Trakt Królewski to nie śmietnik
Czwartek, 9 stycznia 2014 (10:17)Klub go-go, jaki powstał w centrum Warszawy na prestiżowym Trakcie Królewskim, bulwersuje mieszkańców stolicy. Przechodnie, sąsiedzi lokalu przy Krakowskim Przedmieściu 55 nie życzą sobie, by w takim miejscu funkcjonował klub porno. Jeśli głosy mieszkańców pozostaną bez odzewu, przed lokalem rozpocznie się akcja modlitewna. Udział w niej zapowiadają parafianie, młodzież akademicka związana z pobliskim kościołem św. Anny. Protestują też kombatanci.
– Mieszkańcy parafii św. Jana Chrzciciela podczas wizyt duszpasterskich jednogłośnie stwierdzają, że nie chcą, by w ich sąsiedztwie funkcjonował klub erotyczny – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prałat Bogdan Bartołd. I zapewne nie jest to sprawa wiary, lecz kwestia dobrego smaku i poczucia elementarnej przyzwoitości. Jeśli w sprawie istnienia lokalu przy Krakowskim Przedmieściu 55 nic się nie zmieni, w najbliższą niedzielę ks. Bartołd zamierza wezwać parafian do modlitwy przed klubem. Kapłan interweniował już w tej sprawie w ratuszu. – Wiem, że w klubie była interwencja policji, i okazało się, że jest tam sprzedawany alkohol bez pozwolenia. Mam nadzieję, że to nie koniec działań urzędników. I mam nadzieję, że powstaną takie dokumenty, które będą zabraniały sytuowania takich lokali w centrum miasta – mówi. Ze sprawą chce dotrzeć do Kancelarii Prezydenta RP i innych instytucji znajdujących się w sąsiedztwie klubu go-go.
– Istnieje obawa, że cały Trakt Królewski może być brany pod uwagę jako dystrykt czerwonych latarni, chcemy temu przeciwdziałać – stwierdza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Górski – przewodniczący radnych PiS Rady Dzielnicy Warszawa-Śródmieście i zarazem przewodniczący Stowarzyszenia Mieszkańców Starówki. By przeciwdziałać podobnym pomysłom, planuje zwołanie sesji nadzwyczajnej w sprawie klubu go-go. Jak twierdzi, tylko determinacja może sprawić, że lokal zostanie zamknięty. Radny uważa, że usytuowanie klubu go-go w okolicy szkół, kościoła, miejsca spacerów czy też procesji Bożego Ciała jest wystarczającą przesłanką do zakończenia jego funkcjonowania. Dodaje, że takie kwestie powinien regulować dobry obyczaj. Zdaje sobie sprawę, że potrzebna jest silna wola i determinacja w działaniu.
Lokalizacja klubu pornograficznego zbulwersowała kombatantów Batalionu AK „Parasol”. Dla nich Krakowskie Przedmieście 55 ma symboliczne znaczenie. W czasie Powstania Warszawskiego żołnierze Batalionu AK „Parasol” zdobyli mieszczącą się w tym budynku niemiecką aptekę i wynieśli z niej leki, które trafiły do powstańczych szpitali. Do dziś w tym miejscu znajduje się tablica upamiętniająca tę akcję. W związku z tym wczoraj w tej sprawie specjalną uchwałę wydało Prezydium Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Apelują w niej do prezydent m.st. Warszawy i Rady Warszawy „o rozwagę i niedopuszczenie do przekształcenia historycznego traktu w metrykalny śmietnik służący jedynie osiąganiu przez współczesnych dorobkiewiczów maksymalnego zysku”.
W listopadzie ubiegłego roku ważyły się losy usytuowania klubu go-go w zabytkowej kamienicy przy ul. Foksal. Wówczas w sprawie interweniowali mieszkańcy Warszawy. Interpelację w tej sprawie złożyła też radna dzielnicy Warszawa – Olga Johan. I jak zapewnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, zamierza interweniować również w sprawie klubu na Krakowskim Przedmieściu.
Małgorzata Jędrzejczyk