• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Zbiurokratyzowana armia

Czwartek, 2 stycznia 2014 (19:55)

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, które z początkiem roku zastąpiło dotychczasowe oddzielne dowództwa sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych to zmiana, która nie jest korzystna dla Wojska Polskiego.

Wprowadzono trójpodział władzy, który do niczego nie prowadzi. W dalszym ciągu nie mamy odpowiedzi kto będzie naczelnym dowódcą podczas wojny. Jest to zasadnicza, nierozwiązana wciąż kwestia, jeśli chodzi o system dowodzenia. Poniekąd została zlikwidowana instytucja pierwszego żołnierza.

Wmawia nam się, że zarówno w NATO, jak i w amerykańskiej armii jest podobnie. Tymczasem jest to nieprawda. Istnieje tam Kolegium Sztabów Połączonych Armii Stanów Zjednoczonych, na którego czele stoi szef Sztabów Połączonych Armii USA. Tym samym amerykańska armia ma tzw. pierwszego żołnierza.

Tymczasem w Polsce wprowadzono następujący system: sztab będzie planował, dowódca generalny będzie przygotowywał żołnierzy, zaś dowódca operacyjny będzie prowadził misję. Tym samym brak jest spójności działań, a odpowiedzialność rozmyta zostaje na szerszy krąg. Jeżeli podczas konkretnych działań, w którymkolwiek momencie coś zawiedzie, to odpowiedzialność będzie przesuwana z osoby na osobę.

Forsując zmiany w dowództwie Wojska Polskiego twierdzono, że przeprowadzony zabieg ma na celu zmniejszenie struktur dowodzenia. Jednak wcale tak się nie stanie. Nastąpiły jedynie zmiany w nazwie, dowództwa przeniosły się do Warszawy, lecz w dalszym ciągu struktura pozostaje przestarzała i hierarchiczna. Nie jest ona sieciowa.

W obecnej strukturze Dowództwo Wojsk Specjalnych zostało zastąpione przez Dowództwo Sił Specjalnych a dodatkowo w Dowództwie Generalnym powołano Inspektorat Sił Specjalnych. To na pewno nie usprawni funkcjonowania tych sił.

W mojej ocenie, wprowadzone zmiany są niezgodne z Konstytucją i nie usprawniają funkcjonowania Wojska Polskiego, lecz wprowadzają zamieszanie.

Wybór gen. broni Lecha Majewskiego na szefa dowództwa generalnego jest dla mnie decyzją niezrozumiałą. W Polsce jest wielu młodych, doskonałych dowódców skutecznie prowadzących misje w Iraku czy w Afganistanie. Niezrozumiała dla mnie jest decyzja przedłużająca kadencję gen. Majewskiemu, który przede wszystkim zasłynął w armii z tego, że jest biurokratą. Na pewno nie należy on do osób innowacyjnych i charakteryzujących się błyskawicznym, skutecznym działaniem. Takich cech oczekujemy od dowódcy generalnego.

Moim zdaniem gen. Majewski powinien odejść. POdkreślę raz jeszcze w Wojsku Polskim są dynamiczni, bystrzy i skuteczni żołnierze. Wspomnę tu m. in. o szefie Sztabu Generalnego, czy dowódcy operacyjny Wojska Polskiego.

Kondycja naszej armii pozostawia wiele do życzenia. Wojsko Polskie jest w znacznej zapaści. Najcenniejsze jest doświadczenie zdobyte podczas zagranicznych misji, szczególnie jeśli chodzi o siły specjalne. To daje szanse na zbudowanie armii gotowej do podjęcia realnych wyzwań. Jest to szansa na stworzenie silnego wojska. Potencjał jaki już posiadamy nie może być zaprzepaszczony. Nastąpi to wówczas, gdy w Wojsku Polskim będą dominowali biurokraci, co mamy w tej chwili. Taka sytuacja nie przyniesie nic dobrego dla naszej armii.

 

Not. IK


Gen. Roman Polko – był zastępcą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, dowódcą Wojskowej Formacji Specjalnej GROM.

Gen. Roman Polko