• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Możliwy pokój w Sudanie Południowym

Piątek, 3 stycznia 2014 (12:38)

Strony konfliktu w Sudanie Południowym rozpoczęły w Adis Abebie negocjacje w sprawie zawieszenia broni, które umożliwiłoby przerwanie trwających od trzech tygodni walk – podało etiopskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Są to rozmowy z mediatorami; bezpośrednie negocjacje rozpoczną się najwcześniej jutro. Wysłannicy prezydenta Sudanu Płd. Salvy Kiira i jego rywala, byłego wiceprezydenta Rieka Machara, który stanął na czele rebelii, rozmawiają dziś z przedstawicielami krajów regionu.

Celem tych negocjacji jest, jak pisze agencja AP, zbliżenie stanowisk obu stron przed bezpośrednimi rozmowami.

Negocjacje toczą się pod egidą Międzynarodowej Władzy ds. Rozwoju (IGAD), która stara się wesprzeć je „na wszelkie możliwe sposoby” – głosi komunikat MSZ Etiopii. IGAD skupia osiem państw Afryki Wschodniej, w tym Sudan Południowy.

O tym, że rząd w Dżubie i rebelianci zgodzili się na zawieszenie broni, IGAD poinformowała we wtorek. Jednak nadal mimo wysiłków dyplomatycznych trwają walki.

Tymczasem ambasada USA w Dżubie – stolicy Sudanu Południowego – powiadomiła dziś, że zarządziła ewakuację znacznej części personelu. Ambasador Susan Page powiedziała, że ambasada nie zawiesza pracy, a jedynie „minimalizuje obecność” w tym kraju.

Departament Stanu wezwał obywateli USA, by opuścili Sudan Południowy specjalnymi rejsami lotniczymi zaplanowanymi na piątek.

15 grudnia 2013 r. w Dżubie doszło do aktów przemocy, które rozszerzyły się na regiony wydobycia ropy naftowej i inne tereny, dzieląc powstały w 2011 roku Sudan Południowy wzdłuż granic etnicznych. Konflikt rozgorzał między zwolennikami prezydenta Kiira z plemienia Dinka i stronnikami byłego wiceprezydenta Machara z plemienia Nuer. Według szacunków ONZ, konflikt już pochłonął kilka tysięcy ofiar śmiertelnych. Co najmniej 180 tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów, z czego 75 tysięcy szukało schronienia w obozach dla uchodźców.

IK, PAP