Komisja Europejska ogranicza połów ryb w Polsce
Czwartek, 2 sierpnia 2012 (22:51)Komisja Europejska zmniejszyła kwoty połowowe na 2012 rok państwom członkowskim, które przekroczyły kwoty w 2011 roku. Najbardziej ograniczenia odczują Hiszpania i Wielka Brytania. Polska musi zmniejszyć w tym roku połów szprota i śledzia.
Polska będzie musiała zmniejszyć połów szprota o 119 ton, śledzia zaś o 38 ton w związku z przekroczeniem limitów w zeszłym roku. Oprócz tego ograniczyć trzeba będzie połów plamiaka, błękitka i makreli.
Redukcję kwot Komisja Europejska tłumaczy chęcią szybkiego zareagowania na szkody wyrządzone stadom przełowionym w roku poprzednim i zapewnienia zrównoważonego wykorzystania wspólnych zasobów rybołówstwa przez wszystkie państwa członkowskie. Podstawą prawną odliczeń jest unijne rozporządzenie, które nakazuje KE wprowadzanie odliczeń kwot tych państw, które przełowiły stada.
- To jest wynik braku dalekosiężnej polityki i - co gorsza - realizacji interesów wyłącznie pewnych lobbystycznych grup, przede wszystkim szwedzkich i duńskich, z nastawieniem negatywnym dla polskiego rynku - komentuje Marek Gróbarczyk, europoseł i minister gospodarki morskiej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
- Komisja Europejska koncentrowała się na kwotach dorsza, pozostawiając inne gatunki bez żadnej kontroli, przez co otworzyła ogromny obszar dla połowów przemysłowych, niekonsumpcyjnych, które są podstawą połowów dla rybaków duńskich i szwedzkich - dodaje.
Połowy przemysłowe prowadzi się masowo i głównie w celu produkcji mączki rybnej i oleju rybnego. - Przez rybaków te statki [prow. połów przem. - przyp. red.] są nazywane fabrykami śmierci, bo też tak faktycznie jest, wszystko idzie na zmielenie i produkcję mączki rybnej - mówi Gróbarczyk.
Gróbarczyk ocenia tę decyzję negatywnie, tak samo jak działania rządu PO - PSL w tej sprawie.
- Polski rząd wpychał polskich rybaków w połowy pelagiczne, część z nich ukierunkował na szprota i śledzia, teraz obcina się na nie limity. Brak jest u nas zdrowej wewnętrznej polityki pod kątem rybołówstwa. Zresztą to, co się dzieje w ministerstwie rolnictwa, dokładnie oddaje sytuację w polskim rybołówstwie: zajmowanie się tylko i wyłącznie własnymi sprawami, nepotyzm i brak jakichkolwiek zdecydowanych działań w stosunku do branży - stwierdza.
PŁ