• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Fatimska droga do pokoju

Wtorek, 31 grudnia 2013 (02:02)

NASZE TOTUS TUUS

 

Trwają wokół nas wojny. Nie zamykamy na nie oczu – wiemy o walkach w Syrii, w Sudanie, w Republice Środkowej Afryki. Znamy sytuację w Iraku i Afganistanie, w Czeczenii, Egipcie, w Indiach – w tylu zakątkach świata.

Żadnej z wojen Bóg nie wpisał w swoje plany odkupienia człowieka. Może nie modlimy się wprost w codziennych modlitwach o pokój, a jednak… Czy nie o to prosimy, modląc się, by było „jako w niebie tak i na ziemi”? A w Niebie nie ma wojen, zła, grzechu. Pytają więc nasze serca: co zrobić, by nasza ziemia upodobniła się choć trochę do Nieba? Odpowiedź przynosi nam Matka Boża Fatimska, która zstąpiła z Nieba na ziemię i ukazała się pośród zawieruchy pierwszej wojny światowej poprzedzona objawieniem Anioła Pokoju, co więcej, wybrała na miejsce objawień Cova da Iria – Dolinę Pokoju!

Orędzie fatimskie daje na to pytanie odpowiedź religijną, a więc każdy z nas może wprowadzić ją w życie. Nie wiąże się ona z polityką, gospodarką, finansami, bo wtedy sprawa pokoju zostałaby złożona przez Boga w ręce wielkich tego świata. Tymczasem narzędzia pokoju są natury duchowej, a pokój świata złożony jest w nasze ręce.

Co musimy uczynić, by Bóg w dniu sądu nie zarzucił nam obojętności wobec wojen? Najpierw powinniśmy przypomnieć sobie naukę Kościoła, że pokój jest darem Bożym, że nie jest on cechą upadłej natury, ale dziełem łaski. Jak mówią Ojcowie Kościoła, im mniej łaski, tym większy chaos, aż po stan piekła. Miejsce, gdzie nie ma jej ani kropli, jest piekłem! Jeśli pragniemy pokoju, musimy zabiegać o to, by było w nas jak najwięcej łaski. Jak? Odpowiedź Fatimy brzmi: potrzeba wielkiej modlitwy, częstej spowiedzi, przystępowania do Komunii Świętej i ofiarowania Bogu codziennych trudów na wynagrodzenie za grzechy świata. Jak pisze s. Łucja: „Kiedy wszystko wydaje się stracone – wtedy zdarza się cud. Tu leży moja ufność, ale ufność domaga się modlitwy, pokuty, a nade wszystko tego, co prowadzi do porzucenia grzechu. To właśnie jest najbardziej konieczne do uzyskania łaski. Niech Bóg sprawi, aby wszyscy to zrozumieli”.

Modlitwa pokoju

W Fatimie Maryja podkreśla, że pokój można uzyskać tylko za pośrednictwem Matki Bożej Różańcowej. Możemy się dziwić takiej decyzji Nieba, ale nie wolno nam z nią dyskutować. Bóg chce, aby narzędziem pokoju stał się przede wszystkim Różaniec.

Jak wygląda nasza modlitwa różańcowa, skoro nie owocuje pokojem w świecie? Ile ludzi odmawia gorliwie Różaniec, ile środowisk łączy się w wielkiej modlitwie zanoszonej do Matki Bożej Różańcowej, ile ruchów różańcowych błaga Maryję o łaskę pokoju dla świata?

