Urodziny Bartoszewskiego i in vitro
Czwartek, 2 stycznia 2014 (02:09)ANALIZA
31 grudnia rząd dokonał podsumowania minionego już roku. Jakie wydarzenia zostały zaliczone do najistotniejszych? „Ile par zakwalifikowano do rządowego programu in vitro? Ile zbudowano kilometrów nowych autostrad? Ile zagranicznych wizyt odbył premier? Zobacz rządowe podsumowanie roku 2013” – zachęca do zapoznania się z treścią opublikowanego komunikatu Centrum Informacyjne Rządu.
Na pierwszym miejscu sprawa in vitro: „5566 – tyle par zakwalifikowano do programu in vitro, który ruszył 1 lipca 2013 r.”.
Następnie: „1 zł – tyle maksymalnie kosztuje każda dodatkowa godzina (ponad 5 już bezpłatnych) pobytu dziecka w przedszkolu od 1 września 2013 roku. Ponad 250 – tyle nowych żłobków zostało utworzonych w 2013 r., 1. miejsce – taką pozycję zajęła Polska na tle państw Unii Europejskiej w międzynarodowym badaniu edukacyjnym OECD w zakresie umiejętności czytania i interpretacji oraz umiejętności matematycznych gimnazjalistów”. W rządowym podsumowaniu czytamy również, że m.in. 31 tys. to liczba przedsiębiorców, którzy skorzystali ze specjalnej linii gwarancyjnej dla mikro-, małych i średnich firm prowadzonej przez Bank Gospodarstwa Krajowego, że łatwiejszy stał się dostęp do 50 zawodów, iż do użytku oddano ponad 300 km autostrad i dróg ekspresowych, a ponad 400 miliardów to kwota środków, które „będzie mogła wykorzystać Polska dzięki sukcesowi w negocjacjach w 2013 r. nad nowym budżetem UE na lata 2014-2020”. To nie wszystkie, zaliczone do najważniejszych, wydarzenia.
Na osobną informację – opublikowaną również na internetowej stronie kancelarii premiera 31 grudnia – zasłużyły niezwykłe dokonania szefa rządu na Facebooku i Twitterze. „Pod koniec 2013 liczba fanów Kancelarii Premiera na Facebooku przekroczyła 22 tys. Najwięcej sympatii użytkowników zyskała infografika, przypominająca o 91. urodzinach Władysława Bartoszewskiego. (…) Drugie miejsce zajęło zdjęcie premiera ze szczytu Unii Europejskiej (UE) w Brukseli. Kciuki za pomyślne negocjacje budżetu UE trzymało ponad 1,1 tys. osób” – poinformowała kancelaria premiera.
To jednak nic w porównaniu do dokonań uwielbianego – jak się okazuje – premiera Tuska na Twitterze. – Donalda Tuska obserwuje na Twitterze już ponad 97 tys. osób. (…) Aż 88,7 proc. wpisów premiera jest „retweetowanych”, czyli podawanych dalej, a 92 proc. wpisów Donalda Tuska użytkownicy Twittera oznaczają jako ulubione – informowała kancelaria premiera i jakby na podkreślenie niezwykłego sukcesu premiera zaznacza: „Przypomnijmy, że szef rządu zadebiutował w tym serwisie w 2012 roku”. Donald Tusk jest również chętnie oglądany. – Najpopularniejszym filmem na kanale kancelarii premiera w serwisie YouTube były życzenia wielkanocne od Donalda Tuska.
Film odnotował ponad 21 tys. odsłon – poinformowano. Premier, życząc w przeddzień Nowego Roku Polakom „wszystkiego najlepszego”, deklarował: „Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby było trochę lepiej w każdym polskim domu”. Trzymamy kciuki, żeby się udało. Tym bardziej że szef rządu ma realną szansę się poprawić. Podwojenie liczby obserwujących jego profil na Twitterze i oglądających, jak składa życzenia za pośrednictwem serwisu YouTube, jest jak najbardziej do zrobienia. Konsekwencja premiera w dążeniu do celu powinna też sprawić, że nie 92 proc. wpisów, lecz 100 proc. wpisów Donalda Tuska na Twitterze będzie oznaczana przez użytkowników tego serwisu jako ulubione. Sylwestrowy nastrój udzielił się także Bronisławowi Komorowskiemu.
W orędziu noworocznym wygłoszonym na antenie TVP1 prezydent zaproponował – konkludując, że symbolem naszego rozwoju i osiągnięć są „powstające nie bez trudności, drogi i autostrady” – by autostradzie biegnącej z Warszawy na zachód nadać imię „Autostrada Wolności”, a tej, która będzie biegła z Gdańska na południe, imię „Solidarności”. Miejmy nadzieję, że to dopiero wstępna propozycja, która zostanie poddana szerokim konsultacjom społecznym, a przynajmniej zostanie przedyskutowana przez polityków podczas zwołanego w tym celu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W obecnej sytuacji bowiem bardziej adekwatne wydaje się nadanie jednej autostradzie imienia „Przepłaconych Dróg”, a drugiej – „Oszukanych Podwykonawców”.
Artur Kowalski