pytał Dziedziczak, który w swojej wypowiedzi zacytował także bulwersujące wypowiedzi Jacka Markiewicza, ukazujące prawdziwe intencje dla których sprofanował krzyż.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości pytali także ministra o inne bulwersujące, obrażające katolików, ale także obsceniczne działania centrów sztuki, które finansowane są z publicznych pieniędzy, m.in. o skandaliczne przedstawienie „Do Damaszku” w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie.

W odpowiedzi na zadane pytania minister Bogdan Zdrojewski podkreślił, że wytwór Markiewicza nie powstał pod patronatem ministra oraz nie był finansowany z pieniędzy ministerstwa, a powstał w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Co więcej, minister bronił „wartości” tej pracy jako należącej do nurtu „sztuki krytycznej”.

– Centrum Sztuki Współczesnej, podobnie jak każda instytucja artystyczna – podkreślam: instytucja artystyczna – korzysta z ochrony prawnej i autonomii w zakresie swojej działalności podstawowej. Chce podkreślić, że w ostatnich dziesięciu latach w  Centrum Sztuki Współczesnej pojawiła się ogromna ilość wystaw i minimalna ilość prezentowanych prac, które można uznać za krytyczne – wyjaśnił Zdrojewski, dodając jednocześnie, że celem wystawy, w ramach której był prezentowany obrazoburczy film, było ukazanie tego, co zdarzyło się w sztuce w określonym czasie i w tym kontekście zaprezentowanie tego filmu było niejako „obowiązkiem”. Minister dodał także, że niezaprezentowanie tego filmu byłoby cenzurą.

Zdrojewski przyznał, że wytwór pt. „Adoracja” może obrażać uczucia religijne, jednak zaraz dodał, że nie jest w jego kompetencji usuwanie takich wystaw z przestrzeni publicznej.

Poseł Dziedziczak złożył wniosek o odrzucenie informacji ministra kultury, jednakże przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska odmówiła głosowania nad tym wnioskiem, argumentując, iż przedstawiona przez ministra sprawa nie jest informacją.

Do ministra kultury napłynęły w ostatnim czasie tysiące listów i petycji w sprawie zajęcia się sprawą działań pseudoartystów oraz w sprawie usunięcia Fabio Cavallucciego ze stanowiska dyrektora CSW.

 „Dalsze tolerowanie istniejącego stanu rzeczy będzie dla mnie oraz dla opinii publicznej wyraźnym potwierdzeniem tezy, że władze państwowe w Polsce popierają walkę z Kościołem, a w istocie rzeczy z człowiekiem, którego prawo do posiadania przestrzeni własnej wyłącznej intymności zostaje brutalnie gwałcone przez promowane z urzędu (pod pretekstem »nowych inicjatyw artystycznych« i za pieniądze polskiego podatnika) miazmaty ludzi o spaczonych sumieniach” – napisał w liście do ministra kultury Andrzej Zieliński, artysta muzyk.

„Czy do pomyślenia jest podobna prowokacja i aprobata dyrekcji CSW w stosunku do wiernych Izraelitów czy mahometan i jakie byłyby tego skutki? Wiadomo, jaki wyrok ciąży na autorze »Szatańskich wersetów« – śmierć!” – czytamy w liście Haliny Bartnik i dr. inż. Mariana Bartnika do ministra.

Także dzisiaj minister Zdrojewski poinformował, że dyrektor CSW Fabio Cavallucci pozostanie na swoim stanowisku do końca kadencji – czyli do końca 2014 roku.

Marta Milczarska