• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Bohaterska policja bohaterskiego ministra

Poniedziałek, 30 grudnia 2013 (12:35)

W święta Bożego Narodzenia policja zajęła się grupą harcerzy w Supraślu. W ramach interwencji funkcjonariusze zatrzymali kilkanaścioro uczestników harcerskiej akcji Światełko Betlejemskie.

Wśród ujętych przestępców były małe dzieci uczące się jeszcze w podstawówce. Jak podają świadkowie, policjanci „zgonili je w jedną gromadkę, zabrali im skarbonki, które dzieci własnoręcznie robiły”. Dzieci dość mocno przeżyły tę traumatyczną akcję. Za to dzielni funkcjonariusze pewnie są z siebie dumni. Wykazali się wielką odwagą, determinacją i niezłomnością w tropieniu przestępców, i – co ważne – byli na tyle odważni, że nie wezwali grupy antyterrorystycznej do rozbicia gangu harcerskiego. Zapewne i nagrody będą, znając antypatriotyczne nastawienie aktualnego rządu polskiego wobec wartości narodowych. Są na pewno bezkarni.

Szkoda, że sprowadzona z całego kraju policja, zwożona autokarami z małych miejscowości, w tym zapewne i z Supraśla, nie była tak zdecydowana podczas ostatniego Marszu Niepodległości, gdy grupa ekstremistów zaatakowała ambasadę rosyjską w Warszawie i skompromitowała rząd Tuska, w tym Polskę, na arenie międzynarodowej.

Pamiętamy histeryczną wypowiedź nieudolnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, który stwierdził, że „policja była przy głównym wejściu, a atak nastąpił od tyłu”. A gdyby nawet powstał szpaler policji, „to te petardy i ognie przelatywałyby tak czy inaczej. Nikt nie byłby w stanie powstrzymać ludzi, którzy przekroczyli wszelkie normy cywilizacyjne i zaczęli rzucać przedmiotami na teren placówki dyplomatycznej”. Nikt? Na pewno nie powstrzymał ich pan Sienkiewicz, który jest obok Arłukowicza, Kluzik-Rostkowskiej, Sikorskiego najgorszym ministrem gabinetu Tuska.

Polska policja

Seria reportaży w prasie polskiej o brutalizacji policji szokuje. Wydarzenia w Siedlcach, gdzie młodzi ludzie byli rażeni prądem po genitaliach, a jeden z nich w wyniku doznanych upokorzeń popełnił samobójstwo, nie pozostawiają złudzeń co do działań policji, które można nazwać wprost nadużywaniem władzy. Zatrzymywani na posterunkach są torturowani, katowani, upokarzani, zeznania są wymuszane. W takich warunkach z każdego można zrobić przestępcę. W odpowiedzi na artykuły o siedleckich policjantach „Wyborczej” oraz nadużyciach policji w innych miastach podinsp. Krzysztof Łaszkiewicz stwierdził, że „przemoc w policji to margines, z którym sobie radzimy”. W tuszowaniu spraw na pewno.

A czy policja radzi sobie z mniejszymi zagadnieniami? Jaka jest prawda o polskiej policji, wykazuje też film popularnego street-performera Sylwestra Wardęgi. W ostatnim czasie na YouTubie bije on rekordy popularności. Na jednym z nagranych przez siebie filmików-happeningów bezwzględnie demaskuje lenistwo, całkowitą bierność na przestępstwo oraz pełną niekompetencję funkcjonariuszy policji warszawskiej. Polecam jako film instruktażowy, jakich policjantów mamy i na jakich nie możemy liczyć.

Widocznie cała ta fala krytyki policji, jaką obserwujemy w ostatnim czasie w naszym kraju, musiała dotrzeć aż do Supraśla i zmotywowała leniwych urzędników państwowych do dążenia do uzyskania lepszych wyników. Stąd to dzielne zatrzymanie młodych harcerzy. Szkoda, że policji nigdy nie ma, gdy bandyci biją pasażerów w autobusach, tramwajach, na ulicy. Pojawiają się zaś wówczas, gdy trzeba zatrzymać młodzież z podstawówki, która zbiera pieniądze w celu niesienia dobra i jest, podobnie jak policjanci, w mundurach, czyli na służbie.

dr Tomasz M. Korczyński