• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Szturm Modlitewny

Środa, 1 stycznia 2014 (17:28)

Z Katarzyną Potarzycką, inicjatorką akcji Szturm Modlitewny STOP ABORCJI, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Zachęcają Państwo do włączenia się do akcji Szturm Modlitewny STOP ABORCJI. Co Państwa zmotywowało do takiej akcji i skąd zrodził się pomysł?

– Może zacznę od tego, że we wrześniu bieżącego roku postanowiłam zorganizować akcję modlitewną Różaniec dla Życia (Rosary For Life). Napisałam o tym na moim blogu, ale także moi znajomi i administratorzy zaprzyjaźnionych stron bardzo pomogli mi w jego nagłośnieniu. Zaangażowanie ponad tysiąca często nieznanych mi osób pokazało, że wielu ludziom leży na sercu obrona nienarodzonych.

Tak duży odzew bardzo mnie ucieszył, ale uświadomił mi także powagę problemu. Postanowiłam, że na tym nie poprzestanę i co jakiś czas będę organizowała podobne akcje modlitewne. Aborcja to nic innego jak zabójstwo człowieka, nieważne jak małego. Uważam, że obowiązkiem każdego człowieka jest nie tylko nagłaśnianie tego poważnego społecznego problemu, musimy także w każdy możliwy sposób walczyć z aborcją. Modlitwa to najsilniejsza i najskuteczniejsza broń! Uważam, że tylko Pan Bóg może decydować o życiu i śmierci.

Termin akcji zapewne nie jest przypadkowy...

– Data rzeczywiście nie jest przypadkowa. Okres Bożego Narodzenia sprzyja refleksji nad rodzącym się życiem. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak wspaniałym widokiem są dzieci, które z wypiekami na twarzy oczekują wigilijnego wieczoru. Koniec roku to także czas pewnych podsumowań i planów na przyszłość. Zapewne w sylwestrową noc wielu z nas będzie dobrze się bawić. Kto wtedy pomyśli o tych, którym nie było dane w tym roku przyjść na świat? Chcemy przywitać Nowy Rok modlitwą i pokazać przez to, że przez kolejne 12 miesięcy będziemy pamiętać o nich w modlitwie. Efektem naszej modlitwy ma być także opamiętanie się zarówno lekarzy, jak i kobiet poddających się aborcji.

Proponują Państwo modlitwę w intencji powstrzymania aborcji. Dlaczego to poczęte dzieci pragną Państwo otoczyć modlitwą?

– Chcemy otoczyć modlitwą nienarodzone dzieci, ponieważ jeśli one nie mają głosu, to ktoś musi mówić za nie. Każdy ma prawo do życia i nikomu nie można go odbierać. WSZYSCY są równi. Każdy człowiek zasługuje na szacunek, a odebranie komuś życia to odarcie go z godności. Tym bardziej gdy zabija się nienarodzone, niewinne dziecko. Wierzymy, że w obliczu tak silnego oręża, jakim jest modlitwa, Pan Bóg nie pozostanie obojętny.

Jak powinna przebiegać taka modlitwa?

– Jest to indywidualna decyzja każdego, kto podejmuje dialog z Bogiem. Nie ma gotowej recepty na dobrą modlitwę. Najważniejsza jest szczerość intencji. Pan Bóg jest miłosierny – wysłuchuje każdej modlitwy, nawet tej z pozoru prostej. Zatem może to być rozmowa ze Stwórcą, zarówno o problemach życia codziennego, które po czasie wydają nam się mało istotne, jak i o sprawach stanowiących poważny problem, a takim jest aborcja. Mówiąc o szczerej rozmowie z Bogiem, nie kwestionuję form modlitwy takich jak Różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Koronka do Dzieciątka Jezus. Myślę, że warto ofiarować Komunię Świętą w intencji dzieci zagrożonych aborcją.

„Młodzi Chrystusowi” to nazwa Państwa inicjatywy. Jest ona z jednej strony bardzo wymowna, z drugiej zaś stanowi pewne zaprzeczenie lansowanych współcześnie tez mówiących, iż młodzi ludzie nie znajdują w Kościele miejsca dla siebie...

 Bloga nazwałam „Młodzi Chrystusowi”, ponieważ chcę przez tę stronę złamać stereotyp „złej” młodzieży, dla której Pan Bóg się nie liczy. Pragnę pokazywać, że młodzi ludzie, tacy jak ja, bardzo mocno kochają Boga. Staram się prowadzić bloga w taki sposób, żeby przybliżyć młodych do Niego, żeby pokazać im, że Pan Bóg naprawdę istnieje i jest naszym Przyjacielem, na którego zawsze możemy liczyć, z którym możemy porozmawiać o każdej porze dnia i nocy. Trzeba zawierzyć Mu swoje wszystkie troski i kłopoty.

Wpisy na blogu dodaję tylko ja, natomiast otrzymuję wiele pomocy od moich czytelników. Weronika i Magda wspierają mnie w tworzeniu grafik. Niektórzy przysyłają mi plakaty informujące o ważnych wydarzeniach, ciekawe artykuły do udostępnienia. Mimo że bloga piszę tylko ja, uważam, że każdy, kto zagląda na stronę, komentuje i udostępnia wpisy, współtworzy go ze mną. I tu dotykamy problemu miejsca młodych w Kościele. Po komentarzach i licznych dyskusjach nie tylko na blogu, lecz także we wspólnotach, widać, jak wielki potencjał mają młodzi ludzie – trzeba go tylko dobrze wykorzystać.

Nie jest tak, że młodzież jest zła. To kwestia dotarcia do młodego człowieka. W dobie internetu jednym z narzędzi ewangelizacji oraz uruchomienia potencjału drzemiącego w młodzieży jest właśnie prowadzenie bloga. Ciekawa oferta katolickiego portalu internetowego może być nie tylko miejscem, gdzie młody człowiek będzie mógł swobodnie się wypowiedzieć, bez obawy, że zostanie wyśmiany, lecz może także pełnić funkcje edukacyjne. Nie możemy zapomnieć, że nic nie zastąpi w tym względzie roli domu rodzinnego i instytucji kościelnych.

Jaką rolę w Kościele pełnią młodzi ludzie?

 Młodzi ludzie dodają świeżości i jak powiedział, już niedługo święty, Jan Paweł II: „…Młodzież i dzieci są przyszłością świata, są przyszłością narodu i Kościoła…”. Nie boją się mówić o swojej wierze, są otwarci na podejmowanie nowych wyzwań. Młodzi zadają często bardzo trudne pytania. I o to chodzi. Problem w tym, że nie zawsze otrzymują właściwe odpowiedzi, nie mają odpowiednich wzorców.

Idea prowadzenia bloga skierowanego do młodych ma przybliżyć ich do Boga i umożliwić dyskusję, wypowiedzenie się. Taka dyskusja często jest trudna, ale już samo pokazanie młodemu zbuntowanemu chłopakowi czy zagubionej dziewczynie alternatywy może stać się impulsem do zmiany stylu życia. Z drugiej strony nie każdy młody człowiek ma w głowie tylko łatwe, przyjemne i wygodne życie. Duża część katolickiej młodzieży jest bardzo świadoma tego, w co wierzy. Ze świadomością późniejszego życia wiecznego łatwiej  im podejmować decyzje i łatwiej zrezygnować z pewnych rzeczy, które pozornie wydają się właściwe, odpowiednie, dobre.

I na koniec najważniejsze – moja strona jest skierowana nie tylko do młodzieży, lecz do wszystkich ludzi „młodych duchem”. Zapraszam.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska