Widmo bankructwa nad Wilnem
Wtorek, 7 stycznia 2014 (09:47)Tegoroczny budżet Wilna zaplanowano na 1,133 mld litów i jest o 121 mln litów większy, niż był w ubiegłym roku. Prawdopodobnie i taki budżet nie wystarczy na spłatę ogromnego zadłużenia miasta.
Zadłużenie magistratu sięga już ponad 1,2 mld litów – informuje „Kurier Wileński″. Przedstawiciele Związku Ojczyzna – Chrześcijańscy Demokraci Litwy (ZO-ChDL) w Radzie Miejskiej ostrzegają, że Wilno nie uniknie losu amerykańskiego Detroit i również będzie musiało ogłosić bankructwo. Członkowie Związku Ojczyzny przewidują, że z powodu niewypłacalności magistratu miastu grozi chaos, brud i niebezpieczeństwo. Na taką sytuację złoży się przede wszystkim zadłużenie miasta wobec służb sprzątających. Miasto tylko wobec jednej z zajmujących się sprzątaniem ulic spółki „Naujamiesčio būstas” wynosi 17 mln litów. A takich przeterminowanych rachunków miasto ma na ponad 300 mln litów – podaje „Kurier″.
W budżecie przewidziane są środki przeznaczone na spłatę zadłużeń, ale miasto planuje również pożyczać. W sumie 130 kolejnych milionów litów w 2014 roku.
Takie postanowienia krytykują ekonomiści. Romas Lazutka nazywa nieodpowiedzialnym postanowienie władz miasta o zaciąganiu kolejnych pożyczek. Jego zdaniem, w okresie, kiedy kraj, a Wilno zwłaszcza, notuje wzrost gospodarczy, należy redukować zadłużenie, a nie go zwiększać. Tymczasem magistrat przekonuje, że pożyczać musi, bo inaczej miasto nie wywiąże się ze swoich obowiązków wobec mieszkańców.
– Mam nadzieję, że w 2014 roku nastąpi przełom i wydatki, i przychody miasta zostaną zbilansowane, a zadłużenie nie będzie rosło – mówił mer Wilna Artūras Zuokas po przyjęciu przez Radę budżetu na 2014 rok.
Nie wiadomo jednak, czy spełnią się nadzieje włodarza miasta. Jak wynika z ustaleń „Kuriera Wileńskiego″, od 2006 roku, kiedy miasto miało niespłaconych rachunków zaledwie na 247 mln litów, zadłużenie magistratu stale rośnie - średnio po 136 mln litów rocznie.
MM