Podpisy w sprawie wolnej niedzieli w Sejmie
Wtorek, 31 grudnia 2013 (16:40)Ponad 110 tys. podpisów zostało złożonych w Sejmie pod obywatelskim projektem ustawy „Wolna Niedziela”. Istota zmiany polegać ma na zakazie pracy w placówkach handlowych w każdą niedzielę.
Zebranie tak znacznej liczby podpisów świadczy o tym, że Polacy widzą potrzebę zmiany przepisów. Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Wolna Niedziela”, wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że patronem akcji była Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług. Ponadto wsparcia udzielili m.in. NSZZ „Solidarność”.
- Poprzez naszą akcję domagamy się normalności. Chcemy normalnego handlu w Polsce, takiego jaki jest w innych zachodnioeuropejskich krajach, gdzie w niedziele pozamykane są wielkopowierzchniowe sklepy. W Polsce też tak było, dlatego chcemy wrócić do tych dobrych nawyków – stwierdził nasz rozmówca.
Jednocześnie pełnomocnik komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Wolna Niedziela” wskazał, że zmiany w Polsce wprowadzono pod „dyktando” zachodnich sklepów wielkopowierzchniowych, które – w jego ocenie – opanowując rynek, wykańczają polski handel.
- W naszym projekcie ustawy jedynie dodaliśmy słowo „niedziela”. Przypomnę, że obecnie w ustawie wolne od handlu są wszystkie święta – dodał Krzysztof Steckiewicz.
Nasz rozmówca wyjaśnił, że projekt ustawy ma potrójny aspekt. – Pierwszym z nich jest aspekt gospodarczy. Chodzi o wsparcie polskiego handlu, małych przedsiębiorstw, które wykańczane są przez zachodnie, wielkopowierzchniowe sklepy. Drugim aspektem jest religia. Niedziela jest dniem świętym, bliskim dla katolików. Dlatego bardzo cieszymy się, że także Kościół w Polsce wsparł nasze działania. Ostatnim aspektem jest społeczeństwo. Niedziela to jeden dzień w tygodniu, kiedy mogą spotkać się rodziny, spędzić ze sobą czas. Większość osób pracujących w handlu stanowią kobiety, które pracując, nie mogą poświęcić swoim dzieciom, najbliższym zbyt dużo czasu. Niedziela powinna być czasem dla rodzin, a nie dniem spędzonym na zakupach – wyjaśnił Krzysztof Steckiewicz.
Przeciwnicy wolnych niedziel alarmują, że ich wprowadzenie negatywnie odbije się na polskiej gospodarce. Tymczasem pełnomocnik komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Wolna Niedziela” zwrócił uwagę, że zakaz pracy w placówkach handlowych w niedzielę nie powinien przynieść zmian w szeroko rozumianej gospodarce kraju. – Z uwagi na to, że ilość środków dostępnych w budżetach domowych nie zmieni się, to zakupy zostaną rozłożone na sześć dni, a nie siedem, a ciężar zakupów niedzielnych przełożony zostanie na sobotę i poniedziałek – dodał nasz rozmówca, wskazując, że przeciwnicy wolnych niedziel jedynie straszą, by właściciele wielkopowierzchniowych sklepów nie stracili dodatkowych dochodów.
– Zastanówmy się, co polska gospodarka czerpie z budowania coraz to nowszych galerii handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych? Większość oferowanych tam towarów to sieciowe, zagraniczne marki. Drobna, polska przedsiębiorczość niewiele korzysta z tych placówek. Nie jest w stanie przebić się przez oferty wielkich koncernów. Od wielu lat podnoszona jest kwestia podatku CIT, który nie trafia do polskiego budżetu. Polską gospodarkę wspierają rodzime przedsiębiorstwa i to one powinny być wspierane przez rządzących – powiedział Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Wolna Niedziela”.
W kilku polskich miastach prowadzone są konsultacje społeczne dotyczące zakazu handlu w niedzielę. Również Akcja Katolicka w Polsce podjęła się inicjatywy „Nie kupuję w niedzielę”. Ponadto w Sejmie odbyła się konferencje, w trakcie której dyskutowano nad znaczeniem niedzieli w życiu społecznym, szczególnie w kontekście dobra rodziny, a także o prawnych aspektach związanych z zakazem w tym dniu handlu.
Izabela Kozłowska