• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Nowy 2014 rok bez kardiologa?

Wtorek, 31 grudnia 2013 (17:39)

Wraz z ostatnim dniem 2013 r. działalność zakończyła Poradnia Kardiologiczna w Mielcu. Czy to oznacza, że od 1 stycznia 2014 r. tutejsi pacjenci z chorobami układu krążenia będą zmuszeni korzystać z prywatnych gabinetów lekarskich bądź z porady kardiologów w innych miastach na Podkarpaciu?

Lekarze specjaliści pracujący w mieleckiej poradni kardiologicznej, uznając, że stawki proponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia są żenująco niskie, nie przedłużyli umów na 2014 rok.

Jak podkreślają, nie chcą rozstawać się z pacjentami, a tylko z NFZ, który płaci zbyt mało za pacjenta. Zapewniają, że od Nowego Roku pacjenci będą mogli nadal korzystać z ich porad, tyle tylko, że mimo posiadanego ubezpieczenia będą musieli za każdą wizytę zapłacić, i to z własnej kieszeni.

NFZ ograniczył się do wysłania pisma do lekarzy, aby ci zrezygnowali ze swojej decyzji, ale pozostało ono bez odpowiedzi. Próby negocjacji z lekarzami podjęły się władze Starostwa Powiatowego w Mielcu, ale poza przekonywaniem nie mają żadnego instrumentu, który zmusiłby medyków do zmiany decyzji.

– Rozmowy były prowadzone, ale bez rezultatu. Wygląda na to, i tak nakazuje logika matematyczna, że lekarzom łatwiej jest otworzyć prywatny gabinet i brać od każdego pacjenta konkretne opłaty za wizytę, niż niskie pieniądze z NFZ – informuje Bogusław Miga, rzecznik prasowy starosty powiatu w Mielcu.

Wiele wskazuje na to, że pacjenci z dolegliwościami układu krążenia, których nie stać na prywatną wizytę u kardiologa w Mielcu, będą zmuszeni korzystać z porad specjalistów w innych miejscowościach, ale transport to także koszt, a do tego dochodzi jeszcze czas oczekiwania w kolejce. I tak źle, i tak niedobrze. Mieleckie starostwo zapewnia, że nie dopuści do tego, żeby pacjenci pozostali bez opieki kardiologicznej, i chce zorganizować nową przychodnię, ale już z innymi specjalistami. Na to jednak potrzebna jest zgoda NFZ. I to jest kolejny problem, bo NFZ nie rozpisywał konkursów dla poradni kardiologicznych w 2013 r. i zapowiedział wstępnie, że takich konkursów nie będzie też w 2014 roku.

Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że sytuacja w służbie zdrowia jest fatalna i widać to gołym okiem, a przykład Mielca jest tylko fragmentem większej całości.

– Czy to jest Mielec, Rzeszów czy Warszawa, nie ma większego znaczenia, po prostu system ochrony zdrowia w Polsce się wali. Kiedyś próbowano jeszcze zachować pozory, teraz nawet tego nie ma, a polewanie perfumami nic nie da, bo ten system po prostu śmierdzi – uważa Zdzisław Szramik.

Jego zdaniem, w Polsce mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, kiedy nawet posiadanie ubezpieczenia nie gwarantuje pacjentom możliwości skorzystania z porad lekarskich, na które trzeba czekać czasem bardzo długo.

– Polacy mają tzw. lipne ubezpieczenia, które nie działają np. u stomatologa. Do tego dochodzą kolejki w przychodniach i szpitalach, które powodują, że w wielu wypadkach nie możemy skorzystać z przysługującego nam ubezpieczenia. Powstaje pytanie, czy powinniśmy płacić składki na NFZ, skoro nie zapewnia on odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom – uważa wiceprzewodniczący OZZL. W jego oceni,e jest tylko kwestią przypadku, że problem pojawił się w Mielcu, a nie gdzie indziej, bo tak naprawdę wszędzie jest źle. – Ten system jest oparty na niezdrowych zasadach, a to sprawia, że mówiąc brutalnie: na kogo z pacjentów padnie, ten ma pecha, i nie ma to nic wspólnego z dobrem chorego, o którym politycy tak często mówią przed kamerami. W normalnym, cywilizowanym kraju tak być nie powinno i koniecznie trzeba to zmienić – dodaje Zdzisław Szramik.   

Trwają negocjacje, żeby NFZ zaakceptował propozycję mieleckiego starostwa. Wówczas wszystko wróciłoby do normy, w przeciwnym wypadku życzenia zdrowia dla pacjentów kardiologicznych w Mielcu na 2014 r. byłyby jak najbardziej na miejscu.  

Mariusz Kamieniecki