Nie bójmy się Kresów
Czwartek, 26 grudnia 2013 (22:07)„Kto Boga w sercu, a kord ma przy boku
Ten znać powinien, że oko puklerzem,
Że cała dusza ma być wiecznie w oku.
Kto nie ma oka – nie będzie rycerzem…”
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w kościele Świętej Trójcy w Chicago odbyło się spotkanie z komandorem Rajdów Katyńskich Wiktorem Węgrzynem. Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość. Poprzedziła je seria wywiadów w chicagowskich programach radiowych: z Andrzejem Kieszem, Andrzejem Giedkiem – prezesem Związku Podhalan w Ameryce, Markiem Boberem – redaktorem naczelnym „Kuriera Chicago”, i siostrą Brunoną z Centrali Radia Maryja.
Pomimo okresu przedświątecznego na spotkanie przybyło ponad 100 osób. Wyświetlony został film z VIII Motocyklowego Rajdu Katyńskiego przedstawiający dwa dni pobytu motocyklistów na terenie obecnej Białorusi. Te dwa dni to wiele rozmów z miejscowymi Polakami, odsłonięcie jednego z dziewięciu już pomników Jana Pawła II, a także wywiad z konsulem p. Świderkiem i oczywiście z rajdowcami.
Po filmie komandor podzielił się wrażeniami z ostatniego, XIII już Rajdu, przybliżając nam Kresy i barwnie opowiadając o tych starych polskich ziemiach, ich mieszkańcach, ogromnej tęsknocie za wolną Polską, żalem i patriotyzmem.
Patriotyzmem, po który my – uczestnicy tych rajdów – jedziemy tam, na Kresy nasze, aby go (patriotyzm i w wielką miłość do Polski) jeszcze bardziej przybliżyć i wchłonąć. Aby dotknąć tych polskich miejsc – miejsc urodzenia: Mickiewicza, Słowackiego, Chodkiewicza, Kościuszki, Żółkiewskiego, Grottgera, Pułaskiego, Piłsudskiego, Orzeszkowej, Rodziewiczówny i setek innych, którzy żyli Polską, rozsławiając Ją i walcząc o Nią do ostatniej kropli krwi.
Wiktor Węgrzyn wspomniał spotkanie z panią Marią Dobrzyńską-Karawajską (zm. 19 czerwca 2013 r.), poetką – siódme pokolenie od Maćka nad Mackami z „Pana Tadeusza”, której wiersz/wezwanie/prośbę przytaczam poniżej.
I coraz mniej wędrownych ptaków
Przybywa do Kresowych granic
Z zachodu, wschodu, z różnych szlaków
Do porzuconych niegdyś stanic
Do dawnych progów, których nie ma
Do mogił porośniętych trawą
Wciąż woła Was Ojczysta ziemia
Przesiąkła Waszych Ojców sławą
Przesiąkła krwią męczeńską braci
Którzy za Kresy życie dali
Od wieków za nie haracz płacim
Żołnierze nasi na śmierć stali
Nie nasza jednak była wola
Los rzucił Was pod obce nieba
Taka Polaków gorzka dola
Że wciąż wędrować kedyś trzeba
Czekamy Was Rodacy mili
Że znów wrócicie do nas wiosną
Czekamy tej radosnej chwili
Niech stare ścieżki nie zarosną…
Następnie komandor wraz z rajdem poprowadził nas dalej – przez Kuropaty, Miednoje, Katyń, Smoleńsk, Charków – Pietichatki, Kijów – Bykownię, Hutę Pieniacką, Ponary i krwawy Wołyń – to te smutne, bolesne. Ale i te wielkie, zwycięskie, sarmackie – Zadworze, Diatatyń, Kłuszyn 1610, Okopy Świętej Trójcy, Kamieniec Podolski, Zbaraż, Chocim czy wreszcie Wiedeń – gdzie motocykliści przybyli z szumem husarskich skrzydeł.
Opowiedział historię Zlotów Jasnogórskich, na który w 2011 roku przybyło 35 tys. motocykli, rajdu śladami Żołnierzy Wyklętych czy śladami ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.
Wracając na Kresy, Wiktor Węgrzyn wspomniał o pięknej akcji odnawiania zapomnianych i zaniedbanych cmentarzy na Kresach. Akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” zapoczątkowanej i prowadzonej przez panią Grażynę Orłowską-Sondej z Wrocławia. To nasze wspaniałe nekropolie i przeszłość, o której musimy pamiętać, a teraźniejszość to pomoc rodakom na Kresach, np. w tych miejscach, gdzie przebywają sieroty – Bogdanów. W sierocińcach spotykamy się z dziećmi, wozimy je na motocyklach; przywozimy skromne dary, książki, słodycze i obietnice przybycia za rok. Ich uśmiech i radość są najlepszą nagrodą, jaką można sobie wymarzyć.
Następnie komandor odpowiadał na pytania z sali, po czym połamaliśmy się opłatkiem. Składaliśmy sobie serdeczne życzenia świąteczne połączone z prośbą uczestników o następne spotkanie po kolejnym, XIV już rajdzie.
Ten następny, XIV Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński zaowocuje czwórkami, bo jednym z miejsc na trasie będzie Warna, a to przecież 1444 rok.
Wiktor Węgrzyn zachęcił również nauczycieli szkół polonijnych do włączenia się w akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”.
Od siebie również gorąco zachęcam i wciąż namawiam: harcerze, studenci – jedźcie na Kresy; pomóżcie ocalić naszą historię, naszą pamięć i tożsamość.
Brońcie Polski – Brońcie Krzyża.
„…A kto rycerzem – ten już po zakonie
Znać to powinien, czego bronić trzeba:
Więc naprzód stawać ma w wiary obronie,
I Maryi Panny, tej Królowej nieba,
Potem w obronie granicy i – basta!
Bo reszta z tego już człeku wyrasta.
A kto się takim puklerzem uzbroi,
Kto przy Kościele i granicy stoi,
Ten się, prócz Boga, niczego nie boi”.
Nie bójmy się Kresów – Kochajmy Kresy – Kresy to Polska.
Jacek Kawczyński, Chicago, wsp. IK