Rząd za haraczem od Lasów
Środa, 8 stycznia 2014 (02:00)Brońmy Polskich Lasów
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy nakładający na Lasy Państwowe obowiązek wpłaty do budżetu wielomilionowych danin. „Solidarność” domaga się przeprowadzenia konsultacji społecznych.
W tym i przyszłym roku Lasy Państwowe będą musiały oddać do budżetu po 800 mln złotych. Znacząca część tej kwoty (po 650 mln zł rocznie) zostanie przeznaczona na remonty i budowę dróg lokalnych, pozostała część (150 mln zł) zasili budżet państwa. Od roku 2016 Lasy mają oddawać do budżetu 2 proc. swoich przychodów.
Jak przekonywał wczoraj premier Donald Tusk, zgromadzone w Lasach Państwowych środki pozwalają na zaproponowany w projekcie manewr przekazania 1,6 mld zł w sposób niedestabilizujący działalności Lasów. Dodał, że założona od 2016 r. procentowa wysokość daniny jest także dla Lasów Państwowych „bezpieczna” i jak prognozuje rząd, skutkować będzie odprowadzeniem do budżetu państwa kwot rzędu 100-150 mln zł rocznie.
Na początku roku minister środowiska Maciej Grabowski spotkał się z przedstawicielami branży leśnej. Poinformował ich o konieczności wsparcia budżetu państwa przez Lasy Państwowe, wskazując na nadwyżki finansowe przedsiębiorstwa. Projekt ustawy przewiduje dwie wpłaty po 800 mln zł – w tym i przyszłym roku. Lasy Państwowe wyrażały gotowość wpłaty w ciągu dwóch lat kwoty 1 mld złotych. Co prawda przyszłoroczna wpłata, jak podkreślał premier, może w wyjątkowych sytuacjach podlegać pomniejszeniu i decydować o tym będzie Rada Ministrów, jednak rząd już zaplanował, jak środki pozyskane z Lasów zostaną wykorzystane.
Wiceminister Janusz Zaleski przedstawił leśnikom trzy propozycje mające obowiązywać od 2016 roku: to zaproponowana pierwotnie coroczna wpłata do budżetu w stałej wysokości 100 mln zł z możliwością obniżenia, coroczna wpłata w wysokości 40 proc. zysku netto Lasów Państwowych (Lasy sugerowały gotowość oddania 30 proc. zysków) lub coroczna wpłata w wysokości 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe – i to rozwiązanie przyjął wczoraj rząd. Także w tym przypadku teoretycznie istnieje mechanizm pomniejszenia kwoty wpłaty w wyjątkowych sytuacjach. Decydować ma o tym minister środowiska.
Leśników niepokoi błyskawiczne tempo wprowadzania projektu (nowela została przedstawiona tuż przed Bożym Narodzeniem) oraz niekonsultowanie proponowanych zmian. Obawiają się destabilizacji Lasów Państwowych na skutek pozbawienia ich zgromadzonych środków oraz niekorzystnego mechanizmu uzależniania wysokości wpłaty od wysokości przychodów, a nie realnego zysku.
– Najlepszym wyjściem dla Lasów Państwowych byłoby tu określenie wysokości wpłaty jako procentu od zysku. Wprowadzanie mechanizmu uzależnionego od wielkości sprzedaży drewna czy podanie odgórnie konkretnej kwoty, jak proponowano w projekcie – 100 mln zł, jest niebezpieczne, szczególnie gdy uzyskany zysk nie zabezpieczy żądanej kwoty – podkreśla Zbigniew Kuszlewicz, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony, Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.
Jak dodaje, spełnienie oczekiwań rządu już w tym roku będzie oznaczać ograniczenie inwestycji, a oszczędności mogą odbić się też na sferze pracowniczej. Obecnie Lasom brakuje ok. 600 mln zł, a takiej kwoty przedsiębiorstwo raczej nie zaoszczędzi na samych inwestycjach czy na dodatkowym pozyskiwaniu drewna.
„Solidarność” oczekuje od rządu wycofania się ze zmiany ustawy i przeprowadzenia konsultacji społecznych. – Mówimy o projekcie ustawy, a zgodnie z obowiązującym prawem już założenia do ustawy powinny być konsultowane, a takich nie było – dodaje Kuszlewicz. Dziś sprawa ma zostać poruszona na forum Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Związek wciąż liczy też na merytoryczne spotkanie z ministrem środowiska.
W ocenie prof. Jana Szyszko, posła PiS, przyjęte przez rząd rozwiązanie oznacza, że Lasy Państwowe będą płaciły daninę bez względu na to, w jakiej kondycji finansowej będą się znajdować. – Widać, że rząd przyjął koncepcję zniszczenia Lasów Państwowych, doprowadzenia do ich destabilizacji finansowej, prowadzącej do tego, by Lasy nie mogły pełnić swojej misji, a zatem w przyszłości do ich prywatyzacji – podkreśla. W jego przekonaniu, skutki zmian będą tragiczne dla przyszłości przedsiębiorstwa. – W tej chwili zabiera się wszystko to, co Lasy Państwowe nagromadziły. W przyszłości natomiast Lasy będą płacić procent od sumy, która niekoniecznie musi wynikać z realnie osiągniętych zysków – dodaje.
Marcin Austyn