Ustawianie widza
Wtorek, 31 grudnia 2013 (02:08)Na biurko prezesa TVP trafiła skarga na brak rzetelności dziennikarskiej w sprawie materiału o liście pasterskim dotyczącym ideologii gender.
Zamiast pochylić się nad wypunktowanymi przez Episkopat Polski w liście pasterskim zagrożeniami ideologii gender, „Wiadomości” TVP przeprowadziły na Kościół frontalny atak. Skarga w sprawie braku rzetelności dziennikarskiej trafiła do prezesa stacji.
– Każdy program informacyjny, a zwłaszcza ten, który jest emitowany w telewizji publicznej, powinien być rzetelny, obiektywny i profesjonalnie przygotowany – podkreślił poseł Andrzej Jaworski (PiS), szef Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, który napisał skargę do Juliusza Brauna.
W jego ocenie, materiał nadany w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP 29 grudnia br., rzekomo traktujący o liście wystosowanym przez Episkopat Polski do wiernych na temat zagrożeń ideologii gender, żadnej z tych cech nie posiadał. Dlatego Zespół zdecydował się na złożenie do prezesa TVP Juliusza Brauna skargi.
Materiał dostępny jest także na stronach internetowych TVP. „W niedzielę Świętej Rodziny w kościołach czytany jest list hierarchów, w którym przestrzegają przed ideologią zagrażającą społeczeństwu, promującą homoseksualizm i zasady sprzeczne z rzeczywistością. Obrońcy gender odpowiadają – Kościół znalazł sobie sztucznego wroga, zasłonę dymną i nie wie, o czym mówi” – zapowiada temat TVP.
– „Wiadomości” TVP nadały materiał będący wielką manipulacją, mającą przedstawić list Episkopatu Polski do wiernych w sprawie zagrożeń, jakie niesie ze sobą ideologia gender, w konkretny sposób, oto „Kościół znalazł sobie sztucznego wroga, zasłonę dymną i nie wie, o czym mówi”. Niby tego rodzaju opinie przedstawiają zwolennicy gender, tyle że cały materiał został przygotowany właśnie w takim tonie – tłumaczy poseł.
W ocenie Jaworskiego, dziennikarze TVP już na samym początku „ustawili” widza, pokazując policyjne zatrzymanie genderystów na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym z komentarzem: „Tak niedawno policja potraktowała tych, którzy przerwali wykład na temat gender na jednej z poznańskich uczelni”, nie informując już o tym, dlaczego doszło do zatrzymań i jak owa protestująca grupa po rozpoczęciu wykładu wrzeszczała i skakała po stołach.
– W efekcie widz otrzymał przekaz, że był wykład, ktoś protestował, może i w sposób kulturalny, pokojowy, została wezwana policja i spacyfikowała genderystów. To najprostszy przykład manipulacji – dodaje poseł.
Dalej dziennikarze TVP w materiale sięgnęli tylko do krótkiego i nieodzwierciedlającego sedna problemu fragmentu listu Episkopatu oraz do spłyconych komentarzy krytyków gender. Pojawiły się za to długie wypowiedzi m.in. prof. Magdaleny Środy, sugerującej, że gender to promocja równości, niezależności, wolności, czy prof. Jana Hartmana, wskazującego, że Kościół znalazł sobie temat zastępczy dla problemu pedofilii. Oboje eksperci związani są z think tankiem Twojego Ruchu.
Na koniec TVP postanowiła wytknąć, że list nie został odczytany we wszystkich parafiach, oczywiście nie podając tu żadnych danych ani powodów.
To jednak nie wszystkie manipulacje. Na koniec „Wiadomości” odbyła się jeszcze rozmowa z wicemarszałek Sejmu Wandą Nowicką, znaną działaczką aborcyjną, która z pozycji eksperta wyjaśniła, że można łączyć wierność Kościołowi z ideologią gender.
– To, co uczyniono w „Wiadomościach”, to skandal. Postanowiłem zareagować, bo trochę przyzwyczailiśmy się, że telewizja publiczna prawdy nie pokazuje. Jednak o ile można jeszcze jakoś przełknąć sympatie polityczne, o tyle nie można godzić się na to, by w taki sposób kpić sobie z Episkopatu Polski – mówi poseł Jaworski. I zapowiada, że jeśli odpowiedź prezesa Brauna na skargę nie będzie zadowalająca, problem zostanie zgłoszony do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz ministra skarbu.
W ocenie dr Hanny Karp, medioznawczy WSKSiM, media publiczne z zasady powinny informować o istocie sprawy. Tymczasem podana przez „Wiadomości” „zbitka informacyjna” stanowiła swego rodzaju łańcuch dezinformacyjny oddalający widza od meritum problemu, któremu Episkopat Polski poświęcił swój list.
– Mamy tu do czynienia z wytwarzaniem chaosu informacyjnego, który w widzu potęguje poczucie zamętu i prowadzi go do fałszywych wniosków – mówi Karp.
Efektem takiego działania jest ośmieszenie istoty problemu.
– Nie tylko telewizja publiczna, ale też stacje komercyjne konsekwentnie tak działają. Widz otrzymuje sygnał, że mamy temat wywołujący reakcję Episkopatu w sprawie wartej obśmiania. Tymczasem ten list był okazją, by przyjrzeć się zagrożeniom, jakie niesie ze sobą ideologia gender – wskazuje nasza rozmówczyni.
W ocenie dr Karp, jeśli redakcja „Wiadomości” w materiale sama zauważyła, że społeczeństwo nie rozumie, czym jest gender, to tym bardziej właśnie w ramach pełnionej misji powinna podjąć temat w sposób rzetelny.
Marcin Austyn