Publiczna pokuta

Jeśli tego wszystkiego za mało, jeśli nasza indywidualna modlitwa już nie wystarcza, bo zło jest dziś zbyt potężne i władcze, wówczas nasze duchowe działania winny wkroczyć w sferę życia społecznego. Podobnie jak to było w czasach wielkich cudów różańcowych (Lepanto, Wiedeń), powinniśmy naszą wiarę i oddanie Bogu zamanifestować na ulicach jako Naród, i to wspólnie z tymi, którzy są naszymi pasterzami! Siostra Łucja pisała: „Jeśli rząd (…) w zjednoczeniu ze wszystkimi biskupami ogłosi czas modlitwy i pokuty, a w dniach nadchodzącego karnawału będą na ulicach odmawiane publicznie modlitwy, dla Portugalii i Europy zostanie wyjednana łaska pokoju”. Te wskazówki do dziś pozostają szczególnie aktualne i dotyczą również naszej Ojczyzny. Pewnie – ktoś westchnie – polski (obecny) rząd odpowie na sugestię wizjonerki z Fatimy głośnym „nie”… Na szczęście, jeśli nie reprezentuje w tym momencie woli własnego Narodu, jest mu niepotrzebny w wielkim publicznym wołaniu do Pana dziejów. Bóg wie, że członkowie rządu nie reprezentują wobec Niego naszego Narodu. Mają być z nami prawdziwi rządzący – nasi pasterze.

Niepokalane Serce

Ożywiajmy w sobie – indywidualnie i w narodowej wspólnocie – nadzieję na pokój: przecież otrzymaliśmy od Maryi zapewnienie, że kiedyś nastanie „era pokoju”. Jej nadejście możemy przyspieszyć lub opóźnić. Co powinniśmy uczynić? Znów zwróćmy uwagę na logikę Matki Najświętszej, która mówi: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje i nastanie era pokoju”. Postawmy w centrum naszej pobożności kult Niepokalanego Serca Maryi, bo on jest kluczem do pokoju! Czy zapomnieliśmy już przedziwne słowa Benedykta XVI, że „Niepokalane Serce Maryi jest silniejsze od broni wszelkiego rodzaju”? Ono jest potężniejsze od najbardziej wymyślnej technologii wojskowej i może sprawić taki cud, jakiego byliśmy świadkami 13 maja 1981 r., gdy po drugim strzale zacięła się najbardziej niezawodna broń wymierzona w Ojca Świętego Jana Pawła II.

Co oznacza to w praktyce? Jeszcze raz słyszymy odpowiedź Fatimy: mamy poświęcić się Matce Bożej, wziąć sobie za wzór życia Niepokalane Serce oraz praktykować nabożeństwo pierwszych sobót. „Co się tyczy trudnych czasów, przez które przechodzimy – pisze Siostra Łucja – to pamiętajmy, że Bóg jest jedynym, który może nas uratować za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, która jest taka dobra!”.

Tak wygląda fatimska recepta na pokój. Prosta, skuteczna, wspólnotowa, maryjna. Obdarzająca łaską, ale wymagająca naszego osobistego zaangażowania. Bo – jak nieustannie podkreśla wizjonerka z Fatimy – „Bóg żąda od nas współpracy”. PS Gdy mówimy o grzechu wojny i o łasce pokoju, nie zapominajmy o najstraszniejszej wojnie, która przywołuje nad nami Boży gniew; wojnie, która toczy się nie gdzieś daleko, ale wokół nas, może nawet w nas. Maryja ogłasza, że najstraszniejszą wojną współczesną jest zabijanie nienarodzonego życia. Ta wojna pociąga za sobą miliony ofiar rocznie! Fatima o tym nie mówi wprost, ale Matka Najświętsza, która przyszła do Portugalii przed stu laty, objawia się współcześnie jako Oskarżyciel ludzkości winnej najwyższej kary za popełnione zbrodnie. Może przede wszystkim ta wojna musi się zakończyć? Środki prowadzące do jej zakończenia są te same co w przypadku modlitwy o zakończenie każdej wojny… Tak, bo droga do pokoju na świecie wiedzie przez pokój serca i miłość do drugiego człowieka.

Fatimska recepta na pokój czeka na zrealizowanie. Także wśród nas i w nas.

Wincenty Łaszewski