Kombatanci na Kresach nas potrzebują
Czwartek, 26 grudnia 2013 (08:43)Z Iloną Gosiewską, prezes Stowarzyszenia Odra-Niemen, rozmawia Izabela Kozłowska
Kolejny raz Stowarzyszenie Odra-Niemen przeprowadziło zbiórkę darów w ramach akcji „Paczka dla polskiego kombatanta na Kresach – Boże Narodzenie 2013”. Jakie są jej efekty?
– Nie mamy jeszcze podsumowań, akcja w toku, ale ilość zamawianych kartonów, ilość miejsc, gdzie były zbiórki, ilość darów na pierwsze liczenie to absolutny rekord. Myślimy, że będzie ponad 30 ton darów. Pierwsza tura darów już wyjechała na Litwę i Ukrainę. Wyjazdów z darami będzie kilkanaście przez cały styczeń.
Nie pierwszy raz podjęli się Państwo organizacji akcji mającej na celu obdarowanie kombatantów świątecznymi paczkami. Dostrzegalny jest wzrost zainteresowania rodaków tą inicjatywą?
– To jest najważniejszy efekt naszej akcji. Zbiera ona coraz więcej sympatyków w kraju, angażuje różnorodne środowiska, przybywa nowych szkół, angażują się studenci, udział biorą urzędnicy instytucji państwowych, prywatni darczyńcy. Oczywiście jak zwykle nieoceniona jest pomoc kibiców z całej Polski. W tym roku akcja wspaniale rozwija się w regionach, koordynatorzy aktywnie działają, angażują lokalne środowiska, media. To duża akcja oddolna i bardzo ważna dla nas, a zwłaszcza dla młodego pokolenia.
Do kogo trafiają paczki i w jaki sposób nawiązują Państwo kontakt z kombatantami?
– Paczki w pierwszej kolejności trafiają do kombatantów, z którymi od 2010 roku mamy stały i aktywny kontakt. Oprócz paczek organizujemy przy pomocy instytucji państwowych i przyjaciół z całej Polski pobyty kombatantów w kraju, wyjazdy na spotkania z młodzieżą w kraju i w Europie. Z kombatantami mamy więc stały kontakt przez cały rok, a projekty są koordynowane przez prezesów poszczególnych organizacji kombatanckich na Litwie, Ukrainie i Białorusi. Od tego roku akcja uzyskała także pozwolenie na rozszerzenie zadania na inne polskie środowiska i wysyłamy dary do polskich szkół, potrzebujących rodzin i samotnych osób.
W jakich warunkach żyją polscy kombatanci na Kresach?
– Inna jest sytuacja weteranów na Białorusi, inna na Litwie czy Ukrainie. Nam przyświeca idea pamięci o nich i głównie na tym się skupiamy. Paczki są oczywiście potrzebne, bo nigdzie tam nie ma wygórowanych emerytur, ale dla nas najważniejsze jest, aby kombatanci wiedzieli, że o nich pamiętamy. Stąd kartki z życzeniami świątecznymi, słowa pamięci. Kombatanci to ludzie honorowi i nie trzeba skupiać się na ich trudnościach bytowych, ale na tym, że są dla nas ważni. Zawożąc paczkę często do bardzo skromnego domu, w którym mieszka kombatant, wyjeżdżamy bogatsi o to, jak dla tych ludzi ważne i autentyczne są wartości takie jak Bóg, Honor i Ojczyzna. To my potrzebujemy wsparcia w obecnym świecie i tam takie wsparcie znajdujemy. Młodzi ludzie biorący udział w wyprawach mówią, że to ich najważniejsza wyprawa w życiu, i potem sami angażują do akcji inne środowiska.
Z jaką reakcją obdarowywanych spotykają się Państwo?
– Mogłabym tu mówic i mówić, ale najważniejsze jest obustronne ogromne wzruszenie. Kombatanci już się do naszej akcji przyzwyczaili i czekają na paczki i na nas. Są opowieści, wspólne zdjęcia, dyskusje młodych z kresowymi świadkami historii. Trudno opisać emocje, które nam towarzyszą w sytuacji, kiedy kombatantka jest już w bardzo złym stanie zdrowia, do której zawsze docieramy i która przekazuje nam słowa, które stają się testamentem: „Młodzi Polacy, pamiętajcie o Bogu, pamiętajcie o Ojczyźnie, pamiętajcie, że pokój na świecie jest najważniejszy i aby nigdy nie było wojny”, a ktoś inny mówi, że zabierze kartkę z Polski ze sobą na tamten świat. Słyszymy też: „pamiętajcie o nas”.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska