Lodołamacz utknął na Antarktydzie
Piątek, 3 stycznia 2014 (14:55)Chiński lodołamacz, który uczestniczył w misji ratunkowej rosyjskiego statku naukowo-badawczego „Akademik Szokalski”, sam utknął w lodach Antarktydy i czeka na sprzyjające warunki, by podjąć próbę uwolnienia się.
„Xue Long” (Śnieżny Smok) odegrał kluczową rolę w ewakuacji 52 osób, naukowców i turystów, z pokładu rosyjskiego statku, który w Wigilię utknął w grubej krze lodowej u wybrzeży wschodniej Antarktydy. Akcję przeprowadzono za pomocą operującego z „Xue Long” śmigłowca, który w ciągu pięciu godzin wczoraj pięć razy pokonywał trasę między uwięzionym statkiem a australijskim lodołamaczem „Aurora Australis”.
Chińskiemu lodołamaczowi wcześniej nie udało się, mimo wielokrotnie podejmowanych prób, dotrzeć do „Akademika Szokalskiego”, gdyż pokrywa lodowa okazała się za gruba – miejscami osiągała ponad 3 metry.
Chińczycy „będą próbować manewrować w lodzie w momencie, kiedy prądy morskie będą najbardziej sprzyjające, czyli we wczesnych godzinach 4 stycznia” – poinformowała Australijska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi (AMSA).
W związku z tą sytuacją lodołamacz „Aurora Australis” pozostanie w gotowości na wodach otwartych – zapowiedziała AMSA.
Na statku „Akademik Szokalski”, który utknął w odległości 100 mil morskich na wschód od francuskiej bazy Dumont d'Urville, pozostanie rosyjska załoga – do czasu, gdy warunki pogodowe pozwolą jednostce na wydostanie się z lodów.
Statek z naukowcami i turystami z Australii, Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii oraz 22-osobową załogą został wynajęty przez naukowców z Australasian Antarctic Expedition. Płynął trasą, którą pokonał badacz Antarktydy Douglas Mawson ponad 100 lat temu. Celem wyprawy jest sprawdzenie, jak badania i pomiary dokonane przez Mawsona zmieniły się przez tak długi czas.
IK, PAP