Pożegnano wybitnego kompozytora
Sobota, 4 stycznia 2014 (19:25)Wybitny polski kompozytor Wojciech Kilar spoczął dziś na cmentarzu w Katowicach. Żałobnej Mszy Świętej przewodniczył ks. abp Wiktor Skworc, który w homilii podkreślił, że Kilar „przemawiał do nas językiem serca, pełnym emocji, uczuć, wątków narodowych i patriotycznych, religijnych i ludowych”.
Oprawę muzyczną Mszy Świętej zapewniła Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod batutą Jerzego Maksymiuka, Orkiestra Filharmonii Śląskiej pod dyrekcją Mirosława Jacka Błaszczyka, Orkiestra Kameralna Miasta Tychy „Aukso” pod dyrekcją Marka Mosia oraz Zespół Śpiewaków Miasta Katowice „Camerata Silesia”.
W katedrze pw. Chrystusa Króla zabrzmiały utwory Kilara, m.in. „Angelus”, „Exodus”, „Symfonia adwentowa”, „Agnus Dei” i „Veni Creator”.
W homilii ks. abp Skworc wspominał szczęśliwe dzieciństwo Kilara spędzone we Lwowie i późniejsze przenosiny na Śląsk, który stał się jego drugą ukochaną ojczyzną. – Był światłem ze Śląska – powiedział metropolita, którego słowa cytuje Katolicka Agencja Informacyjna.
Metropolita podkreślił także znaczenia Kościoła pielgrzymującego jako Kościoła błogosławieństw. – Do tego Kościoła należał śp. Wojciech i żył w klimacie ewangelicznych błogosławieństw. On żył ich pełną treścią i ładunkiem nadziei; także tej ostatecznej, która przekracza kres dni z metafizyczną pewnością, iż otwierają się w jedną stronę – na wieczność – jak ten cmentarny krzyż na grobie śp. Wojciecha i jego małżonki Barbary, wycięty w kamieniu; krzyż – brama do królestwa błogosławionych na wieki – mówił w homilii metropolita katowicki.
Wskazywał też, że kompozytor był człowiekiem ośmiu błogosławieństw: był ubogim w duchu, wszystko przypisywał Bogu, a nie sobie; człowiekiem, który się smucił i płakał z powodu niesprawiedliwości; który świadczył miłosierdzie ręką hojną, a dyskretną; który łaknął pokoju i swoją muzyką głosił pokój.
Ksiądz abp Skworc zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do dominującej dziś w sztuce tendencji do ekshibicjonizmu i pokazywania tego, co w człowieku niskie, dzieła Kilara dotykały tajemnicy. – Przemawiał do nas językiem serca, pełnym emocji, uczuć, wątków narodowych i patriotycznych, religijnych i ludowych – wskazywał kaznodzieja.
Metropolita katowicki podkreślił, że „nie ma nic piękniejszego niż życie, które ma swój początek i kres w źródle życia – w Bogu”.
Przy wybrzmiewającej w katedrze kompozycji Kilara "Exodus" w wykonaniu Chóru Filharmonii Śląskiej zebrał się kondukt żałobny, który następnie wyruszył na cmentarz, gdzie urna z prochami artysty została złożona obok zmarłej w 2007 r. żony kompozytora. W drodze na cmentarz przy ul. Sienkiewicza konduktowi towarzyszyła Orkiestra Wojskowa z Bytomia; na cmentarzu zagrała kapela góralska z Podhala.
Wojciech Kilar zmarł 29 grudnia po ciężkiej chorobie nowotworowej w wieku 81 lat. Był wybitnym kompozytorem utworów orkiestrowych, kameralnych, wokalno-instrumentalnych i fortepianowych, twórcą muzyki filmowej i współtwórcą polskiej szkoły awangardowej.
MM