Choinka godna polskiej stolicy wikliny
Niedziela, 22 grudnia 2013 (21:13)To, że choinkę, i to ładną, można zrobić niemal z każdego materiału, udowodnili wikliniarze z Rudnika nad Sanem. To właśnie tam, na dziedzińcu Centrum Wikliniarstwa, stoi choinka wykonana z wikliny. Akcentem zbliżających się świąt są także wiklinowe anioły.
Tradycje plecionkarskie w Rudniku nad Sanem, który słynie z drobnej wytwórczości i handlu wyrobami z wikliny, sięgają XIX wieku. Współcześnie Rudnik jest największym ośrodkiem wikliniarskim w kraju, liczącym się w Europie, a także za Oceanem.
Rudnickich rzemieślników rozsławił na świecie polski pawilon na Expo 2005 w Japonii z wiklinową elewacją. Z wikliny można zrobić niemal wszystko, m.in. kosze, dzbanki, meble czy zabawki.
Wiklina może być także materiałem dla projektantów mody, a wiklinowe sukienki, kapelusze, ale także niekonwencjonalna biżuteria łącząca wiklinę z bursztynem czy koralem, jest coraz częściej atrakcją pokazów.
Z wikliny można też zrobić choinkę. Wykonana ze 190 wiklinowych kul układanych jedna obok drugiej jest tegoroczną atrakcją, która zdobi Rudnik nad Sanem. Choinkę, która stanęła przed miejscowym Centrum Wikliniarstwa, ozdabiają brzozowo-wiklinowe gwiazdy.
– To piękna wizytówka miasta, ale także doskonała forma promocji – podkreśla Krystyna Wójcik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury i Centrum Wikliniarstwa w Rudniku nad Sanem.
W ciągu dnia widać solidną konstrukcję i misterną pracę, jaką w powstanie choinkowego drzewka włożyli rudniccy wikliniarze. Jednak w pełnej krasie choinka prezentuje się dopiero po zmroku, kiedy dochodzi oświetlenie. Kolejnymi wiklinowymi akcentami bożonarodzeniowymi w Rudniku na Sanem są trzy kilkumetrowe anioły, które ozdabiają miejscowy Rynek.
– Każdy z nich trzyma instrument muzyczny. Jeden gra na trąbce, drugi na harfie, a trzeci na skrzypcach. To także dzieło naszych rzemieślników – dodaje Wójcik.
Mariusz Kamieniecki