Profanacje w Europie
Piątek, 3 stycznia 2014 (09:35)Na począku roku 2014 w klasztorze w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla nieznani sprawcy włamali się do trzech kaplic, połamali obraz Matki Bożej i wypalili Jej oblicze.
„Wszystko wskazuje na celową profanację religijną” – powiedział portalowi „Naszego Dziennika” franciszkanin o. Piotr Reizner, który jest gwardianem klasztornym. Na tym terenie, jego zdaniem, nigdy nie dochodziło do takich aktów. Niepokojącego zjawiska nie można bagatelizować i należy wiązać je bezpośrednio z nagonką na Kościół katolicki, jaka się rozpętała w 2013 roku. A może być jeszcze gorzej. Kościół w RFN, Szwecji, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Belgii czy Holandii jest stale celem ataków bluźnierstw, profanacji, napaści, podpaleń, wandalizmu. Przy tak sprzyjającym różnym dewiacjom rządzie Tuska, w cieniu antychrześcijańskiego nastawienia większości mediów, wskutek kampanii nienawiści ekstremistycznych mniejszości zjawisko to będzie się nasilać także w naszym kraju.
Fala ataków w Nadrenii Północnej-Westfalii
Seria zamachów na chrześcijańskie symbole trwa od września ub.r. Policja z Münster podała, że w ciągu trzech ostatnich miesięcy odnotowano 40 napadów na obiekty sakralne. Figurom przedstawiającym świętych ścinane są głowy, krzyże odwracane są o 180 stopni lub palone, a kapliczki przydrożne niszczone. Prawdopodobnie chodzi o czyny tych samych sprawców, jednak dotychczas ślady prowadzą donikąd.
Akty agresji mogą być albo czynami wynikającymi z nieopanowanej agresji, albo mają podłoże antyreligijne. Dokonywane są w celu zastraszenia chrześcijańskich mieszkańców przed publicznym demonstrowaniem swoich przekonań religijnych, ponieważ większość szkód doznały prywatne działki, przydrożne krzyże i kapliczki. Do aktów wandalizmu doszło w: Ibbenbüren, Saerbeck, Hörstel, Hopsten, Mettingen, Tecklenburg i Rheine. Szkód doznał także kościół katolicki pw. św. Barbary w Ibbenbüren-Dickenberg. Tu stojącej na placu kościelnym figurze patronki świątyni (a także patronki górników) rozbito głowę. Ksiądz proboszcz Paul Greiwe powiedział portalowi idea, że takich czynów wandalizmu dotąd jego diecezja nie doświadczyła. Znów podobne słowa.
Co dalej?
I kiedy słyszymy o planach np. rządu w Luksemburgu o usunięciu nauczania religii ze szkół publicznych czy wyrugowaniu z przestrzeni publicznej w kolejnych państwach oznak i obecności chrześcijaństwa, np. świąt Bożego Narodzenia, np. w Berlinie w dzielnicy Kreuzberg, już nie agresją, aktami wandalizmu, ale formalnie, legislacyjnie, to wiemy, że Europa brnie w ślepy zaułek, odcinając się od swoich korzeni.
Dziś jeszcze mamy do czynienia z wypalaniem twarzy obrazkom, odrywaniem głów posągom, podpalaniem krzyży i kościołów. Jednak jeżeli nagonka mediów socjallibertyńskich będzie trwać w najlepsze, a nic nie zapowiada, aby było inaczej, to może zacząć dochodzić do tragedii, tragedii, które te media prowokują i – powiedzmy szczerze – do których dążą z pełną premedytacją jako wrogowie chrześcijaństwa. W końcu komuniści, anarchiści i socjaliści z Hiszpanii w czasie wojny domowej, oprócz mordowania kapłanów, zakonników i zakonnic, rozstrzeliwali także figury świętych. Intencje i założenia strategiczne są wyraźnie określone. Wystarczy wejść na forum „Wyborczej” i przeczytać wściekły jazgot sfrustrowanych komentujących artykuł o wydarzeniu w Kalwarii Pacławskiej. Można mieć wówczas pewne wyobrażenie na temat nowego człowieka lewicy i jego pasji.
dr Tomasz M. Korczyński